Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85160

(PW) ·
| Do ulubionych
Idziemy sobie wczoraj z żoną i psem. Po drodze spotykamy panią z drugim psem podobnej wielkości, psiaki się przywitały, obmerdały, obwąchały, idziemy dalej mniej więcej w tym samym kierunku. Dochodzimy do placu zabaw ogrodzonego siatką, podbiega do nas pies sporo większy, ale przyjaźnie nastawiony. Merdu merdu, wąchu wąchu.
Po paru minutach znajduje się pan większej, jak się okazuje suczki. Siedzi sobie na placu zabaw, tyłem do płotu i gapi się w smartfona. Suczkę zawołał, ta siadła na zewnątrz siatki, za jego plecami. Oba psiaki ciągną do niej, suczka za chwilę wstaje i podbiega. I tak parę razy, pan woła suczkę odrywając jedno oko od smartfona, ona podbiega, nasze ciągną do niej, ona ciągnie do nich...
W końcu pan się odwrócił:
- Czy mogą państwo zabrać te psy? Ona ma cieczkę!

Czyli pan ma generalnie więcej szczęścia niż rozumu, bo o ile nasz pies jest prowadzony na smyczy, to ten drugi biegał luzem. Może i jestem psim seksistą, ale dotychczas myślałem, że to suki w cieczce się pilnuje jak się nie chce szczeniaków z przypadkowym ojcem. Ale najwidoczniej pan woli siedzieć za płotem i pilnować smartfona...

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 136 (148)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…