Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
poczekalnia

#85267

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Z cyklu "Piekielności dawnej podstawówki".
W mojej podstawówce nauczycielki nie raz i nie dwa wpisywały punkty minusowe gdy zauważyły że ktoś np przechodził nie na pasach w drodze do domu czy "niewłaściwie zachowywał się na chodniku". O ile to pierwsze słusznie, to pod drugie często podciągano np szturchanie się nawzajem. Takie wpisywanie punktów minusowych za zachowanie poza szkołą nie było rzadkie, a szczytem była historia którą słyszałem od znajomych - od niejednego a były one zaskakująco zgodne - gdy syn jednej z nauczycielek pokłócił sie i powyzywał z innym dzieciakiem na boisku we wsi w związku z czym dzieciak dostał za to of owej nauczycielki punkty minusowe. Samo to już jest piekielne oraz było naruszaniem regulaminu, ale staje się jeszcze piekielniejsze gdy zestawi się to z inną sytuacją.
Pewnego dnia 6-to klasista pobił 4-to klasistę przed szkołą. Szkoła umyła ręce twierdząc, że to stało się poza terenem szkoły i to już nie jest ich jurysdykcja. W tym przypadku "poza terenem szkoły" oznaczało... metr przed bramą.

szkoła

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 31 (63)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…