Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85300

(PW) ·
| Do ulubionych
Po pracy wstąpiłam do kiosku garmażeryjnego po coś na szybki obiad. Miałam słuchawki w uszach, więc średnio zwracałam uwagę na to, co dzieje się przy ladzie, ale po dłuższej chwili dotarło do mnie, że ogonek posuwa się jakoś podejrzanie powoli. Konkretnie - obsługa utknęła na jednej pani.

Pani zażyczyła sobie równo trzy czwarte kilograma pierogów z mięsem i żeby to było 15 sztuk. W tej garmażerce to właśnie około 14-15 pierogów, więc na pozór nic odbiegającego od normy się nie działo. Na pozór, bo pani nie zgodziła się na najmniejsze wahnięcia wagi. Dosłownie najmniejsze - 76 dg - NIE. 74 - NIE. Ekspedientka po prostu próbowała trafić po jednej sztuce w te idealnie 750 gramów. Zabawa trwała na pewno ponad 15 minut. Żadne tłumaczenia - ani obsługi, ani ludzi z ogonka nie docierały. Pierwsze kwitowała "płacę, to wymagam, ma być równo, bo mam wyliczone pieniądze", drugie zbywała "A co się pani wtrąca, z panią nie rozmawiam!".

Kiedy 749 gramów (sic!) zostało odrzucone, bo "za mało", kolejka się zbuntowała i pani usłyszała, że albo natychmiast się oddali w podskokach, albo zostanie oddalona siłami kolejki, bo, cytuję, "normalni ludzie chcą zrobić zakupy, a nie teatrzyk oglądać".

Wzięła te 749 gramów, zapłaciła i w drzwiach rzuciła "więcej do tego chlewu nie wrócę". Mam nadzieję, że dotrzyma słowa, bo lubię tam kupować.

Skomentuj (38) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 226 (240)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…