Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#86238

(PW) ·
| Do ulubionych
Parę ładnych lat temu spotykałam się z pewnym chłopakiem pochodzącym z miejscowości położonej na Podhalu.

Nie żebym coś do tego regionu Polski miała, bo trzeba przyznać, że spora część ludzi tam była bardzo gościnna i sympatyczna, bywały jednak od tego wyjątki, które czasem mocno mnie dziwiły. Ale że opisanie ich wszystkich zajęłoby sporo czasu, to opowiem o jednej takiej sytuacji, która mi się niedawno przypomniała.

Niedaleko domu mojego byłego stał sklep spożywczy. Nie żadna tam sieciówka, tylko zwykły sklep, głównie z artykułami spożywczymi, stanowczo zbyt drogimi, jak na ich jakość i niewielką ilość do wyboru, jednak nie było żadnego innego w pobliżu, więc od czasu do czasu chodziliśmy tam robić zakupy.

I tak też było pewnego dnia, kiedy wybrałam się do niego sama, bez mojego lubego. Kiedy przyszło do płacenia, spadło mi na ziemię 20 zł, co zauważyła klientka stojąca za mną - sądząc po rozmowach ze sprzedawczynią, chyba jej znajoma. Podziękowałam i podniosłam banknot. Na co pani sprzedawczyni zwróciła jej uwagę - na głos i przy mnie, żeby nie było - oj, Grażynko, ludzie to tak na pieniądze nie uważają. Kiedyś klientka upuściła 100 zł, wyobrażasz sobie? Ale nie oddałam jej, wzięłam sobie, a co!

W pierwszej chwili pomyślałam, że to był żart, ale po poważnym tonie wypowiedzi zrozumiałam, że chyba raczej nie...

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 60 (92)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…