Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#86685

(PW) ·
| Do ulubionych
O kierowcach już tyle razy było... A co tam!
Jestem kierowcą zarówno auta jak i motocykla. Tego drugiego od prawie 10 lat. Zdaję sobie sprawę, że w obu grupach zawsze znajdą się idioci i nie ma co tutaj polemizować na ten temat.

Ładna dziś pogoda, więc wyciągnęłam moją "pińcetę" z garażu.
Po wypadku kilka lat temu (nie z mojej winy, zresztą opisywałam tutaj; pan wymusił mi pierwszeństwo w bardzo perfidny sposób, czego fizyczne skutki odczuwam po dziś dzień), jeżdżę jeszcze bardziej ostrożnie niż wcześniej. Wzorowym kierowcą nie jestem, ale też żadnego takiego nie znam. W każdym razie w miarę zachowuję dozwoloną prędkość, nie wyprzedzam "na trzeciego", nie nadużywam możliwości, nie siedzę nikomu "na zderzaku" itp. Zarówno autem jak i jednośladem.

Wjeżdżam dziś motocyklem do rodzinnego miasta, przeciwnym pasem jedzie traktor z przyczepą. Nagle zza traktora wyjeżdża samochód (przekracza podwójną ciągłą) i zaczyna jechać moim pasem, centralnie na "czołówę".
Wiecie co mnie uratowało? Zatoczka autobusowa przy przystanku, na którą momentalnie, odruchowo zjechałam.
Jakbym się zatrzymała nawet w miejscu, to pan ze srebrnego Peugeota i tak by we mnie wjechał. Auto, które jechało za mną, musiało się ratować ucieczką do rowu (pan jechał autem 4x4, więc dał radę wyjechać, ale mimo to podeszłam, żeby sprawdzić czy nic mu się nie stało).
Kamer niestety w tej dziurze nie ma, a i ja na kasku nie miałam, chociaż powinnam (dlatego też tutaj jestem piekielna).

Fajni ci kierowcy. Tacy "odpowiedzialni".

kierowcy

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 90 (100)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…