Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#86961

(PW) ·
| Do ulubionych
Od dawna już wkurzają mnie ludzie, którzy nie pilnują swoich dzieci, ale dzisiaj przez jednego niesfornego "bombelka" i jego mamusię o mało nie zeszłam na zawał...

Poszłam z Młodą do parku trampolin trochę poskakać. Tzn. ona skacze, a ja się tam pałętam bez celu - rodzice dzieci do lat 4 wchodzą z dzieckiem na jednym bilecie, rodzice dzieci do 13 lat mogą wejść bez możliwości korzystania z trampolin czy innych atrakcji. Zaraz po przyjściu okazało się, że na pomysł "pójdziemy poskakać" wpadło oprócz nas tak z pół miasta, no ale trudno, przeżyjemy jakoś ten tłok.

Na początku zawsze jest rozgrzewka i krótkie wyjaśnienie zasad tam obowiązujących. A w sumie to jednej, kluczowej zasady - nie wchodzimy na zajętą trampolinę!!! Nieważne, czy to mała, kwadratowa trampolina służąca głównie do podskakiwania góra-dół, czy długa do serii skoków, nie wchodzimy i już. Po rozgrzewce Młoda poskakała gdziekolwiek, czekając na zwolnienie jednej z długich trampolin, które lubi najbardziej. Doczekała się, więc zaczęła skakać swoje ulubione kombinacje. Patrzyłam zarówno na nią, jak i na otoczenie, ze dwa razy zdążyłam ją ostrzec "nie skacz", bo ktoś wbiegł/wskoczył jej na trampolinę, ale w końcu nie zdążyłam zareagować.

Młoda skakała rundak - flik-flac - salto w tył, kiedy wbiegł jej na trampolinę chłopczyk, tak ok. 4-5 lat. Dokładnie w miejsce, gdzie miała wylądować po skoku. Było za późno na jakąkolwiek reakcję, mogłam tylko patrzeć, jak na niego wpada... Na szczęście nie wpadła, wylądowała chyba tuż przed nim, przewrócili się oboje, ale cudem nic poważniejszego się nie stało. Młoda tylko popłakała się ze zdenerwowania i w sumie ze strachu, bo ona doskonale sobie zdaje sprawę z konsekwencji zderzenia wspomożonego impetem skoku. Mamusia chłopca odnalazła się po kilku minutach, ale nie wyglądała na przejętą całą tą sytuacją, no bo przecież nic się nie stało...

Nie, nic się nie stało. Ale mogło się stać. Czy tak trudno zrozumieć, że nie można za bardzo zmienić kierunku lotu w trakcie skoku? Że skaczący rozgląda się PRZED skokiem, czy jest bezpiecznie, ale w trakcie już nie widzi otoczenia, zwłaszcza jak skacze do tyłu? Nie chciałabym widzieć, co będzie, jeśli taki dzieciak wlezie na trampolinę komuś, kto akurat skacze podwójne salto ze śrubą, impet takiego skoku jest ogromny.

Jedynym plusem tej sytuacji był fakt, że Młoda zyskała osobistego "ochroniarza" w osobie jednego z trenerów, stał obok i pilnował, czy nikt nie włazi.

park_trampolin

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 146 (150)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…