Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#87180

(PW) ·
| Do ulubionych
Pewnego dnia poznałam przez internet faceta. Około trzydziestki, tak jak ja. Miły, mieliśmy dużo wspólnych tematów, mówił, że mało co potrafi go wytrącić z równowagi. Zdecydowaliśmy więc, aby naszą znajomość przenieść bardziej do realu. Umówiliśmy się na randkę.

Na spotkaniu fajnie nam się rozmawiało, jakbyśmy znali się pół życia, jednak ja w trakcie czułam się jakbym rozmawiała z kolegą, a nie kandydatem na coś więcej. Na randce nie całowaliśmy się, a po niej każdy grzecznie udał się do swojego domu.

Dzień później stwierdziłam, że muszę przemyśleć, zanim porozmawiamy o drugim spotkaniu, czy chcę to kontynuować. Postanowiłam, że mimo, że jest on na serio fajnym facetem, ja nie czułam, że może to być coś więcej. Dodatkowo zdecydowałam, że na razie nie mam zamiaru z nikim się spotykać, bo mam za dużo na głowie.

Po podjętej decyzji musiałam tylko o niej poinformować kolegę. Stwierdziłam, że nie zareaguje jakoś źle, w końcu znaliśmy się tylko tydzień, byliśmy na jednej randce, która nie miała żadnych romantycznych gestów, nic sobie nie obiecywaliśmy, nawet drugiego spotkania.

Napisałam mu o tym (numeru telefonu nie posiadałam, a po jednym spotkaniu nie chciałam się z nim znowu spotykać, aby nie uważał tego za randkę, plus, jednak to była znajomość z internetu). Jednak wtedy rozpętało się piekło.

Kolega zaczął być agresywny, zaczął mnie wyzywać, wyklinać na mnie, pisał, że zrobiłam mu nadzieję, bawiłam się nim i tak po prostu go zostawiam, bez żadnego ważnego argumentu. Stwierdził, że nie powinnam myśleć, bo mi jak widać nie wychodzi i ogólnie to jestem panią lekkich obyczajów (to określił różnymi przymiotnikami). Życzył mi, abym została na zawsze sama, a następnie mnie zablokował.

Więc pamiętajcie! To, że jednak wolicie być sami, to nie jest ważny argument, lepiej być w związku, w którym nie chce się być. Po tej sytuacji byłam jednak zadowolona, że nie wpakowałam się w nic niezdrowego. Skoro zareagował tak na wiadomość, że wolę być sama, po jednym naszym spotkaniu, to jakby zareagował później, gdybym się z nim nie zgadzała w czymś?

Skomentuj (57) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 146 (162)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…