Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Zbliża się lato i powraca temat nadmorskich restauracji-januszexów, w których klienci dostają rachunki po 150 zł za kawałek ryby z frytkami i surówką. Jako weteran polskiego wybrzeża zdradzę wam prosty i - jak powinno się wydawać - oczywisty sposób jak się przed takimi oszustami ustrzeć.

Sprawa jest banalna.

Otóż należy zwrócić uwagę, czy cena jest za danie, czy za 100g. Jeśli cena jest za danie i jest satysfakcjonująca, to można zamówić. Jeśli jest za 100g, to Albercik wychodzimy, bo ktoś tu chce nas wydymać.

Jedyna sytuacja kiedy sprzedawanie jedzenia w restauracji na wagę ma sens i jest zasadne, to taka, kiedy nakładasz sobie sam i ważą przy tobie. W innych przypadkach, jak nad morzem, kiedy nie masz wpływu na to ile ci nałożą i nie widzisz jak ci ważą, to jest to nastawione w 100% na dymanie klientów.

Zasada jest prosta. Widzisz nad morzem jedzenie na wagę? W tył zwrot.

Menu jest niejasne i nie wiesz czy to jest cena za danie, czy na wagę? Zapytaj. Jeśli ci odpowiedzą, to ok. Jeśli są wymijający, śliscy, czy wręcz chamscy (bo tak też bywa) i nie chcą udzielić jednoznacznej odpowiedzi - znaczy, chcą cię wydymać. W tył zwrot.

Tylko tyle i aż tyle. Na pohybel oszustom.

morze restauracja restauratorzy wakacje

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 229 (243)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…