Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#88181

(PW) ·
| Do ulubionych
Spacerowałem z psem dookoła małego stawu, będącego siedliskiem dużej ilości kaczek. Nad brzegiem, przy szuwarach, napotkałem rodzinkę: mama, córka- nastolatka i syn, na oko 10-cio letni. Przyszli z całą siatką suchego chleba, dokarmiać ptactwo wodne.

Rodzinka robiła tyle hałasu, że skutecznie odstraszyli od siebie wszelkie ptactwo, nawet perspektywa wyżerki nie przekonywała kaczek żeby podejść do tego zamieszania. Mamusia bardzo żywiołowo zachęcała dzieciaki do rzucanie chleba ptakom, starsza córka darła się na młodszego brata (inaczej się tego nazwać nie da), żeby nie wpadł do wody, natomiast chłopak, jako jedyny przeczytał tabliczkę zamieszczoną przy brzegu, której treść próbował zakomunikować rodzinie:

- Ale tu jest napisane "Zakaz dokarmiania ptactwa wodnego pieczywem"!
- Co oni głupi jacyś są, jedzenie kaczkom dajemy, dziękować nam powinni a nie zakazy jakieś! - zareagowała Mama

Na taki obrót sprawy nie mogłem nie zareagować, wtrąciłem się więc:

- Jedzenie chleba jest szkodliwe dla ptaków. Powinno się je karmić ziarnem, bo chleb zalega im w żołądku, fermentuje i przez to ciężko chorują.

Wyraźni skonsternowana matka zdobyła się tylko na odpowiedź:

- A to moja wina że im szkodzi? No dalej dzieci, rzucajcie im, przecież nie wrócimy z tym chlebem do domu!

Skomentuj (25) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 201 (211)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…