Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#88471

(PW) ·
| Do ulubionych
Pracuję w bibliotece publicznej. Niedawno przyszła do nas czytelniczka z naszą książką w ręku i informacją, że na pobliskim bazarku jakaś kobieta handluje książkami z naszej biblioteki. Udaliśmy się komisyjnie na bazarek, potwierdziliśmy fakt, wezwaliśmy policję. Handlarką okazała się znana nam z widzenia osoba, na stoisku miała 50 sztuk naszych książek, głównie dla dzieci, w jej mieszkaniu policja znalazła jeszcze 80 sztuk. Książki opisaliśmy, wyceniliśmy, pani dostała zarzut kradzieży na sumę kilku tysięcy złotych polskich.

Po jakimś czasie dowiedzieliśmy się, że sprawa została umorzona..... Pani zeznała, że myślała, że może sobie książki po prostu zabrać? Dlaczego? Otóż dział promocji wymyślił hasło, które widnieje na banerach przed bibliotekami "KSIĄŻKI, GRY I FILMY ZA DARMO".

Dodam, że pani starannie zakleiła wszystkie pieczątki, a także musiała mieć jakiegoś wspólnika, który odwracał naszą uwagę gdy zabierała książki. Dyrekcja się odwołała od umorzenia. Życie jednak pisze pozornie nierealne scenariusze.

biblioteka kradzież policja

Skomentuj (24) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 178 (184)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…