Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#88515

(PW) ·
| Do ulubionych
Pracuję w sklepie z różnościami, w którym zakupić można również zabawki. Ostatnio jedna z pracownic zwróciła moją uwagę na pewne małżeństwo z dwójką dzieci około 6-7 lat, które dosyć często zagląda do nas na zakupy. Spędzają średnio dwie godziny, po których sklep wygląda, jakby przeszło przez niego tornado.

Niedawno mamusia wzięła jakieś produkty i w okolicach kasy wrzuciła na półkę z całkiem innymi rzeczami stwierdzając, że jednak tego nie bierze. Na co dzieciak zaoponował zdaniem: "mamo, ale przecież tutaj tego nie wolno wrzucać!". Czyli jednak jest dla nich jeszcze szansa.

Notorycznie też dzieci brały zabawki i bawiły się nimi na sklepie. Głównie były to duże ciężarówki do piaskownicy w cenie 140 zł.
Dzieciaki siadały na nie i jeździły po alejkach sklepowych.

Parę dni temu sprzątam dział z zabawkami i słyszę szuranie ciężarówek po panelach sklepowych. Zaglądam, a tam oczywiście dzieciaczki radośnie sobie jeżdżą, a tatuś z rękami na biodrach z uśmiechem i dumą na nie patrzy. Serio! Ten cymbał był autentycznie dumny ze swoich dzieciaków.

Łagodnie, naprawdę bardzo łagodnie, poprosiłem żeby dzieci zeszły, ponieważ chcemy te ciężarówki sprzedać, i że nie nadają się one do siadania na nich.
Na co tatuś posmutniał i do dzieci: "zejdźcie bo pan krzyczy". Szanowna małżonka natomiast z fochem w głosie stwierdziła: "idziemy z tego sklepu"! Poszli ładnie do kasy, zapłacili za parę bibelotów i więcej ich nie widziałem.
A taki premium Klient był.

Za parę miesięcy święta. Czuję, że będzie się działo :)

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 166 (170)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…