Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#88824

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Mój były opisywany w historii #88800 chyba nie rozumie jakie problemy na siebie sprowadza i spieszno mu przywitać kryminałowe cztery kąty.

Czwartek, 2 grudnia 2021, godziny wieczorne.
Leżę sobie w łóżeczku, siorbię herbatkę, łypię okiem na jakiś durnowaty sitcom, włączony dla zabicia czasu.

Wtem pod moją lewą dłonią uaktywnia się wibracja, na wyświetlaczu lubego smartfona widnieje zaś "numer zastrzeżony". Cóż było zrobić, odebrałam, bo mój ojciec również ma takowy, i w swej panieńskiej naiwności myślałam że to on, z prośbą o zrobienie mu kolacji czy innej zachciewajki.

Odebrałam i cóż się dowiedziałam?

Oto dzwonił do mnie "funkcjonariusz KPP Pruszcz Gdański", używając moich dwóch imion(!) gdy w trakcie wszelkich czynności przeprowadzanych z udziałem mojej osoby, używano tylko jednego, z zaiste ciekawym żądaniem - nakazano mi:

1. Zaprzestać wizyt w Pruszczu.
2. Wysyłać gróźb karalnych do byłego (WTF?! z tym cymbałem nie mam do czynienia od lipca 2020), wysłanie mu wiadomości to ostatnie, na co mam ochotę).
3. Nie pojawiać się pod jego blokiem.
4. Poinformowano mnie także, że mam wyrok w zawieszeniu, który się odwiesi, jeśli nie zostawię ex w spokoju (tu ryknęłam homeryckim rechotem i się rozłączyłam, bo takowego nie posiadam jako żywo).

Raz, że w Pruszczu do czasu tego połączenia byłam tylko dwukrotnie - w obydwóch przypadkach w prokuraturze, omijałam domostwo byłego szerokim łukiem, dwa, kilkanaście godzin później zadzwoniłam sobie do policjanta zajmującego się wcześniej sprawą tego co odjaniepawlał były i dowiedziałam się co następuje:

- Mam natychmiast złożyć zawiadomienie do prokuratury o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 227 KK oraz 191 KK.
- Skoro w aktach dochodzenia było moje pierwsze imię, to mocno śmierdzi używanie dwóch.
- Blokada prezentacji numeru nie chroni przed niczym i operator na wyraźne żądanie prokuratora musi udostępnić mój billing rozmów, gdzie jasno będzie wysmarowany numer tego dowcipnisia, a wtedy po nitce do kłębka wyjdzie kto ma takie urocze pomysły.

Podziękowałam za uzyskane informacje, i zagoniłam moją przyjaciółkę do tworzenia takowego zawiadomienia, które też niezwłocznie złożyłam.

Czekamy na efekty. Przestępstwa te nie są ścigane prywatnoskargowo, lecz z urzędu.
Jestem ciekawa miny tego ciołka, kiedy się dowie, że jego misterny plan spalił na panewce z wielkim hukiem.

Edit: Niektórzy w komentarzach się rzucają, że bez dowodów nic nie zrobię. A jednak zrobię, bo mam świadka, moją własną mamuśkę, która siedziała obok mnie i z rozbawieniem słuchała, jak fejk-funkcjonariusz się produkuje.

Skomentuj (40) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 167 (193)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…