Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#89150

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Jestem dość odporna na telemarketerów i muszą się postarać, żeby mnie zirytować. Ale telemarketing wszedł właśnie na nowy poziom i pokonali nawet mnie....

Jadę autem. Telefon. Obieram na głośnym i słyszę miłego pana, który z szybkością karabinu wyrzuca informacje, że nowy sklep AGD i RTV, że promocja, że mi dadzą tablet itp. itd. I pada pytanie:

[T]elemerker: Czy mieszka PAN w województwie mazowieckim?
Ja: PANI nie PAN.
[T]: Bardzo przepraszam ... (chwila ciszy) Czy może PAN...
Ja: PANI!!
[T]: Bardzo przepraszam ... (chwila ciszy) Czy może PAN...
Ja(już mocno zirytowana): PANI!! ROZMAWIA PAN Z KOBIETĄ!!
[T]: Bardzo przepraszam ... (chwila ciszy) Czy może PAN...
Ja (ze złością): Czy ja rozmawiam z automatem?!
[T]: Nie, może tak brzmię, ale nie jestem automatem (chwila ciszy) Czy może PAN...
Ja: Dobra, ta rozmowa nie ma sensu.

Rozłączyłam się. I pojechałam sobie dalej mocno wytrącona z równowagi. Zaznaczam - nie samym faktem, że tytułowano mnie "Pan", ale całą resztą tej idiotycznej konwersacji.
Opowiedziałam potem całą historię mężowi i dopiero on uświadomił mnie, że w zasadzie to rozmawiałam z automatem. W pewnym sensie. Siedzi sobie taki telemarketer przed kilkoma monitorami, na każdym otwarta rozmowa. I klika. W pasujące odpowiedzi. Więc może nie do końca automat, bo na jego "końcu" siedzi człowiek-klikacz, ale też nie rozmowa z żywym człowiekiem. Więc złoszczenie się i ewentualne niecenzuralne zwroty są bez sensu, bo klikaczowi wszystko jedno. A i sensu w rozmowie nie ma też żadnego. Więc czemu służą takie telefony? Nie reklamie, nie zapraszaniu na pokazy, po odbiory rzekomych nagród. To są tylko i wyłącznie próby wyłudzenia danych osobowych. Wyjątkowo irytujące.

call_center

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 147 (157)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…