Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#89898

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Na początku pragnę zaznaczyć, iż ten tekst nie ma na celu krytykować ani obrażać czyiś uczuć lub poglądów religijnych, a jedynie przedstawić moje doświadczenia na tym polu.

Moi rodzice byli religijni choć nie do przesady. Zawsze co niedziela i w święta do kościoła. Babcia, która razem z nami mieszkała dodatkowo uczęszczała na wszelkiego typu różańce, roraty, drogi krzyżowe itp. Mnie od dziecka też ciągali do kościoła, czasem z rodzicami, czasem z babcią. Tyle że dla mnie to byłą tortura. Nigdy tego nie czułam. Rodzice i babcia wielokrotnie mi tłumaczyli że „Bozia patrzy i trzeba chodzić”, „Tak trzeba”, „Jak to tak nie odwiedzić Boga raz w tygodniu?”, „Jak będziesz niegrzeczna to Pan Bóg się pogniewa i trafisz do piekła”. Niby nic takiego strasznego, ale w świecie 4-7 latka ma to inny wydźwięk.

Dobrze pamiętam jak bodajże w 2 klasie szkoły podstawowej na religii był temat stworzenia człowieka, nie pamiętam teraz czy poruszony przez kogoś a propos homilii wygłoszonej na mszy niedzielnej czy temat z katechizmu. Jednak Pani Katechetka zaczęła nam opowiadać dobrze znaną wszystkim historię o stworzeniu człowieka, w pewnym momencie podniosłam rękę i się zapytałam jak to możliwe skoro pochodzimy od małp, a ewolucja człowieka trwała o wiele dłużej (zawsze lubiłam programy Discovery i tym podobne). Katechetka na to odpowiedziała coś w stylu „ Dziecko kto ci takich kłamstw naopowiadał? Czy ty widziałaś u kogoś z nas albo u swoich dziadków ogon jak u małpy? Lepiej się już nie odzywaj.” Przez parę następnych dni cała klasa miała mnie za kłamczuchę i przezywali mnie od małp.

W okolicach bierzmowania dałam się namówić na oazę, cóż, 2 moje najbliższe przyjaciółki zaczęły tam uczęszczać, mówiły ze jest fajnie miło itp. Spróbować nie zaszkodzi. Wytrwałam 4 miesiące tyle co do bierzmowania. Plus był taki, że jako członek oazy byłam zwolniona z egzaminu z modlitw/ katechizmu przed bierzmowaniem. W każdym razie czułam się jak na spotkaniach sekty. „Tylko jedna jest prawda i należy ona do Boga, a każdy kto śmie choćby myśleć inaczej będzie potępiony.” Tym zdaniem można podsumować treści, które mam przekazywano na oazowych spotkaniach. Miało też być miło i przyjaźnie prawda była taka, że to była jedna z najbardziej fałszywych i dyskryminujących społeczności z jakimi się spotkałam.

Szkoła średnia. Potrzeba 18 lat aby się wypisać z religii, chyba że rodzic ci podpisze. U mnie ta druga opcja była niemożliwa, po każdej prośbie następowała odmowa, wielka awantura pod hasłem „Nie tak cię wychowaliśmy” oraz rozległe kary i zakazy zwane szlabanem. Katechetka ze szkoły średniej potrafiła puścić film o „leczeniu” homoseksualnych osób niczym osób umysłowo chorych w 19 /20 wieku. Głosić, że każda kobieta w sukience/spódniczce powyżej kolana trudni się najstarszym zawodem świata i nie należy się jej żaden szacunek. Że źle jak mężczyzna zgwałci kobietę, jednak gdy ta miała na sobie nieprzyzwoity strój (patrz poprzedni przykład) to mężczyzna nie ponosi winy. Że poronienie to zabójstwo. Na początku wdawałam się z nią w dyskusje/ kłótnie które oczywiście skutkowały uwagą o pyskowaniu, ta awanturą w domu i szlabanem.

Do tej pory mam jakiś uraz i niechęć do wszystkiego co z religią związane.

religia

Skomentuj (48) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 163 (187)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…