Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#90020

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Witam wszystkich
Przeczytałam utaj kilka postów osób od których rodzice sporo wymagali, a od rodzeństwa wymagali już dużo mniej, m.in. https://piekielni.pl/89949

Jestem takim przypadkiem. Ode mnie rodzice wymagali jak najlepszych stopni, wracania na noc, itd. natomiast mój brat nie musiał przykładać się do nauki, jako nieletni wracał do domu późno w nocy pijany, pakował się w różne problemy i nic mu nie było. Nawet jak już miałam te 18 czy 19 lat, nadal musiałam tłumaczyć się do kogo wychodzę, musiałam wracać przed 22 na najlepiej po 20stej, brat zaś w wieku 16 lat potrafił przyjść pijany, a nawet został zatrzymany przez policję.

Dziś po latach ja nie mieszkam w Polsce, przyjeżdżam 2-3 razy w roku do Polski, pomagam jak mogę mamie a braciszek po dawnemu. Dodam, że brat ożenił się, mieszka u żony niedaleko, ale określam ich jako „pasożyty i sępy”. W głowie się nie mieści jak można tak żyć, że im każda praca nie pasuje, non stop są na garnuszku mamusi, wynoszą co się da, a mama do mnie „nie żałuj im, ty masz, a im bieda”. Bardzo mnie to denerwuje, bo mama im dokłada do życia, dopłaca do rachunków, robi im obiadki, pakuje im w słoiki a oni tylko wynoszą i wynoszą. Podam kilka przykładów. Raz dałam mamie po przyjeździe 1200 pln. Mama na moich oczach dała bratu z tego 600 pln, poszli na zakupy, a „potrzebujący brat” kupił jakieś słuchawki czy głośniki do komputera za „tylko” 299 pln bo promocja była!!!

Inne rzeczy:
„Suszarka” – mamie zepsuła się suszarka, kupiłam jej nową, za kilka miesięcy już suszarki nie było. Gdzie jest? U bratowej bo się jej spodobała, a mama: „mi niepotrzebna a jej się przyda.”
„Stacja pogody” – taka z zewnętrznym bezprzewodowym czujnikiem. Kupiłam mamie za kilkadziesiąt pln bo mama tylko wyglądała zimą przez okno jak ludzie ubrani chodzą a nie miała termometru i jak grubo ma się ubrać. Gadżet tak się bratu spodobał, że go sobie zabrał, a mama twierdzi, że sobie prognozę pogody zobaczy w telewizji, a jak nie zobaczy to sobie poczeka przy oknie aż ktoś na ulicy się pojawi.
Owoce – raz nakupiłam na lokalnym targu sporo winogron, śliwek, kiwi, arbuza w piątek dla siebie i mamy. W sobotę oni byli na obiedzie, potem zajrzałam cos zjeść a tu nie ma nic, jak byli, spakowali z obiadu co tam było do tego te owoce, i to wszystkie, nic nie zostawili. Mama na to „nie wygłupiaj się, no owoców im żałujesz, ty masz a oni nie maja”. Ja mogę sobie kupić a oni nie mogą.
Odkurzacz – zepsuł im się odkurzacz to nie kupili sobie nowego tylko od mamy pożyczali jej stary odkurzacz, z odnoszeniem już mieli problem, i został u nich. Zauważyłam, że mama męczy się szczotką to kupiłam jej nowy odkurzacz. Przy następnej wizycie mama posługiwała się tym starym odkurzaczem. Ten nowy odkurzacz już pasożyty sobie zabrały a odnieśli jej ten stary. Zrobiłam im awanturę, zabrałam im ten nowy, bo tak naprawdę mój. Stałam się niedobrą siostra.
Laptop – postanowiłam kupić mamie laptop. Brat oczywiście zasugerował co kupić, oczywiście dla starszej osoby która nie rozumie się na komputerach to jak najdroższy, bo już czułam, że laptop trafi do niego pod jakimś pozorem. Znajomy który jest informatykiem zasugerował co kupić, taniego i dobrego, brat zawiedziony że „badziewie kupiłam”. Do tego założyłam jej program antywirusowy Nortona którego kupujemy ze znajomymi. Składamy się na 10 komputerów i wychodzi tanio na osobę, brat oczywiście żeby go dołączyć za darmo. Potem nasz kuzyn pytał się mnie o ten laptop co to podobno miałam kupić bratu, bo już brat zdążył się pochwalić co to za superlaptop będzie miał a ja za to zapłacę.

Nie wyliczę ile jeszcze innych rzeczy nakupiłam rodzicom i to zaraz potem trafiało do tych pasożytów, kupowałam dla ojca (zanim umarł) drogie suplementy za granicą a to trafiało do nich, moje ubrania i kosmetyki jakie zostawiłam w Polsce, żeby dużego bagażu nie wozić, znalazły się u bratowej.

Kiedyś u nich zepsuła się pralka, to przez ponad rok przynosili pranie do mamy i prali za darmo, nawet proszku nie kupili. Trwało to do czasu aż ktoś z rodziny bratowej oddał im swoją pralkę bo kupił sobie nową.

Raz się wybrałam na zakupy z bratem do supermarketu, a tu brat kupuje kilka piwek bo mecz musi obejrzeć, chipsy w różnych smakach bo lubi, papieroski, lody bo lubi, batoniki bo lubi, winogrona bo lubi ale tak nic z mięs, wędlin, no bo po co jak u mamusi obiadki jada. W jego mieszkaniu stoi wielki telewizor, głośniki, komputer, konsola gier chyba PlayStation i masa gier.

Teraz mama wymyśliła, że chce przepisać nasze mieszkanie na brata bo „jemu bieda, a ty to dasz sobie rade”. Brat mieszka w mieszkaniu wynajętym od rodziny żony, ale nie jest ich i kiedyś będą musieli się wynieść, więc zapewne wróci do rodzinnego i nie widzi problemu bo „mi się należy”. Tylko że nigdy grosza na to mieszkanie nie dał. Ja kiedyś dokładałam się do wszelkich remontów, jedno okno w mieszkaniu jest moje, rodzice robili remonty na raty przez lata, ja po połowie się dokładałam, pralka w połowie jest moja, brat nic się nie dokładał „bo nie miał z czego”. Mama martwi się jak oni sobie opłacą rachunki za ciepło i prąd bo podrożało, już im dokładała do rachunku za prąd.

Przyjechałam na święta i narobiłyśmy z mamą zakupów, ja płaciłam za większość. Możecie nie uwierzyć, ale w Wigilię oni przyszli tylko z opłatkiem, chyba sobie nic na święta nie szykowali, bo świąteczna wyżerka u mamusi i u teściów. Nie mam siły się kłócić z nimi teraz, i w święta wypominać jak to przychodzą na gotowe.

Można sobie w życiu bimbać, być łamagą a rodzinka i tak pomoże, a ten kto się uczy, stara to jemu nic się nie należy „tobie z górki, ty to sobie zawsze poradzisz”.

tobie nie trzeba ty sobie poradzisz

Skomentuj (36) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 217 (237)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…