Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Jarpadzie

Zamieszcza historie od: 24 lipca 2018 - 10:56
Ostatnio: 22 grudnia 2018 - 10:21
  • Historii na głównej: 1 z 1
  • Punktów za historie: 175
  • Komentarzy: 0
  • Punktów za komentarze: 0
 

#83799

(PW) ·
| Do ulubionych
Trochę małych piekielności przedświątecznych.
Pracuję w księgarni.
I naprawdę bardzo lubię tą pracę.

Ale okres przedświąteczny to jest jakiś dramat. Ludzie zmieniają się w bezmózgie zombie.

Specjalnie przed świętami zrobiłyśmy cenówki na WSZYSTKIM. Żeby było łatwiej, żeby ludzie co chwilę do nas nie podchodzili i pytali jaka cena, gdy kolejka ciągnie się przez pół sklepu. Tak dla ułatwienia.

Co chwilę ktoś podchodzi i pyta o cenę. Zamiast ją sprawdzać muszę mówić, że cena jest pod spodem. Dobra, jakieś ułatwienie to zawsze jest, ale nie rozumiem dlaczego nie można chwilę się zastanowić, zanim podejdzie do kasy.

Ludzie mają taką dziwną tendencję (która nie jest aż tak zauważalna poza okresem świątecznym) do zostawiania rzeczy, których się nie chce, byle gdzie. Ja rozumiem, świat nie jest idealny, ale proszę odkładajcie produkty z koszyka, których nie chcecie, chociaż w bliskiej przestrzeni miejsca, z którego je wzięliście. To jest moim zdaniem bardzo życzliwe. Doceniać pracę drugiej osoby. Szczególnie w tym czasie.

No i oczywiście paczki.
Ludzie zamawiają internetowo. Każdy z nas przynajmniej raz w życiu coś zamawiał. Dlaczego to robimy? Nie ma tego czegoś w sklepie. Przez internet jest taniej. Nie chce nam się chodzić po sklepach, itp.
Dlaczego więc, średnio 15 razy dziennie, ktoś pyta mnie czemu ceny przez stronę internetową różnią się z cenami w sklepie? Ludzie myślą, że to coś co oni zamówili przez internet z odbiorem w sklepie, jest pakowane na miejscu w mojej księgarni.

Taka sytuacja: stoi gość, pyta mnie dlaczego przez internet jest taniej. Ja mu mówię, że względy ekonomiczne, bla bla. A on na to: to ja bym teraz zamówił i Pani by mogła mi to sprzedać w tej cenie teraz? (znaczy dziś, w tej samej minucie, w której on złożył zamówienie).
Sklep internetowy księgarni działa tak samo jak każdy inny sklep internetowy! Pomyślmy. Księgarnia musi mieć jakieś miejsce, w którym te wszystkie książki trzeba trzymać. Musi być to tez miejsce, do którego ludzie przyjdą w dogodnej lokalizacji. Za miejsce trzeba zapłacić.
Magazyn mieści pewnie z 50 razy więcej takich książek (może więcej, nie wiem, nie widziałam go). Łatwiej i taniej je tam składować i wysyłać, niż w sklepie stacjonarnym. To chyba proste, nie?

Dla niektórych tak, dla innych nie..

święta

Skomentuj (29) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 175 (207)

1