Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Malomiasteczkowa

Zamieszcza historie od: 12 stycznia 2022 - 19:53
Ostatnio: 29 stycznia 2022 - 21:11
  • Historii na głównej: 3 z 4
  • Punktów za historie: 328
  • Komentarzy: 7
  • Punktów za komentarze: 12
 

#88907

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Będzie o służbie zdrowia w pandemii...
Od kilkunastu lat choruję przewlekle. Wiąże, się to z koniecznością wizyt u lekarzy. Podczas zaostrzenia te wizyty niestety są częstsze.

Pech chciał, że znalazłam się teraz w sytuacji, w której jestem częstym bywalcem poradni.
Wczoraj byłam u kontroli, bo mam od kilku miesięcy stan zapalny, nie do końca wiadomo od czego. Dawki leków zwiększone, wyniki zrobione i stawiam się wczoraj do kontroli. Pani doktor po przeanalizowaniu wyników mówi mi, że kwalifikuję się na oddział, ale covid, więc nie ma przyjęć... Nie może mi dać rozszerzonych badań bo jeden z markerów mam w normie i system nie pozwala jej na rozszerzoną diagnostykę...

Witamy w Polsce. Polaku jak chcesz się leczyć to tylko prywatnie lub emigruj za granicę.

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 164 (182)

#88914

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Na temat Telemarketerów można chyba już powieść pisać. Każdy z nas na pewno miał przynajmniej raz z taką osobą do czynienia.

Najbardziej denerwują mnie telemarketerzy, którzy dzwonią do mnie do pracy na numer stacjonarny. Pomijam już fakt, że taka osoba nie wie gdzie dzwoni, dowiaduje się dopiero po odebraniu telefonu przeze mnie lub innego pracownika. Rozumiem, że te numery są wybierane automatycznie, i osoba dzwoniąca nie wie gdzie ją łączy.

Wiele osób po uzyskaniu informacji, że dodzwonili się do zakładu pracy/instytucji często przeprasza i się rozłącza. I takich ludzi szanuję, w końcu wykonują swoją pracę.
Ale są również takie osoby, które nie chcą odpuścić i twierdzą że skoro się dodzwonili to może ja się zdecyduję np. przyjść na prezentację, założyć panele fotowoltaiczne itp. Najczęściej odpowiadam, że jestem w pracy i nie mogę teraz rozmawiać, a wtedy słyszę wielkie oburzenie, że Pan/Pani dzwoni do mnie z tak atrakcyjną ofertą, a ja nie chcę się zgodzić na dokładne przedstawienie oferty.

No nie chcę i mam takie prawo.

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 159 (165)

#88909

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Historia związana z portalem OLX, a szerzej ze sprzedażą na tym portalu. Dość często sprzedaję przedmioty, które uważam, że już mi się nie przydadzą, a innej osobie mogą posłużyć. Zawsze dokładnie opisuję przedmiot oraz robię maksymalną ilość zdjęć. Jeżeli ktoś uważa, że brakuje jakiejś informacji lub zdjęcia to dosyłam w wiadomości. Najbardziej denerwują mnie osoby, które rezerwują przedmiot a później jest z nimi brak jakiekolwiek kontaktu. Opiszę jeden, z życia wzięty, taki przypadek.
Sprzedawałam meble z sypialni (łóżko, szafka nocna, komoda i szafa), wszystko opisane, zdjęcia zrobione. Informacja jaka była tam zawarta to taka, że odbiór będzie możliwy najwcześniej za tydzień od daty wystawienia, ponieważ czekałam na nowe meble, a musiałam na czymś spać.
Odezwał się pewien Pan, który był bardzo zainteresowany, żeby mu zarezerwować i jak będzie możliwość odbioru, żebym dała znać bo on jest zdecydowany na 100% i szkoda, że nie można odebrać wcześniej bo już dzisiaj by przyjechał po te meble. Ok, wszystko pięknie, kolorowo... Ja po przemyśleniu sytuacji, jak to bywa z rezerwacją podjęłam decyzję, że opróżnię meble tego dnia co dzwonił ten Pan i sprzedam mu tego dnia. Trudno, kilka dni się prześpię na materacu. Zadzwoniłam do Pana, że może tego dnia odebrać. Pan powiedział, że za 15 minut oddzwoni bo musi transport ogarnąć i do dnia dzisiejszego się nie odezwał... Próbowałam jeszcze dzwonić do Pana, ale niestety nigdy mi się nie udało połączyć, ponieważ Pan nie odbierał telefonu. Wniosek z tego taki, że im bardziej się człowiek stara tym gorzej na tym wychodzi...
P.s. meble udało się sprzedać komuś innemu :)

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 102 (106)
zarchiwizowany

#88910

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Zaczęły się promocje zimowe i nie tylko w sklepach. Sklepy stacjonarne i internetowe zachęcają do zakupów bo teraz takie niskie ceny u nich są. Opiszę Wam o jednym sklepie na D.... i jego promocjach. Ale nie tylko w tym sklepie spotkałam się z taką sytuacją, więc to nie jest pojedynczy przypadek. W sklepie były okulary przeciwsłoneczne przecenione z 59,99zł na 24.99zł. Bardzo byłam tą promocją zainteresowana, ponieważ miały kategorię 3 i inne parametry, które mi odpowiadały. Było to około 3 dni temu. Do sklepu stacjonarnego mam spory kawałek i stwierdziłam, że zamówię sobie je przez internet, a przy okazji poszukam coś innego i sobie domówię, żeby nie płacić za przesyłkę. Jakie było moje ogromne zdziwienie jak dzisiaj weszłam na stronę, a tam te same okulary z ceny 59,99zł przecenione na uwaga 45,99zł. I nie był to inny model, ani inny kolor. Były to dokładnie te same okulary, które 3 dni wcześniej były przecenione na 24,99zł.
Tak, wiem że mogłam je kupić wcześniej, tylko jestem osobą, która z każdym zakupem musi się przespać:) Tak jak pisałam wcześniej nie jest to odosobniony przypadek, bo takie praktyki stosuje wiele sklepów i już kilka razy zdarzyło mi się zauważyć takie "promocje".
EDIT: Może nie dopisałam, ale już wyjaśniam. Promocja ta jest szumnie ogłaszana na stronie internetowej w tej samej zakładce, pod tym samym hasłem co była cena 24.99zł

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -11 (13)

1