Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Mikiz

Zamieszcza historie od: 13 września 2020 - 0:59
Ostatnio: 13 września 2020 - 0:59
  • Historii na głównej: 0 z 0
  • Punktów za historie: 0
  • Komentarzy: 0
  • Punktów za komentarze: 0
 

#87121

(PW) ·
| Do ulubionych
Ostatnio moja narzeczona skręciła kostkę, więc dzwonię na pogotowie, dyspozytor mówi żeby przyjechać do miejscowości D.
(Miejscowość oddalona o jakieś 3 km od naszego hotelu, byliśmy na wakacjach).
Pojechaliśmy do szpitala po długim oczekiwaniu wreszcie jej kolej.

Lekarz: Niestety pojawił się błąd systemu, nie zarejestruje pani, proszę przyjść jutro zrobimy pani prześwietlenie.

Przyjechaliśmy na godzinę 7 rano, do 8 godziny stała w kolejce (bo z powodu koronawirusa wygląda u nas jak wygląda). W końcu jej kolej, wypełnia dokumenty z pielęgniarką, po czym pielęgniarka oznajmia, że w tym szpitalu nie ma RTG i że mamy jechać do miejscowości S. oddalonej o 30 km. Pojechaliśmy, znaleźliśmy, znów kolejka, mierzenie temperatury itp. W recepcji dowiedziała się, że bez skierowania nic nie mogą zrobić i że ma jechać do szpitala wojewódzkiego w miejscowości S. również oddalonej o 40 km. Dojechaliśmy, godzina 11, znów pomiar temperatury i wypełnienie dokumentów. Dowiedziała się, że ma jechać do poradni chirurgii na drugim końcu miasta (20 min w jedną stronę). Pojechaliśmy. Znów kolejka, pomiar itp. w recepcji dowiedziała się, że mieli ją przyjąć w szpitalu wojewódzkim bo tu nic nie zrobią bez skierowania. Więc wróciliśmy do szpitala wojewódzkiego. Godzina 13, noga boli coraz bardziej, znów pomiar temperatury. Udało się, przyjęli ją. O godzinie 15 miała wykonane prześwietlenie. Lekarz powiedział, że to tylko skręcenie, ma sobie smarować i owinąć bandażem. Nim wróciliśmy do hotelu była godzina 18.

W każdym szpitalu musiała chodzić, stać, tym samym nadwyrężając kostkę, bo ja nie mogłem wchodzić z nią z powodu wirusa, a wózka nikt jej nie użyczył. Po powrocie udała się do naszego szpitala, i wiecie co? Przyjęli ją bez takich cyrków, nie odsyłali jej do innego szpitala, a lekarz powiedział jej, że tam powinni założyć jej ortezę. Koniec końców kostkę miała spuchniętą jeszcze przez 3 tygodnie, a do teraz ją boli.

Darłowo

Skomentuj (12) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 124 (134)

1