Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Tromba

Zamieszcza historie od: 15 listopada 2018 - 14:19
Ostatnio: 14 grudnia 2018 - 13:53
  • Historii na głównej: 2 z 3
  • Punktów za historie: 284
  • Komentarzy: 5
  • Punktów za komentarze: -4
 
zarchiwizowany

#83675

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Wracam z kolejną historią z bankołomu (trochę ich się nazbierało)

Miałam ci ja jednego klienta co jak wielu innych przychodził raz w miesiącu wypłacić emeryturę. Lubił sobie pogadać, zwłaszcza o rybach, bo był zapalonym wędkarzem. Więc tak co miesiąc słyszałam gdzie odkrył nowe łowisko, jakie przynęty kupi no i gdzie to on był i co łowił. Mój tata też dzieli tę pasję więc Pan złapał ze mną kontakt i zawsze przychodził tylko do mnie. No i pewnego dnia chyba poczuł się zbyt pewnie bo usłyszałam historię innego gatunku
Ja - Dzień dobry Panie Kowalski, jak tam połowy?
Klient - A wie Pani ostatnio nie byłem łowić ale byłem na badaniach u lekarza wie Pani... Na badaniach prostaty wie Pani... A wie Pani jak to się robi?
Otóż wiedziałam, ale teraz wiem o wiele lepiej bo Pan raczył mi opowiedzieć dokładnie jak jego badanie przebiegało z pokazywaniem i wszystkimi szczegółami.
No powiem szczerze, że takiej wylewności się od klienta w banku podczas 3 minutowej rozmowy nie spodziewałam. Doradca klienta nowym barmanem!

usługi bank bankołom

Skomentuj (29) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 12 (108)

#83622

(PW) ·
| Do ulubionych
Pracuję w bankołomie od lat trzech i dzisiaj opowiem o najbardziej piekielnych typach klientów jakich spotykam na co dzień.

1 - Pan zajęty - podchodzi do stanowiska siada i mówi "dwa tysiące", po czym wraca do swojego telefonu. A ja siedzę i czekam na ciąg dalszy wypowiedzi. Dwa tysiące co?Chomików dwa tysiące? Dwa tysiące wpłacić, wypłacić, przelać, kredytu wziąć? A to Pani nie wie? Otóż nie..

2 - Ranne ptaszki - placówka otwarta od 10, a nie ma dnia żeby nie przyszło kilka osób pół godziny przed otwarciem i walą w drzwi i stukają w okna, patrząc gniewnie jak się zasilamy w pieniądze i uzupełniamy dokumenty i chcą, żeby ich wpuścić przed czasem. A po otwarciu jeszcze standardowo się awanturują, że tyle czasu musieli czekać. No nie jest mi przykro...

3 - Pani reklamacja - ogólna nazwa dla klient,a który jest niezadowolony z życia i przeszedł się powyżywać na ludziach, którzy nie mają wyjścia i muszą tego słuchać. Przykładowa sytuacja: Pani urządziła 30 minutową awanturę, że ma za mało pieniędzy na koncie i transakcje których mówi, że nie robiła.
Pani reklamacja - Złodzieje! Kradno mi pieniądze z konta! Co to za bank! Ja nie korzystała z karty nie robiła tych transakcji!
Ja sprawdziłam adres wykonania transakcji, jest to miasto Piekło ulica Piekielna 1. Pani reklamacja - Nigdy tam nie byłam to nie ja zło-dzie-je! Zło-dzie-je!
JA - Pod tym adresem jest centrum handlowe XY może tam Pani robiła zakupy?
Pani zmieniła kolor z czerwonego na biały coś zamruczała pod nosem, że chyba może jednak i sobie poszła.

4 - Poeci artyści - tak nazwę ta grupę, bo nie wiem jak inaczej. Ludzie co nie pamiętają danego słowa lub nazwy produktu, więc wymyślają swoje własne, a ja się muszę domyślać. Przykładowy dialog:
Klientka - Dzień dobry, chciałam wyciąg.
Ja - Dzień dobry, oczywiście. A za jaki okres i co ma być na wyciągu?
Klienta - Co?
Ja - Czy ma być to wyciąg za trzy miesiące, za miesiąc i czy tylko wpływy czy wszystko co Pani robiła na koncie?
Klientka - ... No ja pieniądze wyciąg chciała, pińcet złoty.
Acha.

Na dzisiaj wystarczy i tak jest długo i podsumowując tak, pewnie to ja jestem najbardziej Piekielna. Poproszę rogi rozmiar trzy. Pozdrawiam

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 149 (189)

#83545

(PW) ·
| Do ulubionych
Witam, pracuję sobie w bankołomie od lat trzech. Ostatnio po raz pierwszy w życiu, byłam zmuszona wziąć pożyczkę gotówkową. Skusiłam się na ofertę konkurencji, ponieważ u siebie w firmie ze względu na rodzaj umowy o pracę (na zastępstwo) nie było takiej możliwości. Tak więc otwórzmy tą szafę chaosu i mówmy do rzeczy...

Obsługiwał mnie bardzo zestresowany Pan Kierownik (PK)z placówki bankowej znajdującej się po sąsiedzku. Rozmowa na temat tego jak będą wyglądały warunki trochę trwała, ale ostatecznie udało się ustalić kwotę, okres i ratę. Kredyt miał być z kontem, bo podobno nie ma innej możliwości, ale bez karty i konieczności przelewania do nich mojej wypłaty. PK wydrukował mi wstępną umowę - kwota kredytu o połowę niższa, punkt w umowie, że jeśli nie będę przelewać wynagrodzenia podniosą mi oprocentowanie i kwota całkowita do spłaty wyższa o 88zł niż wynika z rat. Pan nie wie jak to się stało. Pan nie wie skąd ten koszt. On się dowie i do mnie podejdzie z nową umową.

Podejście drugie - okazało się, że jednak da się bez konta. Kwota się zgadza, ilość rat też, koszt nadal większy. Pan się dowiedział za co to - otóż za kartę do bankomatu mówi dumnie. Tylko, że nie ma karty... a to on nie wie, ale się dowie.

Podejście trzecie - te 88 zł jest za to, że chciałam przesunięcia raty i pierwsza spłata zamiast za miesiąc jest dwa miesiące od daty podpisania. Tym razem Pan jest tego pewien. Reszta na umowie się zgadza (sprawdziłam dwa razy) więc podpisujemy.

Miesiąc później dostaję sms o niespłaconej racie. Nosz kur by zapiał. Idę się dowiedzieć jak to się stało, że mam nie spłaconą ratę skoro poniosłam ponoć koszty za to że pierwsza będzie w grudniu a jest listopad. Obsługuje mnie inny Pan Kierownik nr 2.(PK2) Po moim wstępie i pytaniu co się u nich odfrankowuje, PK2 sprawdził w umowie, (którą ma w komputerze, ale nie może wydrukować), że rata jest płatna do 30 dni po wzięciu pożyczki. Na moje pytanie jakim cudem, skoro w umowie, którą podpisałam jest co innego Pan nie znał odpowiedzi. Pytam więc za co to 88 zł? Pan Kierownik nr 2 znowu szuka kilka minut po czym mówi, że z jego wyliczeń wynika, że to za przesunięcie raty. Ale nie jest przesunięta. A to Pan nie wie. Pan sprawdził w harmonogramie no i rzeczywiście raty od listopada, ale chociaż na harmonogramie tajemniczy koszt 88zł zniknął. Pan nie wie jak to się stało. Otóż gdzieś między moim podpisaniem umowy a zatwierdzeniem jej "system" musiał widać zrobić błąd.

Tak więc na umowie jedno, w systemie drugie, nikt nic nie wie a mi naliczają się odsetki za opóźnienie w racie. Tak, że ten... nie polecam.

uslugi

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 123 (149)

1