Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

annmargaret

Zamieszcza historie od: 17 grudnia 2013 - 20:58
Ostatnio: 31 stycznia 2021 - 9:05
  • Historii na głównej: 2 z 3
  • Punktów za historie: 1039
  • Komentarzy: 7
  • Punktów za komentarze: 52
 
Każdy słyszał historie o madkach, którym wszystko się należy, ktoś wystawia kanapę, zawsze znajdzie się taka, która chce za darmo. Ktoś inny wystawia xboxa i nagle pisze kolejna gwiazda, która chce dla „chorej curki”.
I teraz mam coś co przebija to wszystko absolutnie wszystkie „dej mam chorom curke”

Obcy człowiek, osoba której nigdy na oczy nie widziałam, A znam jedynie z tego że jest „znajoma znajomej” Wpadła na genialny, wręcz odkrywczy życiowy pomysł. Skoro wystawiłam dom na sprzedaż i w opisie jest że parter ma prawie 100 m, A ona z dziećmi kisi się w mieszkaniu w bloku, to mogę podkreślam, ona pozwala mi siebie przyjąć na miesiąc może dwa.
W Pierwszej chwili przebłysku pomyślałam, że może Kobita chce wynająć jakiś pokój na wsi, żeby dzieci pobyły w trochę innym otoczeniu niż blokowisko. Ale ja przecież nigdzie nie dawałam ogłoszenie że wynajmuje pokoje.

Nie. Powinnam poczuć zaszczyt, bo ona zgadza się u mnie zamieszkać całkowicie za darmo, a w zamian za to jej dzieci będą mogły bawić się z moim dzieckiem. I spoko, pomieszczą się na tych 100 metrach.

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 166 (204)

#68256

(PW) ·
| Do ulubionych
Historia z wczoraj z placu zabaw.
Siedzi Małżonek na ławce, córka radośnie ryje piaskownicę. Obok Małżonka przysiadł się Pan w średnim wieku z pieskiem, małym kundelkiem. Przechodzi chłopczyk ok 5 lat i w psa kamieniami.

Pan: - DZIECKO, NIE BIJ TEGO PSA, BO BĘDĘ MUSIAŁ JA UDERZYĆ CIEBIE.
Dzieciak odszedł i za chwilę znowu w psa kamieniami, pan się zamachnął i dzieciaka smyczą w d.... Nagle armagedon! Dopada mamuśka i z mordą:
- NIE MIAŁ PAN PRAWA! TO MOJE DZIECKO, JA JE WYCHOWUJĘ! PAN NIE MA PRAWA BIĆ!!!!!
Małżonek się odzywa: PANI CHOWA, A NIE WYCHOWUJE, DLACZEGO PANI NIE ZWRÓCIŁA UWAGI, GDY RZUCAŁ SYN KAMIENIAMI?
Kobieta niezrażona dalej się drze, a facet spokojnie:
- KSZTAŁT PANI TWARZOCZASZKI WSKAZUJE NA TĘPOTĘ UMYSŁOWĄ, PODEJRZEWAM ZATEM, ŻE DZIECKO JEST GENETYCZNIE OBCIĄŻONE, ODEJDŹ ZATEM KOBIETO.

Małżonek mówi, że się popłakał ze śmiechu jak zobaczył jej minę.

Skomentuj (74) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 712 (800)
zarchiwizowany

#56867

(PW) ·
| było | Do ulubionych
No i na mnie przyszła pora na konto na piekielnych...
Zamówiłam w ubiegłym tygodniu śniegowce, wszystko ok, zapłaciłam, wysłali, w czwartek informacja z firmy kurierskiej że odebrali. W piątek rano awizacja że dojdzie w dniu awizacji.

Ślicznie? hhmmmm.... nie doszło, żadnego telefonu... ok, czekam. W niedzielę wchodzę na pocztę a tu informacja, że doręczyli. Nosz.... telefon nieczynny w firmie kurierskiej, to wystosowałam maila.
W poniedziałek cisza, więc rano dzwonię, podali mi numer do oddziału bialskiego. Dzwonię, a u nich informacja, że przecież dostarczyli... gdzie? nie wiedzą, kto podpisał, nie wiedzą, jakiś pan. Ale jaki, nie wiedzą. Zaraz wyślą kuriera, żeby sprawdził.
Przyjeżdża debil i wmawia mojemu mężowi, że przecież on odebrał. Podpis inny, ale to MUSIAŁ BYĆ ON! Dzwoni gość do mnie, pytam jakim prawem oddał komuś zapłaconą paczkę, bez telefonu do mnie i zapytania mnie o zgodę, on nie wie. Kto odebrał, on nie wie....Czy dom ten sam? nie wie! Wkurzyłam się i wydarłam, że do 18-stej ma być moja paczka, bo jak nie to zapłaci mi dużo więcej niż wartość paczki. Umawia się, że dojedzie do mnie do firmy wyjaśnić, 6 godzin i nie dojechał 1000 metrów od mojego domu do firmy.
O 16 dzwonię do oddziału bialskiego, a Ci potraktowali mnie jak złodzieja, sugerując bezczelnie, że to my odebraliśmy i udajemy, że paczki nie ma....
Żadna cenzura nie jest w stanie objąc tego jak się wtedy wypowiedziałam. W tym czasie kurier przyjechał po raz trzeci. I wmawia znowu mojemu mężowi głupoty. Ten go wygonił, w Ci z oddziału bialskiego JAKIM PRAWEM MÓJ MĄŻ WYPROSIŁ KURIERA? Powiedziałam, że ze swojego domu ma takie prawo i nie musi patrzeć na...
Zadzwoniłam do centrali, i w trakcie tej rozmowy BUTY SIĘ ZNALAZŁY! ALLELUJA!!! 10 DOMÓW DALEJ!!!
Ale nie omieszkałam złożyć reklamacji, i jeśli nagrywają te rozmowy, to będą puszczać na szkoleniach jak chamsko i karygodnie obsłużyć klienta.

Zamawiam od 2 lat większość rzeczy przez neta i w życiu, w żadnej firmie kurierskiej jak K-EX nie zostałam tak potraktowana!

I nie wiem nadal kto bardziej piekielny, firma wmiawiająca mi, że jestem wielbłądem, zamiast przeprosić i szukać paczki, czy osoba, która odebrała, widząc nie swój adres zapłaconą rzecz, nie informując nas o tym i na dodatek rozpakowując paczkę...

kurierzy

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 127 (175)

1