Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

diablojka

Zamieszcza historie od: 7 grudnia 2019 - 10:55
Ostatnio: 7 maja 2020 - 18:23
  • Historii na głównej: 1 z 1
  • Punktów za historie: 117
  • Komentarzy: 11
  • Punktów za komentarze: 62
 

#86524

(PW) ·
| Do ulubionych
Witajcie. Czytam Piekielnych od 2 lat i wiele razy zbierałam się, by opisać parę sytuacji, ale zawsze "rozchodziło się po kościach". Do dzisiaj.

Słowo wstępu. Jestem nauczycielką języka polskiego z kilkunastoletnim stażem i wychowawcą klasy szóstej. Wiele już napisano o zdalnym nauczaniu, mi to jakoś wychodzi, z dzieciakami kontakt mam dobry,lubią mnie i wzajemnie- ja lubię robić to, co robię, mimo nędznej kasy. :)

Ostatnio mieliśmy zdalną radę pedagogiczną, na której dyrektor zobowiązał wychowawców, by byli czujni, jeśli chodzi o przemoc domową u uczniów. Ok. Fajnie, tylko jak to sprawdzić? Mam naprawdę dobry kontakt z moją klasą, wiem, że nie u każdego jest różowo, ale pomysł dyrektora, by na Teamsie lub Skype przyglądać się, czy dzieci nie mają siniaków skwitowałam serdecznym śmiechem. :) Wymyśliłam więc wspólnie z wychowankami sekretny kod, (nie ujawnię go tutaj oczywiście).

W skrócie: gdy na Messengerze klasowym, któreś dziecko napisze, np. klocki Lego, wiem, że wsiadam w samochód i bez informowania policji jadę po dziecko, by zabrać je do siebie, bo jest rodzinna awantura a dzieciak się boi. Kolejny kod to już wezwanie policji itd. Wiecie o co chodzi?

Dziś otrzymałam telefon od baaaardzo wkurzonego dyrektora. Podobno dwoje rodziców napisało do niego skargę, że ja jako wychowawca sugeruję, że w ich domach jest patologia i wymyślam jakieś kody, by zabrać im dziecko. Ręce mi opadły po prostu...

Skomentuj (25) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 117 (141)

1