Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

hello_kuci

Zamieszcza historie od: 3 marca 2017 - 14:02
Ostatnio: 29 września 2020 - 13:25
  • Historii na głównej: 2 z 2
  • Punktów za historie: 363
  • Komentarzy: 0
  • Punktów za komentarze: 0
 

#87198

(PW) ·
| Do ulubionych
Sytuacja z ubiegłego weekendu o piekielności i absurdalności systemu.
Zdecydowaliśmy się pójść do kina na literkę M, a że znaleźliśmy online zniżkę na zestaw barowy postanowiliśmy ją wykorzystać i kupić sobie popcorn.
Oto dialog, który wywiązał się między moim [L]ubym i [P]anią:

L: Dzień dobry, poproszę dwa bilety na ten i ten film, dodatkowo mam zniżkę na zestaw barowy.
P: Ale ja nie mogę Panu sprzedać tego popcornu.
L: {konsternacja}
P: Nie mogę Panu sprzedać, bo Pan nie ma przyłbicy (byliśmy w maskach), a jeść można tylko w przyłbicy. My mamy kontrole z sanepidu i Pan dostanie mandat, a kino będzie musiało zapłacić karę.
L: Aha.
P: Ale może Pan u nas kupić przyłbice i wtedy będę Panu mogła sprzedać popcorn.
L: A po ile te przyłbice?
P: Po dwa złote.
L: OK, to poproszę dwie.
P: Jedna wystarczy.
L: {konsternacja} Ale jestem z żoną i oboje będziemy jedli.
P: Jedna Panu wystarczy – jak przyjdzie sanepid to powie Pan, że tylko Pan jadł.

Wcześniej byliśmy w kinie na literkę H i tam nie było żadnych ograniczeń (może nie mają kontroli sanepidu?). Chciałabym zobaczyć jak wygląda taka kontrola – przychodzą z latarką i świecą po kolei na widzów żeby zobaczyć czy jedzą, a jeśli tak to czy w przyłbicy czy bez?

kino

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 146 (158)

#77358

(PW) ·
| Do ulubionych
Ostatnio byłam na targach pracy jako wystawca. Targi pracy (przynajmniej z definicji) to taka akcja dla ludzi niemających pracy/ kończących studia/ chcących zmienić aktualną pracę. Dla firmy to szansa zaprezentowania się, zachęcenia do aplikowania itd. No właśnie.
Okazało się że chodzi tu jednak tylko o gadżety. Oto kilka sytuacji, które mnie spotkało:

1. Podchodzi popularny Janusz [PJ], bierze z kubka garść długopisów, wrzuca do reklamówki wypełnionej po wierzch gadżetami różnych firm i ucieka.

2. Podchodzi PJ:
[PJ]: A co to?
Ja : Lusterko.
[PJ]: To ja wezmę, bo inaczej żona się na mnie pogniewa.

3. Podchodzi inny PJ:
[PJ]: A co to?
Ja : Opaska odblaskowa.
[PJ]: To ja wezmę, bo niedługo będę wnuczka uczył jeździć na rowerze.

4. Tym razem podchodzi małe dziecko (rodzicielka stoi nieopodal) chwyta pudełeczko z cukierkami i ucieka. I tak jeszcze trzy razy ku uciesze matki.

5. Podchodzi gimbaza i zabiera balony, które były elementem dekoracji naszego stoiska.

6. Gdy skończyły się długopisy, dwóch emerytów zabrało też kubki, w których stały.

Koleżanka opowiedziała mi, że raz była na takich targach na recepcji i jakiś emeryt chciał zabrać wazon z kwiatami. Kiedy zaprotestowała, on oburzony odpowiedział: Przecież nic innego pani tu nie ma!

Ludzie zastanówcie się.

Pozdrawiam 'normalne' osoby, które podchodziły, pytały się o firmę, składały swoje CV - zrobiły to nawet bez dostania długopisu!

targi pracy praca

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 243 (273)

1