Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Althing

Zamieszcza historie od: 22 października 2017 - 15:06
Ostatnio: 21 lutego 2018 - 13:22
  • Historii na głównej: 7 z 8
  • Punktów za historie: 1036
  • Komentarzy: 27
  • Punktów za komentarze: 265
 

#81265

(PW) ·
| Do ulubionych
Kolejne perypetie szkolne.

Jednemu ze znajomych z klasy zabrano prawo jazdy. Przekroczył prędkość (jak sam twierdzi tylko o trochę) i jest to wielka niesprawiedliwość i ograniczanie wolności młodym ludziom zdaniem jego i paru innych.

Zapytałem ile jechał, że mu zabrali plastik - 180. W zabudowanym.
Powiedziałem parę słów co myślę i stwierdził, że jestem frajerem, po czym poszedł dalej ubolewać nad swoim losem.

P.S - Typ jest miłośnikiem nielegalnych wyścigów po mieście, więc sądzę, że brak prawka go nie powstrzyma.

Szkoła. Idiota

Skomentuj (12) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 120 (130)

#81109

(PW) ·
| Do ulubionych
Ostrzegam, że będzie niesmacznie. Po trochu piekielny byłem ja.

Wczorajszy dzień z pewnością dla większości był dniem ciężkim. W każdym razie ja czułem się jak zwłoki. Zwłoki te niestety musiały wybyć do szpitala w odwiedziny. Wchodzę do autobusu (ważne dla historii - mało wypełniony) z nadzieją, że mdłości miną, a choroba lokomocyjna nie złapie. Poszło jak zwykle czyli najgorzej. Walczę ze sobą, żeby nic nie zwrócić.

Na jednym z przystanków weszła piekielna staruszka. Przeszła wszystkie puste miejsca, doczłapała do mojego, siadła na miejscu obok i zaczęła się rozpychać.

Z każdym jej kuksańcem czułem się coraz gorzej. Cicho protestowałem na ten atak, ale piekielna nie przejmując się zaczęła coraz bardziej mnie przepychać. Na domiar złego była spryskana pachnidłem, od którego kręciło mi się w głowie.

Nadszedł moment kulminacyjny, kiedy już wiedziałem, że moment jest bliski. Próbując wstać dostałem łokciem prosto w brzuch. Wyszło ze mnie całe ZŁO z Sylwestra i poleciało na staruszkę. Mówiąc wprost - Zwymiotowałem na nią.

Nie czekając na jej reakcję wybiegłem z autobusu.

komunikacja_miejska staruszka

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 99 (161)

#81093

(PW) ·
| Do ulubionych
Sytuacja dosłownie sprzed chwili.

Wybyłem do apteki po leki dla wujka. Wchodzę, staję w kolejce, no i czekam, aż będzie moja kolej.

Został jeden facet przede mną. Podchodzi i prosi o morfinę, dając receptę. Pani patrzy to na receptę, to na pana i pyta, czy ma wzywać policję. Facet zdenerwowany pyta, o co chodzi.

R - Recepta jest podrobiona.

F - Cooo? Jak to? Przecie wszystko tu jest!

R - No właśnie jest wszystko, a problem mam z pieczątką.

F - NO PRZECIE JEST!

R - Proszę Pana, doktor XYZ nie żyje od dwóch lat.

Facet rzucił tylko krótkie „k*rwa”, odepchnął mnie i wybiegł.

Apteka

Skomentuj (26) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 122 (132)

#81078

(PW) ·
| Do ulubionych
Magia Świąt.

Wczoraj po świątecznej obiadokolacji ze znajomymi usiedliśmy w salonie i rozmawialiśmy. Koło 20 rozlega się dzwonek z furtki i nim ktoś zareagował, łomotanie w drzwi - kolędnicy. Jako tymczasowa głowa rodziny wychodzę z lekko podniesionym ciśnieniem i grzecznie mówię, że kolędników nie przyjmujemy.

W odpowiedzi słyszę równie kulturalnie od na oko 13-latka "A to spie*dalaj k*rwa". Zamknąłem drzwi, już mam się oddalać gdy słyszę huk. Otwieram ponownie i widzę rozbitą lampę ogrodową oraz tego gówniarza biegnącego do furtki. Nie jestem jakoś super wierzący, ale chyba Bóg spojrzał na niego złym okiem, ponieważ dosłownie metr przed wyjściem pięknie wywinął orła na kostkę.

Pozostali uciekli, więc zgarnęliśmy lotnika no i krótka piłka - wzywamy policję. Młody zaczął płakać, smarkać i błagać, że nie, że proszę bo mamusia okrzyczy. Widząc jaki młody ma strach do matki, wezwaliśmy właśnie ją.

Mama przyjechała, wysłuchała co synek zrobił i potem zrobiła coś (według mnie) pięknego - wydarła się na syna, wytargała za ucho i wrzuciła do samochodu, potem podeszła przepraszając za "tego małego idiotę", zapłaciła za lampę + mimo protestów za szkody moralne jak to sama ujęła (Lampa +- 200 a dała 400) i dziękując za telefon do niej, odjechała.

Święta Kolędnicy

Skomentuj (24) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 153 (179)

#80738

(PW) ·
| Do ulubionych
Dzisiaj w Daleszycach niedaleko Kielc miał miejsce wypadek. Prawdopodobnie pijany 60-latek wpadł pod autobus, który zmiażdżył mu głowę - śmierć na miejscu. Nie minęło dużo czasu, jak w sieci pojawiło się zdjęcie z ciałem denata z wypływającą z głowy zawartością.

Co piekielnego? Przesłane zdjęcie to selfie. Jakiś chłopak zrobił sobie selfie ze zwłokami leżącymi na ulicy...

Daleszyce Idiota

Skomentuj (47) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 108 (124)

#80622

(PW) ·
| Do ulubionych
Mam (a raczej już nie będę miał) idiotę w klasie.

Można sobie pomyśleć, że 3 klasa technikum to już jakiś poziom inteligencji i myślenia jest, co nie? Najwyraźniej nie wszyscy osiągnęli ten poziom.

Lekcja zawodowa, temat nudny jak flaki z olejem, ale notatki trzeba zrobić. Komputery są rozstawione w taki sposób, że 4 komputery w 4 rzędach. Dystans między jednym stanowiskiem a drugim to jakieś pół metra.

Co zrobić, kiedy przepisywanie jest zbyt nudne? Bawić się zapalniczką.

A kiedy to się zrobi nudne? Pobawić się w zapalanie gazu z zapalniczki.

Idiota nawpuszczał gazu z paru zapalniczek do balonika. Przysunął się do mojego znajomego, balonik przystawił mu do karku i podpalił. Kula ognia podpaliła włosy, które wtopiły się w skórę.

Straty:

1. Kark i policzek znajomego z rozległym oparzeniem 2. stopnia.
2. 7 lat zapuszczania włosów w pi*du.
3. Jeden lekko uszkodzony idiota "ja nie chciałem".

Sprawa będzie wytoczona i około 20 świadków jest.

Technikum

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 163 (175)
zarchiwizowany

#80578

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Wczoraj było Halloween. Sąsiad, który mieszka naprzeciwko mojego domu jest z USA i wychowuje córkę, która ma 9 lat. Z racji tego, że obchodzą święta i swoje i nasze to sprezentował córce kostium czarownicy. Poprosił mnie, żebym się z nią wybrał ponieważ jemu coś wypadło w pracy. Zgodziłem się. Ale gdyby nie było piekielności to bym tutaj nie pisał.


I.
Chodzę z Małą od domu do domu, trzymam się na boku i zachęcam, żeby sama dzwoniła do domów. Obeszliśmy ich z 10, w każdym coś słodkiego i podziwianie stroju (co trochę mnie zdziwiło, że taka tolerancja). W końcu doszliśmy do piekielnego.

Mała - Cukierek albo p...
Piekielny - WYPIE*DALAJ!

I trzask drzwiami. Młoda przestraszona uderzyła w płacz. Tym razem ja dzwonię. Drzwi się otwierają:

Piekielny - POWIEDZIAŁEM WY... (spojrzał na mnie, a do małych nie należę) Co pan chce?

Ja - Żeby Pan miał trochę kultury. Na dziecko się Pan drze? Ile u Pana już było?

Piekielny - No... Ona jest pierwsza. Ale ja nie obchodzę tego Helołin!

I zamknął drzwi. Doprowadziłem Małą do porządku powiedziałem w dający się dla dziecka zrozumieć sposób czemu ten Brzydki Pan (jej słowa) tak zrobił i poszliśmy dalej.

II jest bardziej zabawna niż piekielna.

Ojciec młodej wpadł na pomysł jak robić moim zdaniem kulturalne psikusy, które nie szkodzą. Mieliśmy parę rolek papieru toaletowego i siatki foliowe. Kiedy ktoś nie dawał cukierków po prostu wkładaliśmy papier do siatki i zawiązywaliśmy na klamce. I tyle, cała filozofia. Obchód za cukierkami skończyliśmy zawiązaniem papieru u sąsiada obok mnie, odprowadziłem Małą i poszedłem do siebie.

Wstaję dziś rano, żeby pojeździć. Wychodzę przed furtkę z rowerem i jadę w siną dal. Wracając, widzę jak sąsiad u którego zawieszono papier ściąga go z klamki i bierze do domu. W sumie wszystko spoko bo na pewno się przyda. Po przejażdżce poszedłem do sklepu i widzę tego samego sąsiada jak rozmawia z kasjerką:

Sąsiad - A wie Pani co? To Halloween to jakaś głupota. Jeszcze dzieciaki takie chamskie. Dzisiaj przez godzinę zbierałem papier z dachu. Z DACHU!

Ja - A to kiedy Pan zbierał ten papier? Nie widziałem u Pana nic poza tą rolką na klamce co Pan zabrał sobie.

Sąsiad spalił buraka, zapłacił za zakupy i wyszedł.

Halloween

Skomentuj (39) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 21 (127)

#80565

(PW) ·
| Do ulubionych
Jadę rowerem przez las (droga wyryta przez ciągnik) i nagle słyszę jakieś piski i skomlenie. Wchodzę w krzaki, a tam młody pies przywiązany do drzewa na lince w taki sposób, że stoi na tylnych łapach. Odcinam linkę, pies upada i zaczyna piszczeć. Przyglądam się dokładniej - przednie łapy zakrwawione, z szyi też krew leci. Telefon po transport i jedziemy do weta.

Wet sprawdza wiek - 1.5 roku lub 2 lata. Jedna przednia łapa złamana, druga pocięta. Szyja rozcięta przez linkę.

A teraz najlepsze - Jakim IDIOTĄ trzeba być, żeby przy próbie zabicia w ten sposób psa zostawić obrożę z danymi właściciela? Telefon na policję już był i czekam jak się to rozstrzygnie. Jedyny plus to taki, że pies po wyleczeniu idzie do mnie.

To już nie jest piekielne. To sku*wysyństwo.

Pies.

Skomentuj (38) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 250 (272)

1