Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Nuki27

Zamieszcza historie od: 28 marca 2017 - 5:59
Ostatnio: 7 stycznia 2023 - 5:31
  • Historii na głównej: 3 z 4
  • Punktów za historie: 315
  • Komentarzy: 10
  • Punktów za komentarze: 9
 

#90015

przez (PW) ·
| Do ulubionych
W tygodniu przed Świętami spadło dużo śniegu, efektem jego zadeptania zrobiło się ślisko. W drodze do pracy się poślizgnęłam, i upadłam przy okazji uderzając głową. Zdarzenie miało miejsce na chodniku przy głównej drodze, która prawie non stop ktoś chodzi. Okazało się że na skutek upadku straciłam na chwile przytomność, kiedy się ocknęłam leżałam na śniegu i minęło 10 minut.
Dla smaczku mieszkam w małej miejscowości gdzie wszyscy się znają.

Mam uszkodzony kręgosłup szyjny i czeka mnie kilka tygodni w kołnierzu ortopedycznym.

Druga piekielność tym razem systemowa. Pracowałam na umowie zlecenie przy miesięcznym projekcie. I okazuje się, że w takiej sytuacji nie przysługuje mi ani chorobowe, ani odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu z wypadku w drodze do pracy.

I tym sposobem zostałam bez środków do życia i możliwości pracowania.

zima znieczulica system

Skomentuj (44) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 146 (160)

#89773

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Moja Xena jest po operacji ropomacicza, chodzi w specjalnym kubraczku, który jest oczoje**nie różowy.

Ma ograniczać ruch, absolutnie nie wolno jej biegać, skakać itp.
Drugiego dnia po operacji wyszłyśmy na krótki spacer na którym, napadł nas z wściekłym jazgotem mały kudłaty piesek trochę przypominający yorka.

Xena chce mu się odwinąć. Ja ją przytrzymuje i krzyczę przez cały rynek do właścicielki, żeby zabrała swojego psa. Słyszę nieśmiertelne, on jej nic nie zrobi. Pies już pod nogami. Odsuwam go butem raz, drugi. On co chwile z atakiem wraca.
Moja suka jest na tyle duża, że na ręce jej nie wezmę. Próbujemy się wycofać.

Pies szarżuje, właścicielka nie raczyła wstać z ławki. Po raz pierwszy w życiu byłam bliska kopnięcia psa. Sytuację uratowała przyjaciółka przechodząca ze swoim psem który, rozujadanego intruza pogonił, z suką delikatnie się przywitał. Dopiero na to obudziła się właścicielka i przyleciała z awanturą, że jej biedny przyjazny piesek teraz będzie miał traumę. Usłyszała tylko spier **i powoli oddalałam się w kierunku domu a Pani stała i wygłaszała swój monolog.

Zastanawiam się co pewien rodzaj ludzi ma w głowie? Widzi psa w pooperacyjnym ubranku widzi, że jej pies atakuje, a dupy z ławki nie podniesie.

ludzka głupota

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 113 (123)

#89740

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Byłam dziś na grzybobraniu w lesie w towarzystwie moich psów. Oboje grzecznie na smyczach. Zauważyłam, że moją Xene coś mocno zainteresowało. Spojrzałam, a 3-4 m przed nami przeciął piękny dorodny jeleń. Za nim biegł swoich krótkich łapkach mały biały terierowaty piesek w ładnych szeleczkach. Próbowałam go zawołać, ale zupełnie mnie zignorował, ponieważ byłam z psami, to już nie szłam za nimi, żeby nie stresować jelenia jeszcze bardziej. Więc poszłam dalej, po tym, jak uszłam dobre 2-3 km zobaczyłam stojąca kobietę ze smyczą w na szyi i papierosem w ręku.
Kiedy poprosiłam, żeby, zawołała swojego psa powiedziała coś w stylu:

K: Spokojnie, mojego Puszka tu nie ma. Poszedł się wybiegać.
Kolor smyczy pasował do szelek, więc zapytałam:
J: Taki mały biały w typie teriera?
K: Tak.
J: Wybieguje się 3 km stąd goniąc wielkiego jelenia. Jeśli go dogoni i jeleń zacznie się bronić to nie będzie co zbierać z pieska.
Kobiecie zrzedła mina.
K: Gdzie go Pani widziała?
Opisałam punkty orientacyjne, po których do tego miejsca można trafić, powiedziałam, w którą stronę pobiegł jeleń. Ogłoszeń o zaginięciu na grupach nie widziałam, więc chyba się znalazł.

Jak to było? "Mały piesek nic nie zrobi"

Apel: ludzie myślcie jak nie o dzikich zwierzętach, to chociaż o bezpieczeństwie własnych zwierząt.

#las #zwierzeta #bezmyślni ludzie

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 137 (151)

1