Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

Poczekalnia

Tutaj trafiają wszystkie historie zgłoszone przez użytkowników - od was zależy, które z nich nie trafią na stronę główną, a którym się może poszczęścić. Ostateczny wybór należy do moderatorów.
poczekalnia

#89174

przez ~uczenniemampomyslu ·
| było | Do ulubionych
Piekielny ksiądz.
Poszedłem na rekolekcje wielkopostne, wszakże co może pójść źle? Otóż, źle może pójść ksiądz. Mimo, że samo kazanie miało ogólnie pozytywny wydźwięk, natomiast sama forma... pozostawiła wiele do życzenia. Rekolekcjonista przekonywał nas, że nie warto podążać za modą, natomiast za przykład podał, cytuję:
R: "Niektóre dziewczyny noszą bardzo obcisłe spodnie, no może nie wszystkie powinny, bo nie na każdej to ładnie wygląda, ale cóż."
W późniejszej części kazania stwierdził jeszcze, że w związku kobieta szuka sobie mężczyzny, który będzie jej chronił, a mężczyzna zastanawia się, czy kobieta, którą sobie wybrał będzie dla niego dobra za dnia, i w nocy.
Niesmak pozostał.

kościół

Skomentuj (27) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 28 (82)
poczekalnia

#89171

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Tyle się mówi o tym, żeby pilnować i starać się wychować psa, żeby na smyczy na spacery chodzić. Żeby nie wypuszczać takiego luzem.
I się z tym w 100% zgadzam. Znam psy, które potrafią chodzić bez smyczy przy nodze właściciela, ale te to mogę policzyć na palcach jednej ręki. I osobiście sam bym z moim psem nie poszedł na spacer bez smyczy, albo nie puścił go luzem poza posesją. Szczególnie, że wiem że mogę się natknąć na zwierzaki, na które mój czworonóg jest "cięty". Na szczęście znając które psy nie darzą się sympatią możemy z ich właścicielami zazwyczaj dobrać inną trasę i się ominąć.

Gorzej z kotami. Na te mój pies nie reaguje zbyt dobrze, ale właściciele tych sierści najwyraźniej nie widzą powodów, żeby w ogóle ich pilnować. Tak więc taki kot, siedzi pod samochodem/za krzakiem i oczywiście w najgorszym momencie wystrzeli z kryjówki, na co mój pupil próbuje go gonić, a ponieważ piesek jest niemały, to utrzymanie go łatwe nie jest - szczególnie jak się człowiek nie spodziewa.
I pół biedy jak to jest w jakimś polu, gorzej jak takie coś dzieje się na ulicy, gdzie po prostu jeden czy drugi zwierzak może wpaść pod samochód.
No albo taki kot siada na środku ulicy i się nie ruszy, a mój pies ciągnie w tamtą stronę...
Ponadto koty łażą gdzie chcą i robią kupy gdzie im się podoba (po psie to ty sprzątaj! Ale kupa kota?) - w tym i po moim podwórku, gdzie dość często bywa mój pies luzem. Tylko czekać jak mój czworonóg w końcu któregoś kota dopadnie...

Tak więc to nie tak, że to tylko psy trzeba wychowywać i pilnować.

zwierzęta spacer

Skomentuj (32) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 10 (64)
poczekalnia

#89163

przez ~NobodyNofuture ·
| było | Do ulubionych
Portal Pracuj.pl, dzięki któremu mam nowa pracę dba o swojego klient. Przysyła mi ankietę z pytaniem - jak ich propozycje wakatów odpowiadają mojemu doświadczeniu zawodowemu i parametrom, które podałem wcześniej w formularzu. Staram się odpowiadać szczerze, z ręka na sercu, podając przykłady:

"Jestem inżynierem ochrony środowiska, który od 21 lat zajmuje się utrzymaniem ruchu w zakładach farmaceutycznych, elektryka, automatyka i informatyka to dziedziny w których czuję się dość dobrze. Wiedzę tę rozwijałem na kursach i szkoleniach, niestety nie na studiach. Ponadto zarządzanie zespołem (byłem kierownikiem działu technicznego) i negocjowanie kontraktów, zamówień to przestrzeń mojego działania. Otrzymuję oferty:
- dla pracownika produkcji (woj. dolnośląskie, wielkopolskie itp.)
- chief technology officer (w tym 3 lata doświadczenia jako leader zespołu programistów),
- Specjalista ds. Marketingu - Digital Marketing
- samodzielny księgowy (małopolskie !?)
- Pracownik kawiarni (Monika Hodała vel Pietraś Yummy Sweets - lubelskie, 20 zł brutto /godz).
- Spedytor drogowy AXIS PRZEMYSŁAW MATUSZEWSKI (pomorskie).
Z niecierpliwością czekam na ofertę pracy dla elektro-parasolnika z wykształceniem rolniczym, średnim, z doświadczeniem w bronowaniu skib po orce do ziemi guzełkowatej za pomocą brony parasolowej, praca stacjonarna na podkarpaciu.
Jeśli chciałbym wyjechać do pracy - na Jooble jest kilkadziesiąt ofert dla elektryka, automatyka w utrzymaniu ruchu, w zakładach produkcyjnych w Holandii, Niemczech, Irlandii, w Wielkiej Brytanii. Obecnie pracuję zdalnie jako inżynier wsparcia technicznego dla klientów mających problemy ze swoimi systemami zautomatyzowanymi lub informatycznymi (była praca w jęz. rosyjskim - obecnie po polsku i angielsku). Zapewne dla odmiany mogę się teraz spodziewać zalewu ofert pracy dla elektryka z językiem niemieckim ;-)"

Jak myślicie - jak będzie odpowiedź? Ja drżę z niecierpliwości, czekając na rozwój wypadków...

uslugi praca internet

Skomentuj (2) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 34 (62)
poczekalnia

#89164

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Znajomy ma firmę zajmującą się art reklamowymi. Pewien facet zamówił zainspirowany bękartami wojny i wykutymi w ogniu 5 noży duże mocne. Ok. 4 miały być z nadrukiem jeden bez dla zamawiającego. Koszt jednego 5k zł. Ok bez problemu.
Mija 7 tyg i kowal przywozi noże. Piękny skręcany damask, wytrawiony wzór. No cudo. No i klient chce wypróbować na gałęzi. I trach nóż pęka...

Kowal panie ja myślałem że ładnie tylko mają wyglądać.

Kowal janusz

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 30 (98)
poczekalnia

#89155

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Od rana już kilka razy patrzyłam w lustro, czy mi wąsy i broda nie rosną. Przed macaniem cycków, czy nie zanikają, jeszcze się jakoś powstrzymuję.

Wracałam z pracy liniami nocnymi. Naprzeciwko mnie w autobusie siedział chłopaczek, tak z 18-20 lat, ewidentnie dziabnięty. Studencki czwartek był, więc rozumiem, że młodzi mogli wypić, połknąć i wciągnąć różne rzeczy. Chłopak siedział i coś przeglądał w komórce. W pewnym momencie zagadnął mnie słowami "Ej, ziomo, co myślisz, jest sens?" i pokazał ekran telefonu, na którym miał jakieś wiadomości (szybkie śledztwo w internatach mówi, że to była apka do umawiania się ONS-y dla gejów, ma charakterystyczne kolory) i zdjęcie faceta pokazującego się w pełnej - bardzo pełnej - okazałości.

Mózg mi zareagował automatycznie i odpowiedziałam "Nie ma, za brzydki dla niego jesteś". Kiwnął głową i wrócił do komórki. Ja się zapatrzyłam w okno, porażona myślą "wyglądam jak gej".

Bardzo lubiłam toksykologię na studiach, addyktologię zresztą też. Ale co on wziął, żeby mnie uznać za faceta, w dodatku skorego do oceny cudzych kutasów, to naprawdę nie wiem.

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 43 (109)
poczekalnia

#89115

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Dzisiaj tj 19 marca , około 15, wstąpiłem do restauracji " U Krzysia " w Krynicy Morskiej na rybkę . Po złożeniu zamówienia usiadłem przy stoliku i czekałem na danie. Za chwilę weszła para z pięknym psem rasy wieczór. Zwierze zaczęło wydawać dziwne odgłosy, jakby gwizdanie połączone z popiskiwaniem, jakieś wysokie dźwięki. Być może była to jakas choroba, pierwszy raz w życiu slyszalem tak przenikliwe gwizdy wydawane przez psa. Nie wiem, nie pytałem. Państwo złożyli zamówienie i także usiedli przy stoliku. Po kilku minutach, rozbolała mnie głowa, nie potrafiłem zebrać myśli. Wstałem i powiedziałem : przepraszam Państwo, ale ten dźwięk bardzo mi przeszkadza. Właściciel, już agresywnym tonem,
odpowiedzial: no i co z tego ? Stwierdziłem " no i nic " , bo cóż miałem dyskutować z człowiekiem, który nie wpadł na pomysł, że powinien jeść na zewnątrz lub zostawić tam psa na czas posilku. Poprosiłem Panią obsługująca o anulowanie zamówienia i zwrot zapłaty. Oddała bez słowa sprzeciwu.
Miałem psa i wiem, jak właściciel może kochać swego pupila. Ale niech pomyślą tez o innych. Nawet nie wiem, czymozna to wydarzenie traktowac jako piekielnosc

Krynica Morska

Skomentuj (26) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 52 (102)
poczekalnia

#89105

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Będzię o pewnej fioletowej sieci. Wymyśliłem sobie wyjazd za granicę, gdzie dla historii nieistotne. Po przylocie patrzę a telefon nie działa, zapomniałem włączyć roaming zdarza się.
Piszę ładnie na czacie skruszony proszę o aktywację usługi (mają na to 24h). Czekam 6 dni roamingu nie ma. W międzyczasie mój zleceniodawca próbował się do mnie dodzwonić nie mógł wypowiedział umowę. Potrzebowałem karetki nie zadzwonisz bo telefon się nie loguje ... Zgłoszeń zrobiłem chyba 7. Generalnie z sieci nikt nie chce ze mną rozmawiać. Ja piszę kilka razy i każą czekać i mają mnie gdzieś. Dziś 11 dzień czekam na aktywację roamingu .... Kyrk i brak słów.... Obsługa klienta to dno....

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 24 (68)
poczekalnia

#89079

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Byłam częściowo winna, jednakże wkurzyłam się mocno.

Kupuję bilety w kiosku, żeby nie musieć kupować ich w autobusie. Oczywiście nie po jednym, tylko w większych ilościach i nie zawsze zużyję je w tydzień. Zależy od zapotrzebowania.

Kupiłam sobie kilka biletów ulgowych za 1,50 zł. Na samym początku marca kupiłam plik ulgowych, ale już za 2 zł, bo zdrożały, ale jeden czy dwa za 1.50 jeszcze mi zostały.

Niewyspana wbiegłam do autobusu i wyjęłam nowy bilet bez patrzenia jaki to i go skasowałam. Siedzę spokojnie i nagle podchodzi kanar. Mówi, że będzie kara, bo bilety tańsze już nie obowiązują. No to ja mówię, że się pomyliłam i że mam te nowsze, ale jego to nie obchodziło.

Zawsze kupuję bilety uczciwie, nigdy nie jeżdżę na gapę, nawet jeżeli jadę dwa przystanki. I muszę płacić karę, mimo że zapłaciłam za bilet! Nosz... Bycie uczciwym się nie opłaca.

EDIT: Informacji o zmianie ceny biletu i o możliwości dopłaty nie było, albo były one ledwo co oznajmione.

Skomentuj (32) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 29 (75)
poczekalnia

#89061

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Skoro mieliśmy w ostatnim czasie tyle historii o autach, to i ja się podzielę- chociaż totalnie z innej strony.

Gdańsk Oliwa. Nówka sztuka salon Mercedesa postawiony obok ciągu sklepów- kwiaciarnia, kebab, żabka, salon z kominkami i projektowanie kuchni.
Przed Mercedesem i przed wspomnianym ciągiem sklepów znajduje się parking, a na nim od zeszłego roku (chyba) dwa miejsca parkingowe dla aut elektrycznych- że stacją ładowania.

Mercedes, oprócz salonu od fronty ulicy, posiada również ogromny plac z tyłu budynku + wielka hala serwisowa.

I wiecie co? Może to nie jest jakoś szczególnie piekielne, bo aut elektrycznych jest mało, ale osobiście uważam, że taki moloch jakim jest Mercedes, ą ę, bułkę przez bibułkę (ba, jeśli pogłoski są prawdziwe, a tego nie sprawdzałam- SALON ROKU 2019) jest największym DZIADEM i ostatnim JANUSZEM jakiego widziałam.

Mając takie zaplecze i taki hajs ładować auta wystawowe NA DARMOWYCH MIEJSCACH OD FRONTU ULICY to już naprawdę żenujące.

Mercedes

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 27 (67)
poczekalnia

#89058

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
A tak jakoś ... na bazie historii o wyśmiewaniu dzieci, które nie znają znaczenia pewnych słów...

Moja mama ma sporo starszego od niej brata. Siłą rzeczy dzieci jej brata a mojego wujka są sporo starsze ode mnie - około 10-12 lat. Teraz - jak jesteśmy wszyscy starymi końmi - nie ma to już takiego znaczenia ale w dzieciństwie, owszem, miało.

Wujek ma trójkę dzieci - najstarszego syna Maćka, starszego ode mnie o 12 lat i dwie córki - starsze odpowiednio o lat 11 i 10.

Wujek wżenił się w gospodarstwo na wsi mieszczącej się niedaleko od miasta, w którym mieszkali dziadkowie i - do pewnego czasu - on sam. Mieszkają tam też do tej pory moi rodzice no i ja (już ze swoją rodziną). Wakacje spędzaliśmy wówczas na ogół tak, że wyjeżdżaliśmy gdzieś na wczasy, na ile urlopy rodziców pozwalały, a potem byłam wysyłana na miesiąc do wujka na wieś.

Gdy zdarzyła się się opisana sytuacja, syn wujka miał lat 20. Zatem dla mnie - wówczas 8-letniej - był dorosłym mężczyzną. Ponadto Maciek był bardzo opiekuńczy, bawił się ze mną, pokazywał wieś, zwierzęta, tłumaczył co, jak i dlaczego. Naprawdę miałam do niego zaufanie.

Głupia historia ale skoro minęło ponad 40 lat a wciąż to pamiętam, to musiało nieźle mną tąpnąć..

Maciek zabawił się kosztem głupiego dziecka głupim dowcipem. Pewnego dnia oznajmił mi, że "człowiek, który się smuci to smutas. Wobec tego, jak nazywa się człowiek, który się kłóci?"

Odpowiedź się rymuje.

Maciek powtarzał swój dowcip ze mną w roli głównej, która gorliwie odpowiadałam, jak się nazywa człowiek, który się kłóci, przed wszystkimi sąsiadami i reszta miejscowości. Wszyscy pękali ze śmiechu a ja wciąż nie potrafiłam (bo i skąd) zrozumieć, co takiego śmiesznego mówię.

Znaczenie powtarzanego gorliwie przeze mnie słowa wyjaśniła mi dopiero mama, która przyjechała odebrać mnie od wujka.

Moje zaufanie do brata legło w gruzach.

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 29 (65)