Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Intro

Zamieszcza historie od: 28 stycznia 2022 - 12:17
Ostatnio: 22 września 2022 - 21:28
  • Historii na głównej: 3 z 3
  • Punktów za historie: 378
  • Komentarzy: 4
  • Punktów za komentarze: 18
 
[historia]
Ocena: 15 (Głosów: 17) | raportuj
14 września 2022 o 19:09

@laaqueel Mam okulary dopasowane do wady. Mimo wszystko wolę mieć monitor bliżej, bo szkła minusy dosyć mi oddalają obraz. Zresztą, stojącym bliżej monitorem krzywdy nikomu nie robię i nie widzę powodu, żeby rezygnować ze swoich preferencji, bo ktoś ma takie widzimisię.

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 2) | raportuj
31 maja 2022 o 9:34

Ok, widzę że wielu osobom coś dzwoni. Powiem wam, jak to realnie wygląda. Zolgensma podaje się tak i dziecko nie musi być kilka razy w roku hospitalizowane. W naszym kraju dzieci, które przyjęły zolgensma i tak te kilka razy do roku przyjmują spinraze. Źródło: https://preclowastrona.wordpress.com/2021/08/30/to-laczyc-terapie-na-sma-czy-nie/ Po drugie, owszem, na ten moment przypuszcza się, że zolgensma powinno wystarczyć na całe życie. Pewności jednak nie ma i naukowcy nie wykluczają, że kiedyś dzieciaki będą musiały i tak przyjmować spinrazę lub inne leki. Dzieci na zolgensma jeszcze nie dorosły, wszystko tak na prawdę opiera się na przypuszczeniach. Inną ważną sprawą jest, że i zolgensma i spinrazę ostatecznie działają tak samo - zatrzymują postęp choroby. Zniszczeń, które SMA dokonało w organizmie żaden z leków ci nie cofnie. Zolgensma nie jest cudem lepszym od spinrazy. Jest terapią eksperymentalną, ingerencją w geny. Jak będą się rozwijać dzieci człowieka "wyleczonego" przez terapię genową? Nie wiadomo. Teoretyzujemy opierając się badaniach, których wyniki poznamy dopiero po kilku pokoleniach.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
3 lutego 2022 o 11:56

@timka Wiesz co, bardziej opisuję w mojej ocenie piekielne sytuacje niż ludzi. Każdy ma jakieś swoje fiksacje, ale to nie znaczy od razu że jest toksyczny i trzeba z nim zrywać relację. Teść z jednej strony "szczeka", a z drugiej buduje młodemu plac zabaw. Pewnie będzie za nim biegał po tym placu i go pilnował, ale krzywdy mu tym nie zrobi, a syn będzie miał radochę. Obydwie pary dziadków go kochają, ale mają inne poglądy na wychowanie, bo zwyczajnie za ich czasów dzieci się raczej przegrzewało i pilnowało i nie będę od nich wymagać zmiany przekonań, bo to ja jestem od wychowania młodego, nie oni. Sprawa czapki i błota miała na celu pokazanie, że pozwalam dziecku zmarznąć i się srogo wybrudzić. Przegrzane dziecko to dziecko, które się drapie. Brudne dziecko to mniejsze ryzyko astmy w następnych latach. Żywność ekologiczna to mniej randapu, pestycydów i aluminium. Tak zdecydowałam w wychowaniu mojego dziecka i takie moje prawo. Krzywdy mu tym nie robię.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 3) | raportuj
30 stycznia 2022 o 8:23

@Tolek Kłótnie już były. Plus jest taki, że jak na urodzinach rodzina z mojej strony zobaczyła, co nigdy ma pod bluzą, to barwionego dnia kilka osób dzwoniło do mnie pogadać, bo oni nie przypuszczali, "że to aż tak". A do teściów nie dotrze, to inny typ ludzi. Póki dziecku krzywdy nie robią, to nie chcę zaczynać wojny. Na swój dziwny sposób, ale go kochają, to ich jedyny wnuk.

« poprzednia 1 następna »