Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

ejcia

Zamieszcza historie od: 10 czerwca 2012 - 20:47
Ostatnio: 17 listopada 2025 - 17:21
  • Historii na głównej: 113 z 229
  • Punktów za historie: 55301
  • Komentarzy: 358
  • Punktów za komentarze: 2494
 
[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 12) | raportuj
15 stycznia 2013 o 20:13

Czytałeś dokładnie opowiadanie? Bo mam wrażenie, że wolałeś zbierac siły na jakąkolwiek krytykę. Od czego Maja miała tracić przytomność, skoro to nie ona leki wzięła? Poza tym nie wymagasz chyba od nastolatki dokładnej znajomości dawek leków, zwłaszcza, że lecznicze owszem, są w ulotce, śmiertelne nie.

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 4) | raportuj
15 stycznia 2013 o 20:09

Brawo:D

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 7) | raportuj
15 stycznia 2013 o 19:55

Kolejna pani Dulska. Spotkałam sie z sytuacją, gdzie pielęgniarka szkolna dostała na podobnej zasadzie naganę od dyrektorki za wezwanie pogotowia do dziecka z bardzo wysokim ciśnienie, zagrożonym wylewem krwi do mózgu. a dla Mai wielkie uznanie za koleżeńskośc i rozsądek

Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 15 stycznia 2013 o 19:57

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 2) | raportuj
10 stycznia 2013 o 21:38

Owszem, to też. Chodź w tym przypadku dosłownie 20m dalej był park z alejkami. Tam mogą się ścigać ile dusza zapragnie. a "bawią się gdzie dają radę"... Głównym tekstem matki do dziecka idącego na dwór jest "tylko nie wychodź na ulicę". Sama swego czasu grałam w kometkę na ulicy, ale "zasieków" nikt nie budował.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
10 stycznia 2013 o 19:21

Nie będe mówić o przywiązywaniu, ale zakładam, ze nie była to prywatna placówka. Dana liczba pielegniarek jest dyktowana rzeczywistą potrzebą i to okrojoną przez oszczędności, nikt nie ma czasu siedzieć indywidualnie przy jednym dziecku

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 6) | raportuj
20 grudnia 2012 o 20:06

Pewnie, że może nie używać pyralginy, ale że na bloku operacyjnym miał być kot? To już przesada. Z resztą nie pamiętam dokładnie, nie chcę oskarżać, działo się dawno, ale coś mi się przypomina, jakby później babka napomknęła komuś, że zapomniała o tym uczuleniu.

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 4) | raportuj
20 grudnia 2012 o 19:34

w pierwszym zdaniu nazwa marketu zamaskowana, później już nie:P

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
20 grudnia 2012 o 19:05

Historia wydaje się grubymi nićmi szyta, oferujący wszelkie promocje są nagrywani, więc przeklinanie nie wchodzi w rachubę. Podobnie jak nie wolno im się pierwszym rozłączyć.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 25) | raportuj
20 grudnia 2012 o 19:02

Nauczy się raz, dwie kartkówki za jednym zamachem napisze, a oceny będą traktowane na równi ze stopniami innych uczniów, którzy przykładali się cały czas. Za takie pisanie po terminie jako ocena pozytywna powinna być najwyżej dwója.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
20 grudnia 2012 o 18:53

Wszystkie wymienione rodzaje zachowań znane z autopsji :)

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 5) | raportuj
20 grudnia 2012 o 18:43

sa po prostu osoby, którym to nie przeszkadza, niekoniecznie chore psychicznie (choć często i tak bywa). A na to czy ktos ma się w co ubrać uwierz, ze zwraca sie dużą uwagę. Miałam kiedyś na oddziale młodą pacjentkę po wypadku, w miarę sprawna, a leżała w majtkach z rozkraczonymi nogami, żeby chłopak jej siniaczki w pachwinie maścią posmarował

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 7) | raportuj
20 grudnia 2012 o 18:39

owszem, za reakcje organizmu odpowiedzialny nie jest, ale za brak kultury i owszem.

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 13) | raportuj
27 listopada 2012 o 0:59

Taaa. zgłoście i zgłoście. Na pierwszym roku mieliśmy plan zajęć dzień w dzień 12-13 godz bez jednej przerwy. zobaczył to dziekan, poszedł do sekretarki układającej cały grafik. A ona wyskoczyła na niego z buzią, że czego chce, wykłady nie są obowiązkowe, więc plan jest dobry. Sekretarka na dziekana. Baraki były właśnie w tym napiętym czasie - zajęcia musiały by zostać przełożone, a nie było na kiedy. A co do parkowania - nie mam pojęcia, ale koleżanek nie wpuszczają, natomiast widziałam odpowiednio opisane "koperty".

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 2) | raportuj
27 listopada 2012 o 0:45

kur... jeden zero dla pijaczka:D

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 6) | raportuj
27 listopada 2012 o 0:28

Poznań

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 6) | raportuj
27 listopada 2012 o 0:09

już znalazłam opcję, dziękuję :)

Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 27 listopada 2012 o 0:10

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 8) | raportuj
26 listopada 2012 o 23:57

Wybaczcie ten bezsensowny dopisek na końcu, zapomniałam wykasować "pamiętnik" o czym napisać:)

Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 27 listopada 2012 o 0:09

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
26 listopada 2012 o 23:46

W gimnazjach tak jest. Mnie gnoili z kolei dlatego, że miałam nadmiar kształtów (leki sterydowe). W szkole średniej ludzie gwałtownie mądrzeją (albo raczej przestaja udawać idiotów:)

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 6) | raportuj
21 listopada 2012 o 23:47

Każda wie, ze nie chodzi się zaułkami po nocy, ale większość musi doświadczyć na sobie

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 14) | raportuj
21 listopada 2012 o 23:41

Są ludzie, którzy potrafią wszystko wymusić krzykiem i awanturą, bo MOJE dziecko. Nie od dzisiaj wiadomo, że własne zdanie jest dobre pod warunkiem, ze pokrywa się ze zdaniem ogółu. nie tylko w szkole.

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 7) | raportuj
6 listopada 2012 o 21:42

Nie dało się. Medal dla architekta, ale łóżka nie przechodziły przez drzwi. Jeśli dziecko trzeba było gdzieś zabrać wjeżdżalo się na sale taką wąska kozetką i przekladalo je. No i niestety wszystko zalezy od tego, na kogo się trafi. Jedna pielęgniarka nie powie złego slowa na siedzenie na łóżku, a można trafić na (delikatnie mówiąc) służbistkę

[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 19) | raportuj
5 listopada 2012 o 23:55

Hmmm. To może jakiś lokalny zwrot, bo ja go znam z czasów "przedzawodowych".

[historia]
Ocena: 14 (Głosów: 14) | raportuj
5 listopada 2012 o 23:40

Zależy. Jeśli ścisła izolacja bo świńska grypa itd to jest, tylko rodzic może stale przebywać na sali i w miarę możliwości nie wychodzić. Najczęściej można odwiedzać, ale wiadomo, nie tłumy: babcia z ciocią i kuzynką.

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 33) | raportuj
5 listopada 2012 o 23:30

Wyrażenie "na ostatnich nogach" oznacza, że kobieta na dniach ma rodzić :)

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
5 listopada 2012 o 22:27

o tym dziecku powiem tak: z opisu faktycznie wygląda na nieciekawe, aczkolwiek znam przypadek nieco podobny. Dziecko 3 latka, dyshonor jeździć w wózku, więc na zakupy chodzą z mama pieszo, wózek biorą jako transporter, a żeby nie wybiegło na ulicę idzie faktycznie przypięte do wózka na przeznaczonych do tego szeleczkach. Oczywiście tempo marszu dostosowane i żadna krzywda się nie dzieje.

« poprzednia 1 25 6 7 8 9 10 11 12 13 14 następna »