Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

jatonieja

Zamieszcza historie od: 10 lipca 2019 - 20:46
Ostatnio: 28 września 2021 - 17:13
  • Historii na głównej: 12 z 20
  • Punktów za historie: 2405
  • Komentarzy: 69
  • Punktów za komentarze: 159
 

#88474

(PW) ·
| Do ulubionych
Akt 1.
- 112, dzień dobry operator 55 słucham Pana...
- jatonieja, widzę, że człowiek z otwartym piwem wsiada za kierownicę do stojącego pojazdu, może odjechać,
- jedzie?
- nie.
- to nic nie możemy, musi jechać, na ten moment nie popełnił żadnej zbrodni...
- dziękuję do widzenia

Akt 2.
- 47xxxxxxxx - nowa numeracja komend (taka rzondowa ;-)
- jw. pije wsiada, nie jedzie
- a nie zawracaj pan gitary, jak pojedzie to zadzwoń

Akt 3.
- pojechał
- już jedziemy

Na miejscu:
- gdzie jest pijany kierowca, którego Pan zgłaszał?
- pojechał, nie mam numerów, opel, astra, szary, pojechał taką a taką ulicą... numery chyba, ale nie zapisałem dokładnie: XX XXXXX
- NIE MÓGŁ PAN ZADZWONIĆ WCZEŚNIEJ - z wyrzutem...

--- szkoda mi ich...

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 162 (178)

#88365

(PW) ·
| Do ulubionych
Jeszcze przed emigracją, ale widzę, że wszędzie jest podobnie. Samo zjawisko nazwijmy potocznie żebraniem.

Osoby występujące: [Żul], [Ja].

Miejsce akcji: pod stonką, asdą czy innym marketem, na chodniku.
Ż: Daj złotówę
J: Nie dam Panu bo po prostu nie mam, ale mam dla Pana 200
Ż: Ale jak??? Na prawdę???
J: TAK!, otóż już wyciągam portfel.

Żul rączki zaciera a ja z portfela wyciągam wizytówkę kolegi, który na obrzeżach miasta (ważne, można kupić bilet na MPK i podjechać dosłownie pod bramę firmy z samego centrum) posiada firmę ogólno-budowlaną. Ma masę zapiaszczonych, zakurzonych, sprzętów, aut, towaru do sortowania po rozbiórkach, pracy nie brakuje. Należy się stawić, powiedzieć, że się chce pracować i można robić od ręki z pocałowaniem w tę rękę na sprzęcie typu myjka ciśnieniowa plus wszelkie płyny i gąbki od firmy ile się chce pewnie i do emerytury.

Ż: Ja!??? Mam pracować???, toż to się nie godzi, Panie jak ja mam pracować?
J: No tak, godzinówka 15-20 na rękę, porobisz Pan ze 2-3 dni i masz 200, prawda?
Ż: No... nie... ja nie będę pracował... Ja zbiorę więcej w jeden dzień od DOBRYCH ludzi....

Tak, że ten... bądź dobry.

---
Na marginesie, ciężko jest z fizolami, ostatnim najlepszym fizycznym w owej firmie był chłopak, który studiował prawo ale pochodził z rodziny nieprawniczej, wiecie jak ci co przecierają szlaki mają.

Obecnie jest u owego kolegi radcą i zna biznes od samej podszewki.

Skomentuj (13) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 188 (210)

#88040

(PW) ·
| Do ulubionych
Z newsów:

Wojewódzki Urząd Pracy w Opolu ogłosił nabór dla osób w wieku 50+, które chcą nauczyć się korzystania ze smartfona. Jak poinformował rzecznik WUP, z zajęć może skorzystać 60 osób. Wartość projektu to 698 tysięcy złotych.

Matematyka: 698/60=11,6333...

Uważam, że to dobrze wydane pieniądze. Polska to bogaty kraj.

uslugi telefon szkolenie

Skomentuj (18) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 172 (184)

#87571

(PW) ·
| Do ulubionych
Żona mojego serdecznego przyjaciela jeszcze z czasów studiów prowadzi biuro rachunkowe, standardowo, papierki, podatki, obsługa pracowników, wyspecjalizowała się przez ostatnie 15 lat w gastronomii i hotelarstwie, sama zatrudnia (ła - już niedługo) 5-7 osób.

Wczoraj skończyła drukować i przygotowywać wypowiedzenia na zlecenie swoich klientów (a zaczęła w pomiędzy świętami). Niby normalne, niby tak... problemem jest ilość tych wypowiedzeń - prawie 800.

Miejsce akcji - Wrocław i okolice.

Sama zwalnia 3 osoby.

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 145 (163)

#85666

(PW) ·
| Do ulubionych
Jak co roku pod koniec roku w jednej z firm, z którą mam podpisane kontrakty ma kontrolę z firmy matki (USA) odbywa się kontrola finansowa. Przyjechał znajomek, taki z maila i wideokonferencji, ale zawsze mieliśmy dobry kontakt, to po pracy idziemy na miasto. Trójmiasto piękne, więc łazimy sobie i tu nagle, salon VW, a to wchodzimy, kolega w USAju zawsze VW, bo rodzice jeździli Beatlem i ogórem, bo to akurat pokolenie dzieci kwiatów... no to dawaj doradcę sprzedażowego/handlowca, jak tam ich nazywają.

Zaznaczam, nie zawracaliśmy mu gitary, twardo powiedzieliśmy, że chcemy porównać ceny konkretnego modelu, bo Amerykanin akurat zamówił sobie u siebie w NY i tak się zastanawia ile to u nas kosztuje, bo pewnie tańsze i to sporo... tak... no więc.

Patrząc na pewne różnice, np. w Stanach zamówił koła 19, u nas były dostępne 18", oczywiście w "R" na przodzie, 2.0 benzynka, DSG... części wspólne, pełna skóra, 4 strefy klimy, grzanie dupy - pełna opcja łącznie z remote start. I nawet jak doliczył placement fee w USA, to różnica wyszła... 65 000 PLN (brutto) na korzyść USA. Przyjmując pewne zaokrąglenia i zakładając różnice w tym samym roku modelowym i pewne oczywiste różnice, wynikające ze specyfiki rynku... gdyby to nawet było 40000 PLN.

Człowiek z salonu wyszedł w ciężkim szoku. A ja, nie wiedziałem szczerze co mam mu powiedzieć. Oczywiście nikt tu nie ma pretensji do marki, taka polityka firmy.

Jeszcze tylko kilka miesięcy... :D

zagranica salon samochodowy.

Skomentuj (18) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 114 (134)

#85569

(PW) ·
| Do ulubionych
Nudy, to "losuję" na piekielnych, trafiłem akurat serię o związkach (zastanawiam się czasami jaki to algorytm losuje te historie :)).

Rok 2011-12, coś tam w życiu się zmienia, coś kończy, coś zaczyna. Poznałem przy pracy w miarę ogarniętą dziewczynę (jak bardzo to się zaraz okaże...), zapraszam na kolację, nie myśląc w ogóle o śniadaniu na ten moment. Odpowiada, że rodziców zapyta (no ok, może mieli wspólne plany). Czekam, potwierdza 2-3 dni później. Zadowolony, knajpa, rezerwacja...

...spotkanie rozwijało się milutko, aż do momentu jak zaczęliśmy opowiadać o tym co się mniej więcej działo po liceum. W pewnym momencie opowiedziałem jak to zawsze byłem samodzielny i na studia po prostu zarabiałem sam, studiując zaocznie... i tu tryby się zatrzymały, jej nie moje. Kilka prawd objawionych mi w tamtej chwili:
- Ale jak to, ty jesteś samodzielny?
- Umiesz mieszkać sam? (dosłownie)
- Nie utrzymują Cię rodzice?
- Tata cię "sprawdził" i po rozmowie ze mną uznał, że mogę się z tobą spotkać, bo jesteś w miarę "czysty".

Nie odpuściłem od razu, z całej rodziny normalni byli jedynie dziadkowie (poznałem), którzy mieli wielką nadzieję, że chociaż wnuczkę uratują przed durnowatą resztą rodziny, dosłownie, że ktoś ją porwie i uprowadzi od jej rodziców.

PS. Tato pracował w pewnym urzędzie/instytucji, gdzie miał możliwość przyglądać się potencjalnym kandydatom do ręki córki (jedynaczki), a że wtedy ochroną danych nikt się nie przejmował, szkoda słów.

Czy to piekielna sytuacja, oceńcie sami.

randki związki

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 129 (141)

#85443

(PW) ·
| Do ulubionych
Pytanie na dziś.

Skoro mamy tak niskie bezrobocie, to po co utrzymujemy Urzędy Pracy?

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 174 (252)

#85306

(PW) ·
| Do ulubionych
No cóż, przebystrość studentów nie zna granic. Za czasów dawnych, bo będzie kilkanaście lat temu, jeden z moich znajomych szukał mieszkania do wynajęcia w jednym z średnich miast w PL, nazwijmy je Wlove :D. Szukał długo i zawzięcie, ale to albo kwota nie taka, albo właściciel dziwny, albo zamiast właściciela ciągle odzywała się jakaś agencja... Nie znalazł.

Poddał się... nie.

Dał ogłoszenie (sam też trochę poszukał), że szuka lokalu komercyjnego, na obrzeżach (miał auto, więc komunikacja nie była problemem). Przedstawił warunki: 30-40 mkw + łazienka z prysznicem, raczej biuro, może być w przyziemiu. 4-5 dni, jest stary, bo stary lokal, bez łazienki, ale z przyłączem i ze ścianką. Trzeba pomalować, bo długo stało. Ale sucho, ogrzewanie z miasta, prąd jest. Była krótka rozmowa: on, młody programista szuka lokalu, żeby spotkać się z klientem i pracować w spokoju do późna (no przecież po to mu ta łazienka), bajka. Umowa cywilno-prawna spisana... tylko oddający w najem nie mógł pojąć, dlaczego młody się aż tak cieszy.

Otóż:
- lokal za circa 600 netto,
- + opłaty (może 200/m),
- z ogrzewaniem miejskim,
- miejsce do zaparkowania na ulicy,
- lokal wziął w najem na 5 lat.

Szybka akcja w stylu biała farba + meble z ikei i z demobilu, podłoga umyta, kibelek + drzwi + kabina w stylu ekonomicznym założona, kuchnia była prowizorka, ale zrobił coś w rodzaju aneksu, nawet mała pralka weszła, szyby do wysokości oczu zaklejone kremową folią, na folii napis - programowanie w językach XYZ + numer telefonu, na drzwiach napis: nieczynne zaraz wracam. Koszt - czuję, że zmieścił się w 3000 spokojnie.

Po tygodniu kawalerka na 5 lat na miłosnej-cławskiej polibudzie jak się patrzy za 600 co miesiąc netto, na użytek indywidualny, bez współlokatorów, bez problemów.

student wynajem lokal

Skomentuj (21) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 104 (160)

#85445

(PW) ·
| Do ulubionych
Duże miasto w PL, powiedzmy, że GW na zachodzie i nie chodzi o gazetę :). Idę sobie z kochanką legalnie po ulicy i widzimy dość ciekawą sytuację. Pod żabą leży sobie pan żul menel, leży i dycha, osikany, obrzygany, kolory na sobie miał no różniste. W koło niego Paniusia z kilkoma przechodniami. Co robią? No zgodnie z prawem powinni zadzwonić po pomoc albo w jakikolwiek inny sposób... no właśnie pomóc. Dzwonią. Po kilku minutach pojawia się karetka (nówka sztuka, dopiero co kupiona), policja i straż miejska.

Gremium stwierdza, że żul ogólnie znany w okolicy, to, że go zabiorą nic nie zmieni, po wzroku widać, że najchętniej widzieli by go 3m pod ziemią. Ale nie, przechodnie zgłaszają interwencję, zresztą sami ratownicy muszą, policja też...

Koszty ratowania życia żula menela:
- karetka o wartości 400-500k PLN - wyłączona z użytku na 24h (pan żul menel puścił pawia w trakcie transportu) Odkażanie dezynfekcja... a nuż-a-widelec pojedzie za chwilę po kobietę w ciąży albo dziecko?
- koszt interwencji dwóch służb, kilka stówek co najmniej;
- żul menel w szpitalu jest umyty, zaopatrzony w jedzonko, nowe ciuchy, posiedzi 3 dni, odpocznie od ciężkiego życia na ulicy;
- badania w szpitalu wartości kilku tysięcy na koszt podatnika, wszystkie, łączenie z nówka sztuką tomografem za kilka baniek bo śmieć ludzki mógł sobie coś zrobić.

Zyski:
- podniesienie umiejętności sprzątających załogi "r"ki;
- czysty chodnik na 3 dni;
- spada zużycie odświeżacza powietrza w żabce;
- menel żul w żabce czy też innym sklepie nie obłapia towarów paluchami, może w tym tygodniu kliencie nie będziesz mieć sraczki i rzyganka.
- odnotowana interwencja.

Na interwencji był dalszy znajomy, ze studiów. Oficjalne stanowisko, pomagamy bo musimy, to nasza służba, jestem z tego dumny. Nieoficjalne stanowisko: znamy pesel tego pana na pamięć, z tego nic nie będzie, zostawić na pastwę losu, niech padnie, zutylizować, zakopać. Karetka mogła w tym czasie być potrzebna praworządnemu obywatelowi, który płaci podatki i potrzebuje pomocy bo te podatki przestanie płacić jak mu się coś poważnego stanie, ale nie, musimy pomagać na siłę, mimo, że jednostka nie wnosi nic do społeczeństwa, a jeszcze stanowi zagrożenie.

Twardo, ale będę piekielnym: ścisła weryfikacja oferowanej pomocy, 3-5 razy pomagamy, jak za 6 razem widzimy alkusa ubranego w śmieci, który za 7-9 razem zachowa się tak samo - zrobić notatkę w dokumentach, odjechać bez udzielania pomocy, ewentualnie zepchnąć gdzieś do rowu, żeby nie zawadzał. Ratować dzieci, ludzi, którzy choćby się starają, pracują, pomagają, robią cokolwiek. Priorytet powinny mieć właśnie dzieci i osoby, które płacą podatki lub objęte zasadną pomocą społeczną.

Kto popiera daje mocne.
Kto lubi pomagać ze swoich pieniędzy redystrybuowanych przez rząd (podatki, rząd nie posiada swoich pieniędzy a za redystrybucję pobiera opłaty w postaci wynagrodzeń urzędników, za które Ci też płacą podatki :-D) - daje minus.

policja karetka pomoc

Skomentuj (59) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 572 (680)

#85455

(PW) ·
| Do ulubionych
Piekielna rekrutacja. Stanowisko nie jest istotne, chodzi bardziej o to, że pewne umiejętności powinny być "wrodzone", tak jak umiemy na poziomie podstawówki wysrać się i się podetrzeć, liczyć do 10, tak przy stanowisku (poziom) niższym-kierowniczym winniśmy:

- umieć zameldować się w hotelu,
- wiedzieć, że Niemcy graniczą z PL, a Francja jest dalej, nie na odwrót,
- wiedzieć, że w różnych krajach są różne waluty,
- być świadomym, że w UK jeździ się po lewej i jak komuś nie odpowiada, to można wynająć auto do tego lepiej przystosowane,
- że w UK i IRL jest sporo Polaków, ale język urzędowy to jednak nie-PL,
- umieć/potrafić napisać 1-stronnicowy raport w języku polskim, w nagłówku wstawić datę, dalej, adresat, odbiorca, tytuł pisma, treść i na dole podpis (użycie papieru firmowego mile widziane),
- auto firmowe z głupiej przyzwoitości warto umyć po użyciu i wyrzucić z niego śmieci (ważne szczególnie jak są tam resztki jedzenia) przed odstawieniem go na firmowy parking, przed dłuższą pauzą we firmie,
- w samolocie przesadnie się nie upijać,
- potrafić wpłacić pieniądze na konto,
- znać numer 112 w razie problemów,
- że istnieje coś takiego jak dyscyplinarka, którą wręcza się na podstawie twardych dowodów i pozew do sądu powoduje tylko zrobienie z siebie większego idioty,

Tak się kończy zatrudnienie najlepszego kandydata zaraz po szkole kierunkowej.

...Opowiadała przy piwie znajoma rekruterka z jednej z firm, z którymi współpracowałem.
I uczciwie stwierdziła, dobrych albo nie ma w tym kraju, albo mają pracę i nie szukają zmiany. Na każde stanowisko dostają 30-50 CV, niektóre z błędami ortograficznymi z selfiaczkami z dziubkiem, brak formatowania dokumentu, w ogóle pliki otwarte Worda, które każdy może sobie pozmieniać, zamiast pdf. Rekrutacja trwa już kilkanaście miesięcy, branża spożywcza, kasa dobra, grubo powyżej średniej krajowej - fakt niższa niż w oddziale UK, ale na pierwsze stanowisko kierownicze jest ok, a po 6 miesiącach przewidziany awans. Nie ułatwia konkurencyjny HR-UK, który ma dostęp do bazy CV i wyławia co lepszych za kasę UK-level do UK. Drenaż trwa.

rekrutacja UK

Skomentuj (24) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 106 (124)