Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

ooomatko

Zamieszcza historie od: 15 kwietnia 2016 - 22:13
Ostatnio: 4 listopada 2019 - 19:55
  • Historii na głównej: 18 z 22
  • Punktów za historie: 3547
  • Komentarzy: 58
  • Punktów za komentarze: 158
 

#85425

(PW) ·
| Do ulubionych
Tak mi się przypomniało, jak dostałem kiedyś pracę na okres próbny.
A było to drogie dziatki w okresie kryzysu finansowego, więc generalnie robotę się szanowało, zwłaszcza jeśli było się tak jak ja, nieopierzonym gówniarzem na studiach.

Pracowałem wtedy na słuchawce już od miesiąca i byłem bliski palnięcia sobie w łeb od dzwonienia i wciskania ludziom kitu, gdy zadzwoniła pani rekruterka z jednej z rozmów i powiedziała, że jeśli mnie nadal interesuje praca w firmie X, to zaprasza mnie na rozmowę, najchętniej jeszcze w tym tygodniu z dyrektorem, a jak się spodobam mogę zaczynać. Spodobałem się i w poniedziałek pojawiłem się w pracy.
Okazało się, że moja miejsce zwolniło się, ponieważ dziewczyna, która pracowała na nim wcześniej nie przyszła do pracy, bez żadnego uprzedzenia ani nic. A czemu? Na telefon wściekłej szefowej nie zareagowała, tylko odpisała smsa, że musiała się opiekować chorym kotem...

PS 1. Zapomniałem dodać, że dziewczyna była tak samo jak ja na okresie próbnym i nie przyszła po 3 dniach.

PS 2. Z perspektywy czasu - żałuję, że nie miałem chorego kota, ale to na inną historię.

praca

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 120 (132)

#85477

(PW) ·
| Do ulubionych
Właśnie przed chwilą kolega popsuł mi radykalnie humor. Tak się składa, że kolega pracuje w firmie pożyczkowej. Na słuchawce, czyli odbiera telefony od klientów, którzy sobie nie mogą poradzić z wnioskiem.
Zadzwoniła do niego paniusia, że nie wie, jak przejść dalej, bo nie wie, co wpisać w pole dochody. No to kolega cierpliwie tłumaczy, że no ile zarabia. Ale pani nie pracuje. Ale ma dochody tzw. inne.
Jakie?

2x 500+.
2x 500 zł alimenty z funduszu.
Zasiłek celowy na opał czy ogrzewanie.
Dodatek mieszkaniowy.
Zasiłek jakiś tam... (Ani ja, ani kumpel za bardzo się nie znamy).

Wydatki - jakieś tam.
Dzieci na utrzymaniu - dwoje, bodaj 7 i 9 lat.

W każdym razie kobietka ciągnie miesięcznie ok. 3000 zł netto, siedząc w domu i nic nie robiąc. Dzieci w szkole, 100% czasu dla siebie, tyle co może ugotuje i sprzątnie.
To pisałem ja, Jarząbek, trochę ponad 4000 netto, od 3 lat bez podwyżki.

Skomentuj (45) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 149 (185)

#85088

(PW) ·
| Do ulubionych
Nie wiem, czy to efekt 500+ (kiepski żart), czy tego, że jednak mieszkam w dzielnicy, gdzie przeważają młode rodziny, ale sporo ostatnio napotykam kobiet w ciąży na drodze. Dało mi to okazję do zaobserwowania kilku ciekawych konkurencji sportowych, które chyba sprawią, że Polacy wreszcie zaczną przywozić medale z imprez sportowych. A należą do nich:

- slalom gigant do autobusu (byle zdążyć przed ciężarną, może ktoś inny ustąpi);
- sprint na 20 metrów do kolejki w sklepie, byle przed ciężarną;
- rzut koszykiem (makaronem, flaszką, wstaw dowolnie) - byle się to nazywało, że już mam wyłożone zakupy i byle zdążyć przed ciężarną;
- darcie pyska, gdy ciężarna próbuje skorzystać ze swojego przywileju do bycia obsłużoną bez kolejki.

Aczkolwiek tu się zdarzają i zabawne sytuacje, które w sumie mogłyby być osobnym wpisem, ale dodam :D
Wybieram pędzelek czy inne dobra budowlane, gdy widzę, że do kasy pierwszeństwa podchodzi ciężarna i asertywnie mówi, że chciałaby skorzystać. Trzy parki, mocno starsze, ale jakoś mało sarkają, tylko jeden brzuchacz z gatunku piwnych, że co to, jak to i w ogóle. Dziewczyna niespeszona mówi, że jak się staje w kolejce dla osób uprzywilejowanych, to trzeba się liczyć z tym, że trzeba im ustąpić. Brzuchacz na to:
- A kto ma większy brzuch, ja czy ty?

Dziewczynie chyba zabrakło dictum, bo tylko wymownie wzruszyła ramionami, ale doprawdy - też mi powód do dumy.

Skomentuj (23) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 125 (159)

#85094

(PW) ·
| Do ulubionych
Wszyscy kochamy kurierów, prawda? Telefony, pt. będę za 15 minut i przyjazd po godzinie, bo najpierw sobie przygotowuje grunt i unieruchamia ludzi, bo skoro kurier "już jedzie", to głupio wyjść.
Te paczki odsyłane od razu do punktów odbioru.
Te głupie pytania, pt. czy nie może zostawić u sąsiadów/w restauracji/czort wie gdzie...

Dlatego zamówiłem ostatnio odbiór w punkcie.
Czytam historię paczki - 16:09 kurier nie zastał nikogo pod wskazanym adresem.
Eeee???
Żabka była zamknięta? W piątek po południu.

Chyba dla sportu reklamację napiszę.

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 119 (153)
zarchiwizowany

#85286

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Dyrektywa PSD2 i związane z nią zagrożenia...

Czytam czasem serwisy typu niebezpiecznik i historie o ludziach, którzy "myśleli", że płacą za paczkę, koledze, dopłacali za prąd... a tymczasem potwierdzili smsem inny przelew, albo zdefiniowali nowych odbiorców itd.

Potem banki i inne serwisy trąbiły, że "bank nigdy nie poprosi o podanie smsa przy logowaniu", jeśli dzwoni przedstawiciel infolinii, nigdy nie podawaj smsa, kodu z karty zdrapki itd.

I wytłumaczcie teraz tym, którzy kiedyś się dawali nabrać na tego typu grubymi nićmi szyte oszustwa, kiedy mają a kiedy nie mają podawać smsy autoryzacyjne.

Jedynym sposobem byłoby wprowadzenie autoryzacji mobilnej, ale ludzie pokroju moich rodziców by umarli od instalowania, aktualizowania i obsługi tego.

Teraz czekam na nowy wysyp historii pt. "Myślałam, że dopłacam za paczkę, a z konta ściągnęli mi oszczędności życia".

Skomentuj (12) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -2 (48)
zarchiwizowany

#84031

(PW) ·
| było | Do ulubionych
OLX...

Oprócz mebli kuchennych mamy też trochę AGD - zmywarka, lodówka. Przedział cen 350-500 zł. Własnie widzę wiadomość na OLX

"Paweł SKUP
Witam, zajmujemy się zawodowo skupem RTV AGD , dojeżdżamy do klienta , proponujemy 150 zł. Jeśli cena nie odpowiada proszę nie odpowiadać na wiadomość , dziękujemy i pozdrawiamy"

Może to piekielne, ale jednak nie mogłem się powstrzymać od odpowiedzi, cytuję:
- ha ha ha ha ha ha ha ha

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -1 (25)

#82346

(PW) ·
| Do ulubionych
Wszystko rozumiem, wiosna równa się rodziny, dzieci, rowerki, biegacze, wózki, hulajnogi, rolki itp.

Rowerzyści jadący po chodniku, chociaż obok mają ścieżkę, bo "MUSZĄ" obok siebie – normalka.
Dzieciaki zasuwające na hulajnogach, niepatrzące, czy w kogoś przypadkiem nie wjadą - instynktownie omijam.
Ludzie zatrzymujący się nagle, nie zadając sobie trudu, by spojrzeć, czy nikt za nimi nie idzie - pikuś. A nawet pan pikuś.
Ludzie, którzy nagle spotkali znajomych i konwersują z nimi, zastawiając całą szerokość chodnika, bo "oni tylko na chwilkę" - brak nawet słów.

Ale to, jak spacerujący sobie spokojnie po chodniku rodzice, wpadli na pomysł, by ich - na oko - 2-letnie dziecko jeździło na biegusie po przylegającej do tegoż chodnika mocno uczęszczanej ścieżce rowerowej (długiej i prostej, więc rowerzyści osiągają na nich prędkości rzędu 30 km/h i więcej), tego już kompletnie nie rozumiem. A słowo daję, że się wysilam jak tylko.
Ludzie, kurczaczki, trochę myślenia! Przecież to proszenie się o nieszczęście.

rodzice

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 115 (141)
zarchiwizowany

#77641

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Tak refleksyjnie będzie dzisiaj.

Ludzie to jednak mają nasrane we łbie. Czy jak ktoś idzie kupić wannę, to mówi, że mu się należy rabacik, bo on zawsze tu kupuje i w 199... kupił 5 płytek i półkę? Albo w spożywczaku mówi, że weźmie 10 bułek, ale wówczas jedna gratis? Albo negocjuje cenę chianti w monopolowym? No zakładam, że jednak nie, po prostu kupuje to, na co go stać. To dlaczego, jak ktoś kupuje wakacje, to jeszcze dobrze nie zacznie rozmowy o tym, gdzie, co i za ile, to już pytanie o "rabacik", zniżeczkę, upuścik itd.

Czy to jakiś sport nowy albo inna frajda, żebrać o zniżkę?! Przecież to nie jest przejaw przedsiębiorczości, a u osoby wysłuchującej takich jojczeń wywołuje to wyłącznie:
-zażenowanie
- maksymalne zażenowanie
-niesmak
-obrzydzenie
-politowanie
-nerwicę
- dowolną kombinację powyższych.

Dzisiejszy przykład - człowiek, który ma rezerwację dla 4 osób, w tym jedno dziecko 2-letnie gratis, liczy jeszcze na rabat.
Kolejny - może rabacik na początek miłej współpracy? (pierwszy wyjazd)
Kolejny - bo ja jestem stałym klientem (drugi wyjazd albo historia zapytań i katalogów od lat 10, żadnego wyjazdu).

Weźcie ludzie nie róbcie z siebie dziadów-cebulaków.

Skomentuj (43) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 13 (215)

#77563

(PW) ·
| Do ulubionych
Deweloperzy...

Jak już człowiekowi udało się przebrnąć procedurę szukania, oglądania i umawiania się, co doprawdy nie jest takie proste, bo mam wrażenie, że sprzedawcy kartofli na bazarze lepiej by się nadali niż ludzie, których zadaniem jest sprzedaż mieszkań o wartości kilkuset tysięcy jednak, to na drodze są jeszcze deweloperzy...

Pierwsza mała piekielnostka - zaliczka zapłacona, wkład własny uregulowany, czekamy na bank, odbiór za 2 tygodnie - nie, nie możemy zrobić NADAL żadnych zdjęć w mieszkaniu. Dlaczego? Bo nie! A dlaczego nie, bo nie? Nie wiadomo, zapewne mam ochotę wystawić znalezione z takim trudem mieszkanie na sprzedaż albo co.

Druga piekielność jest już większego kalibru. No cóż, należę do gatunku klientów dosyć dociekliwych i lubiących wiedzieć, na co się piszę. Tymczasem przy okazji zawiadomienia o odbiorze mieszkania wyszła na jaw sprawa jakiejś instrukcji użytkowania. Pierwsze słyszę - widać między prześwietlaniem banków, opinii o deweloperze, poprzednich etapach itd. gdzieś mi to uciekło. Proszę zatem o udostępnienie mi dokumentu do wglądu. Nie da się. Oczywiście z powodu nie bo nie, kolejna tajemnica państwowa. Dokument otrzymam w czasie odbioru, a jego akceptacja jest warunkiem przekazania kluczy. A odbiór odbywa się dopiero po otrzymaniu przez dewelopera pełnej wpłaty, czyli jak już będę z ręką w nocniku.

Czy to nie jest jakieś niedozwolone postępowanie? Przecież taki dokument powinno się otrzymać w momencie podpisywania umowy deweloperskiej/przedwstępnej czy jakiejkolwiek, a nie kiedy człowiek uiści już pełną kwotę. W końcu w dniu odbioru deweloper będzie miał już całą moją kasę, więc nawet jeśli mi napisze, że muszę w ogródku trzymać królika, wentylacja ma cały czas pracować na 2, a firanki nie mogą być zielone, to ja się z tym muszę zgodzić. Muszę?

deweloper kupno mieszkania

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 186 (206)

#76611

(PW) ·
| Do ulubionych
Skoro już się rozkręciłem - będzie o sąsiadach.
Jak już mi się zdarzyło wspomnieć, mieszkam na osiedlu, gdzie średnia wieku wynosi milion lat, piętra mamy podzielone na miniklatki, a w dodatku jeszcze moje mieszkanie jest pierwsze na klatce i mam drzwi naprzeciwko drzwi do miniklatki. Okazuje się, że kupiwszy mieszkanie w takiej takiej lokalizacji, człowiek bierze na siebie niesamowite obowiązki - mianowicie strażnika drzwi do tejże klatki.

Wracamy z zakupów (z miesiąc temu to było), większych, bo i zgrzewka wody, objuczeni jak karawana wielbłądów, gdy spotykamy przy wyjściu z windy Dziadeczka Z Klatki Naprzeciwko.

Ja: Dzień dobry!
DzKN: Bo Państwo to tacy nieodpowiedzialni!
JA: ????
DzKN: Bo ja tu codziennie chodzę i widzę, że drzwi do klatki często nie są zamknięte. A tu i rower stoi i wózek. O, nawet teraz otwarte.
Dlaczego pan nie zamyka???!!!
JA: Panie, widzi Pan, że wracam z zakupów, nie było nas tu ze 2 godziny.
DzKN: Ale tu otwarte jest!!!!
JA: Widzę, ale przecież mnie tu nie było!!!
DzKN: I rano, jak wychodziłem z pieskiem, to też było otwarte! HA!
JA: I co? Mam wstawać o 6 rano, żeby sprawdzać czy drzwi są zamknięte?
DzKN: No bo przecież tu rower stoi i wózek, to jak nie???
Musi się pan lepiej przykładać do obowiązków!!! Drzwi nie mogą tak być otwarte!!

Pozostaje mi się zastanowić, dlaczego nikt mnie nie poinformował o zakresie obowiązków. A może jeszcze spółdzielnia mi czynsz podniesie? ;)

sąsiedzi

Skomentuj (24) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 265 (281)