Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

rafik54321

Zamieszcza historie od: 14 lutego 2021 - 13:04
Ostatnio: 23 lipca 2022 - 6:51
  • Historii na głównej: 4 z 5
  • Punktów za historie: 364
  • Komentarzy: 40
  • Punktów za komentarze: 103
 

#89476

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Dziś dość krótko. Sytuacja drogowa.

Droga o dwóch pasach ruchu w jednym kierunku.
Ja jadę pasem lewym, drugie auto jedzie prawym. Nie wiem czemu, ale auto na prawym pasie wlekło się niemiłosiernie, 25km/h maksymalnie (na ograniczeniu 50km/h).
Gdy doganiałem owe auto na swoim pasie, to miałem około 100-150 m do przejścia dla pieszych. Przepisy zabraniają wyprzedzania przed oraz na pasach dla pieszych, więc siłą rzeczy musiałem zwolnić do prędkości "żółwia na pasie obok".

I tu cały na biało wchodzi kierowca auta, który jechał za mną, który trąbił, głupiał, mrugał światłami. Po minięciu przejścia od razu przyśpieszyłem do docelowej prędkości, a na kolejnych światłach jeszcze się odgrażał.

Jakim trzeba być debilem żeby krytykować kogoś za przepisową jazdę oraz jak bardzo trzeba szukać sobie problemów aby wyprzedzać na pasach?

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 134 (146)

#89303

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Kolejny przykład cebulowego handlu - tym razem w przypadku jednośladów.

Sytuacja sprzed dekady.
Pojechałem oglądać motorower Jawa 50 Mustang w dość okazyjnej cenie 300zł (wtedy średnia cena takiego pojazdu wynosiła 1000-1200zł), ale była wada - motorower nie odpalał a właściciel nie wiedział dlaczego.

Dość częstą usterką tych pojazdów jest zapłon który potrafi się sam z siebie przestawić.

Przyjeżdżam, oglądam i proponuję sprzedawcy wyregulowanie zapłonu i próbę odpalenia. Jeśli odpali, biorę od ręki za 300zł.

Sprzedający się zgodził. Ustawiłem, odpalił. To co, piszemy umowę? No właśnie nie, bo nagle sprzedającemu cena się zmieniła na 1000zł.
Wywiązał się mniej więcej taki dialog:
- Dobrze, to biorę za te 300zł.
- Teraz to ja chcę 1000zł.
- Ale umawialiśmy się inaczej.
- Teraz to jest na chodzie.
- To jak ustawię zapłon żeby nie odpalił, to już na chodzie nie będzie. (w tym momencie przestawiłem zapłon). To teraz już nie odpala, 300zł.
- Teraz to wiem co mu jest, za mniej niż 1000 nie sprzedam.

Co to za logika umawiać się na daną cenę, a potem zmieniać zdanie?

sprzedający motor

Skomentuj (21) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 160 (170)

#89205

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Nie trzeba sobie szukać wrogów aby go mieć.

Moja kuzynka Iza nie odzywała się przez całkiem długi czas (ponad 10 lat) do mojej babci. Nie dzwoniła, nie przyjeżdżała. Mówi się trudno. Czasem wnuczkowie są niewdzięczni.

Aż nastąpił dziwny przełom. Wczoraj byliśmy z moją babcią na cmentarzu. Na grobie dziadka, w jednym ze zniczy podpisanych imieniem "Iza" była karteczka z napisem "do piachu ty jesteś następna"...

Jak bardzo trzeba mieć zryty łeb, żeby coś takiego napisać :/

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 125 (149)
zarchiwizowany

#88898

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Świeża akcja z wczoraj. Moją narzeczoną mega bardzo bolał ząb. Wymagała natychmiastowej interwencji stomatologicznej. Wczoraj - niedziela. Więc szukamy kogoś na NFZ. Patrzymy - w Toruniu nie ma od kilku lat (!) przychodni stomatologicznej czynnej w niedzielę. Patrzymy Bydgoszcz - to samo! Ciechocinek oddalony o 20km - była w tamtym roku.
Najbliższa przychodnia stomatologiczna - we Włocławku i Grudziądzu! Oddalone obie o 70km!
SKANDAL! 2 przychodnie stomatologiczne czynne w święta na całe województwo!
Ostatecznie dzięki znajomościom teścia udało się ogarnąć prywatnego stomatologa który ogarnął temat u siebie w domu pod Toruniem.

I teraz moje pytanie brzmi - za co płaci się składki na ZUS i NFZ?
Po to aby ostatecznie i tak leczyć się prywatnie?

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 0 (28)

#88855

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Historia z tych około świątecznych. Moja matka, jak również moi teściowie to bardzo, bardzo uparci ludzie.

Moja matka i moi teściowie mieszkają w odległości około 15 km od siebie. Niby niedaleko.
Co roku robiliśmy tak, że z narzeczoną najpierw byliśmy na wigilii u mojej mamy, a potem jechaliśmy naszym autem do teściów. Żeby nikt nie był pokrzywdzony (bo inaczej awantura rodzinna gotowa).

Te święta jednak są odmienne, bo dzięki naszym włodarzom, straciłem pracę i nie było dość pieniędzy na utrzymanie auta, które trzeba było sprzedać.

Teraz jest problem, bo u mojej mamy wigilia jest o 16 tej, u teściów o 17 tej.
Na taxi nas nie bardzo stać, a autobusy MZK już nie jeżdżą.

Więc ostatecznie musiało stanąć na tym, że ja, z moją narzeczoną musimy spędzić wigilię osobno (ona u swoich rodziców, ja u swojej mamy).
Co najpiekielniejsze, absolutnie nikt nie ma z tym najmniejszego problemu, że de facto nasza rodzina nas rozdziela w święta...

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 104 (126)

1