Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

rafik54321

Zamieszcza historie od: 14 lutego 2021 - 13:04
Ostatnio: 17 kwietnia 2022 - 10:11
  • Historii na głównej: 2 z 3
  • Punktów za historie: 158
  • Komentarzy: 30
  • Punktów za komentarze: 85
 

#89205

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Nie trzeba sobie szukać wrogów aby go mieć.

Moja kuzynka Iza nie odzywała się przez całkiem długi czas (ponad 10 lat) do mojej babci. Nie dzwoniła, nie przyjeżdżała. Mówi się trudno. Czasem wnuczkowie są niewdzięczni.

Aż nastąpił dziwny przełom. Wczoraj byliśmy z moją babcią na cmentarzu. Na grobie dziadka, w jednym ze zniczy podpisanych imieniem "Iza" była karteczka z napisem "do piachu ty jesteś następna"...

Jak bardzo trzeba mieć zryty łeb, żeby coś takiego napisać :/

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 124 (148)
zarchiwizowany

#88898

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Świeża akcja z wczoraj. Moją narzeczoną mega bardzo bolał ząb. Wymagała natychmiastowej interwencji stomatologicznej. Wczoraj - niedziela. Więc szukamy kogoś na NFZ. Patrzymy - w Toruniu nie ma od kilku lat (!) przychodni stomatologicznej czynnej w niedzielę. Patrzymy Bydgoszcz - to samo! Ciechocinek oddalony o 20km - była w tamtym roku.
Najbliższa przychodnia stomatologiczna - we Włocławku i Grudziądzu! Oddalone obie o 70km!
SKANDAL! 2 przychodnie stomatologiczne czynne w święta na całe województwo!
Ostatecznie dzięki znajomościom teścia udało się ogarnąć prywatnego stomatologa który ogarnął temat u siebie w domu pod Toruniem.

I teraz moje pytanie brzmi - za co płaci się składki na ZUS i NFZ?
Po to aby ostatecznie i tak leczyć się prywatnie?

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -1 (27)

#88855

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Historia z tych około świątecznych. Moja matka, jak również moi teściowie to bardzo, bardzo uparci ludzie.

Moja matka i moi teściowie mieszkają w odległości około 15 km od siebie. Niby niedaleko.
Co roku robiliśmy tak, że z narzeczoną najpierw byliśmy na wigilii u mojej mamy, a potem jechaliśmy naszym autem do teściów. Żeby nikt nie był pokrzywdzony (bo inaczej awantura rodzinna gotowa).

Te święta jednak są odmienne, bo dzięki naszym włodarzom, straciłem pracę i nie było dość pieniędzy na utrzymanie auta, które trzeba było sprzedać.

Teraz jest problem, bo u mojej mamy wigilia jest o 16 tej, u teściów o 17 tej.
Na taxi nas nie bardzo stać, a autobusy MZK już nie jeżdżą.

Więc ostatecznie musiało stanąć na tym, że ja, z moją narzeczoną musimy spędzić wigilię osobno (ona u swoich rodziców, ja u swojej mamy).
Co najpiekielniejsze, absolutnie nikt nie ma z tym najmniejszego problemu, że de facto nasza rodzina nas rozdziela w święta...

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 101 (123)

1