Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

trolik1

Zamieszcza historie od: 8 sierpnia 2011 - 12:54
Ostatnio: 27 września 2020 - 12:19
  • Historii na głównej: 6 z 35
  • Punktów za historie: 4042
  • Komentarzy: 149
  • Punktów za komentarze: 229
 
poczekalnia

#87195

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Dwa światy, w odległości kilku km . Nie, to nie Korea Pn i Pd .
Historia opowiedziana na bieżąco, całość zdarzyła się na dniach.
W związku z złym stanem zdrowia dziewczyna dostaje od lekarza specjalisty pilne skierowanie do szpitala. Więc udaje się do miejskiego (tego, który ma "renomę" umieralni).
Pobadali, posłuchała wrzasków na pacjentów etc (tam Rodo to kiepski żart, nazwiska, dane, wyniki badań może tam poznać każdy choćby przechodzący przypadkiem), usłyszała że specjalista się nie zna i ma się badać/leczyć w domu i sama, brak zagrożenia życia.
Wróciła do domu. Chwilę potem tel. do specjalisty (terminów oczywiście brak, w końcu za mało składek płacimy, logiczne...). Ten (naprawdę konkretny facet) solidnie zaskoczony wystawia drugie z zaleceniem " szybko i inny szpital"
Więc udaje się do Tropikalnego, po pracy , tylko zapytać o możliwość. Nie dochodzi, zasłabła przed. Natychmiastowa akcja, badania, zagrożenie życia etc. I... pełna kultura, spokój, poważna i kompetentna ekipa. Następna zmiana tak samo. Inny świat. Niestety łóżek brak( była jeszcze druga kwestia w związku z problematyczną sytuacją gdańskiego zakaźnego- możliwe, że przeniosą do Tropikalnego) ale proszą o następne skierowanie i kontakt celem umówienia się na badania i ewentualną operację ( nie wiadomo czy będzie można - choć schorzenie śmiertelne, gdzie chory żyje dosłownie z dnia na dzień).
Polska służba zdrowia w pigułce...

Gdynia

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 14 (34)

#86925

(PW) ·
| Do ulubionych
Refundowane leki.
Cóż, nie jestem całkiem zdrowy więc muszę korzystać z dobrodziejstw medykamentów.
Kupuję lek kosztujący normalnie ponad 250 zł. Z refundacją ok 50.

Kilka dni temu zgłosiłem się znów po receptę. I ją dostałem, ale z uwagą, że teraz będę płacił 100%, bo się zmieniły przepisy. Z ciekawości poczytałem o tym i ponoć jak najbardziej mogę mieć wersję refundowaną (min dwa leki stosowane od min pół roku), że nie wspomnę o tym, że jestem normalnie ubezpieczony. Niestety jest tam ponoć jakiś kruczek, który to definiuje - sprawdzone u kilku lekarzy.

Tak, że ścierwa maści wszelakiej w naszym "rządzie" uważające się za wyrocznie - obyście kiedyś sami musieli cierpieć z powodu chorób przewlekłych. :/

Polska

Skomentuj (35) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 162 (176)

#86412

(PW) ·
| Do ulubionych
Kwarantanna, dzień xxx... Wygląda na to, że czy kwarantanna czy nie, niektórym co nieco rzuca się na mózg.

Sytuacja z dziś. Partnerka idzie spokojnie koło wieżowca w swojej okolicy i nagle tuż przed nią rozpryskuje się na kawałki szklanka. Dziewczynę zamurowało, ale zdążyła ostrzec idącą za nią sąsiadkę. Przed którą rozbiła się następna szklanka. Potem z siódmego piętra zaczęły lecieć inne naczynia. Czy to jakaś gówniarzeria zaczęła się bawić? Czy może ktoś już się nudził w mieszkaniu?
Diabli wiedzą, policja wezwana (przyjechali szybko) zeznania spisane.
Co trzeba mieć w głowie, żeby z takiej wysokości rzucać czymkolwiek na chodnik? Gdyby szła matka z małym dzieckiem i ono oberwało, to by od razu karawan...

Pomorze

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 117 (133)

#86175

(PW) ·
| Do ulubionych
Czytając historię https://piekielni.pl/86174, od razu staje mi przed oczami wjazd na jeden z naszych rodzimych terminali kontenerowych.

Otóż pracuje tam w ochronie pewien chudy koleś, zwany "pisemko" lub "długopis".
I o ile załóżmy, że wjazd nowych kierowców z towarami czy też na serwis może skutkować dość dokładną kontrolą, o tyle co powiecie na wjazd stałej firmy serwisowej, jeżdżącej tam od lat (twarze wciąż dokładnie te same, auto też), nawet kilka razy na dobę (serwisy 24h), gdzie przy trzykrotnym (pod rząd) wjeździe na teren koleś za każdym razem ogląda przepustki z każdej strony (wszystkie - mimo, że stała jest zawsze naklejona na szybę), samochód, skrzynki etc. Czepiając się np gaśnic wrzuconych na pakę w celu zawiezienia po drodze do legalizacji i twierdząc, że ta się skoczyła (naprawdę ???). Albo kiedy awaria była pilna (statek tuż przed wpłynięciem), kazał rozwijać przedłużacz i mierzył metry. Zdarzają się korki na ulicy przelotowej, bo ów miglanc znalazł DOWÓD PRZESTĘPSTWA w postaci np... braku kasku, czy kamizelki odblaskowej lub okazało się, że pracownik na zdjęciu ma brodę, a w rzeczywistości już nie ;)

Raz zatrzymał cały pociąg towarowy ze stałym maszynistą, bo dosłownie chwilę temu upłynął termin ważności przepustki.
I najlepsze - odbija przepustkę na auto, potem moją osobistą i przekręca kołowrotek, że niby wszedłem... Samochodem.

Jeśli czyta to jakikolwiek osoba, która tu była i na niego trafiła, doskonale wie o kogo chodzi. Skargi były nie raz - bezskutecznie.

Gdynia

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 87 (97)

#86130

(PW) ·
| Do ulubionych
Prywatne badania. Cóż, teoretycznie płacę i wymagam. I oczekuję jakości.
Ale nie zawsze. Jakiś czas temu moja partnerka wskutek dawnych urazów upadła. Było bardzo źle, szef z automatu będącą na L4 zwolnił listownie. Temat na inną opowieść o Januszu biznesu.

Ale nie o tym. Poszła do lekarza, natychmiastowe skierowanie na prześwietlenie i usg. Następnego dnia dostaje opis ("wszystko bez zmian" mimo widocznych, pourywanych ścięgien), z którym idzie do młodej lekarki. Ta stwierdza, że nic się nie da zrobić i zostają tylko środki przeciwbólowe (ona dalej pracuje i "leczy").

Udało mi się po znajomości dostać do dobrego ortopedy. Ten od razu wiedział co i jak, załamał ręce i nam pokazał na zdjęciu jaki jest problem (mimo, że się totalnie na tym nie znamy, zauważyliśmy co jest nie tak). Potem poszło szybko, pilne skierowanie na konsultacje do Gdańska i operacja.
Dziś dziewczyna chodzi.

Wejherowo

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 110 (124)

#85446

(PW) ·
| Do ulubionych
Rodzinka...

Jest dziewczyna, całe życie miała pod górę. Zwłaszcza od rodziny. Dwa razy żegnała się z życiem, ale udało się. Niedługo może dobije do 40-ki. Może...

Niedawno okazało się, że ma białaczkę. Rozpacz, łzy, załamanie. Tym bardziej, że od niedawna w końcu zaczęło się w życiu układać.

Przy diagnozie lekarz chciał wystawić receptę na dość skuteczny lek. Cena za miesiąc leczenia ok. 25 tys zł. Astronomiczna kwota, nie? Odmówiła. Nie stać jej. A NFZ nie refunduje. Ludzie jej życzliwi zorganizowali zbiórkę na znanym portalu od pomagania. Trwała ledwie kilka dni.

Dlaczego? Otóż rodzinka (najbliższa) zaczęła jej dowalać. Że kasa nie na zbiórkę, tylko na świeżo otwarty własny, wymarzony interes (kiedy otwierała firmę, nie wiedziała nic o chorobie; potem myślała, że złe samopoczucie to kwestia stresu i przemęczenia, bo pracuje nawet po 14 h, 7 dni w tygodniu), który zaczął już przynosić niewielki, ale zawsze dochód. Potem poszły w ślad plotki na ten temat... Zbiórki kasy już nie ma. Wykończona psychicznie, zażądała usunięcia. Wszystkim darczyńcom pieniądze zostały zwrócone. Lekarz daje jej max 10 lat. Przeszczep? Cóż, ma bardzo rzadką grupę krwi (0 Rh-, może ktoś akurat jest w DKMS?).

Dzięki "rodzince", a i naszemu rządowi, podjęła decyzję o zaprzestaniu walki o życie. Pierwszy raz się poddała.

Puenta? Nie ma. Czekamy.

Pomorze.

Skomentuj (29) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 128 (176)
zarchiwizowany
Słuchajta ludki - jak to jest z biurami nieruchomości:
szukam lokalu, podaję konkretne dane dotyczące w/w, ba! dzwonię odnośnie konkretnych WYSTAWIONYCH NA STRONIE lokali i?
Albo mają ( jak stary dres zęby - wyj...e), albo czas reakcji wynosi ... tydzień?
A dodatkowo- " chciałbym wynająć lokal... etc" i odpowiedź " nieeee panie, to nie tak, tam nie ma tego i tego i tego" ( ale ja przecież nawet o to nie zdążyłem zapytać?). Po czym okazuje się np, że " lokal jest wystawiony, ale właściciel go akurat remontuje na cacy i będzie droższy ( jestem za , ale jako najemca fajnie, żebym czy partycypował w kosztach MOJEGO lokalu, albo choć dał wskazówki odnośnie w/w)- więc spotkanie za : miesiąc/dwa/trzy. Hmmmm... chyba do tego czasu wynajmę inny.
Nie bardzo jedną rzecz rozumiem- skoro jest właściciel łaknący kasy i ten, kóry wynajmie (dojna krowa) to w czym problem? Działmy i dobiajmy interesu? Czy jednak- gadamy, pitolimy i nic z tego nie wynika?
Inna sytuacja lokal pow. np 200m2 do wynajęcia, okazuje się, że te dodatkowe 100m2 to piętro po schodach, a reszta to nie, bo " właścicieli jest 5, a dodatkowo komornik zajmuje jednego z nich: (naprawdę, takie rzeczy to normalka). I( k...a|)nikt nic nie wie- więc marnujesz czas,kasę i paliwo ( bo wziąłeś urlop żeby toto pozałatwiać)i w sumie zostajesz z niczym...a rzecz nie dotyczy zaniedbanego pokoju w Wygwizdowie Górnym tylko realnego lokalu w znanym, obleganym kurorcie.
A żeby było lepiej- komentarz pewnego "speca" z nieruchomości (odnośnie lokalu w miejscu gdzie 24/7 jest ruch!- powaga!) " ale w tym miejscu nie ma po sobocie ruchu! /Tylko w weekendy i wakacje coś się dzieje, wię czynsz zamiast ok 30zł/m2 wynosi 100zł/m2 ( w rozmowie i 122 zeta)? Oni naprawdę wierzą w te bajki?
Młodzi ludzie, a uważają, że frajera znajdą na każdym kroku. Mlaskając przy posiłku do słuchawki... Echhh...

gastronomia

Skomentuj (1) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -1 (23)
zarchiwizowany
A se ponarzekam na nasz tzw "wymiar sprawiedliwości".
Allegro, jakieś 3 lata temu. Sprzedający full pozytywów więc raczej nie ma stresu.
Zakup na ok 250 zł i oczywiście brak wysyłki. Zgłoszenie do allegro (ponoć mają program ochrony kupujących, ale uważajcie bo to fikcja). Potem policja(nie kradzież tylko wyłudzenie), a w międzyczasie cała masa negatywów na koncie gościa.
I tak po prawie 3 latach dostaję do wiadomości wyrok skazujący kolesia jako jeden z kilkudziesięciu osób.
Tyle, że patrząc na możliwość odzyskania kasy raczej w to nie wierzę (dla niezorientowanych - pewna firma (w nazwie związana z motocyklowym sportem wyczynowym)dostała wyroki za wydymanie innych na np 70.000 zł/1 firmę sprzed 8 lat (wtedy to kupa kasy)i wpłaca przekazem pocztowym po 50 zł/2 m-ce, jednocześnie śmiejąc się w twarz i jeżdżąc wypasionymi furami).

Maciej Z-L z Lublina f-a o nazwie jak pewna bitwa w Meksyku.

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 77 (151)
zarchiwizowany
Będzie nieco anonimowo ze zrozumiałych względów.
Ośrodek dla dzieci niepełnosprawnych z internatem. Są tam dzieci rodziców, którzy (rodzice) najchętniej nie oglądaliby swoich pociech w ogóle. Dlatego też został wprowadzony obowiązek jednego dnia całkowicie zamkniętego dla internatu. Oznacza to, że minimum raz w miesiącu rodzice MUSZĄ wziąć swoje własne dziecko do domu. W sumie dość uczciwe podejście.
Ale nie - jakiś czas temu poszła skarga do wyższej instancji na ta praktykę (oczywiście jako donos), że takie praktyki są niedopuszczalne!
I tu standard - kontrola owej instancji, wpisy w papierach etc (co normalne).
I wisienka na torcie - autorem skarg jest... nie, nie zdesperowany rodzic, tylko pracownik owego przybytku. Ot tak na złość. Co ciekawsze to "związkowiec".
Tu pytanie - czy naprawdę w większych firmach taki "związki" są potrzebne, gdzie zamiast pilnować spraw pracowników robią pod górkę?

Szkoła

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 215 (267)
zarchiwizowany

#47444

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Szpital w Gdyni - "doktor" olewa sprawę powiększonych węzłów chłonnych u młodej dziewczyny - "oj tam, wysoka to tak ma". Przytomny ojciec idzie do innego lekarza i... no tak - rak.
Mija ponad półtorej roku, dziewczyna żyje i nie ma komórek rakowych. Przeszła dwie operacje (jedna się nie udała)za kwotę bliską samochodowi średniej klasy.
Rodzina odetchnęła.
Krótko?
Ano tak - i tylko pozostają dwa pytania:
1 - dlaczego je..ne konowały nadal pracują w służbie zdrowia?
2 - dlaczego mimo płacenia ogromnej jednak kasy na zus, który ma zasrany obowiązek finansować sł. zdr. człowiek musi wydać nierzadko oszczędności życia, by po prostu żyć?
Historia usłyszana dziś bezpośrednio od ojca dziewczyny, któremu w końcu po miesiącach ogromnego steru napięcie opadło.

służba_zdrowia

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 176 (248)