Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

GlowaWChmurach

Zamieszcza historie od: 27 lutego 2020 - 15:12
Ostatnio: 16 marca 2020 - 10:09
  • Historii na głównej: 2 z 2
  • Punktów za historie: 131
  • Komentarzy: 11
  • Punktów za komentarze: 12
 
Aktualizacja do https://piekielni.pl/86190.

Dziś rano wyjęłam psu z pyszczka kawałek kiełbasy z gwoździami w środku. Znalazł to na osiedlu.

Nie mieści mi się w głowie, że ktoś mógł uznać, iż ma prawo zabić wcale nie lekką śmiercią niewinne zwierzę, tylko dlatego, że coś mu przeszkadza.

Policja została już powiadomiona (zostało wszczęte postępowanie, szczerze jestem pozytywnie zaskoczona reakcją policji - mają zamiar patrolować moją okolicę, szukać też innych świadków/ofiar i przejrzeć monitoring), ostrzegłam, kogo mogłam, zastanawiam się, co jeszcze można zrobić.

Wkraczam na wojenną ścieżkę. Niech no tylko złapię kogoś za rękę, to nie ręczę za siebie.

Skomentuj (38) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 85 (123)

#86190

(PW) ·
| Do ulubionych
O sprzątaniu po psie, od drugiej strony, bo zaczynam tracić cierpliwość.

Od pewnego czasu ma miejsce powszechne uświadamianie właścicieli psów o obowiązku sprzątania po nich. Moim zdaniem - słusznie, bo kup na trawnikach jest sporo, a sama również nie lubię niespodzianek na butach. Mam również czworonoga, po którym sprzątam.

Jednak zaczynam mieć dosyć regularnej wręcz nagonki, jaka, mam wrażenie, ostatnio panuje. Na moim osiedlu porozwieszane są kartki z przypomnieniem o jakże mało sympatycznym obowiązku (z przytoczonymi paragrafami, poważnie), w rozmowach zaraz po "mam psa", często pada pytanie o te nieszczęsne zbieranie kup, a nawet jest zaczepianie na ulicy przez przypadkowe osoby.

To ostatnie miało miejsce przed chwilą.

Jak wspomniałam, rozumiem problem i sama to zauważam i nie toleruję. Ale czy naprawdę każdego napotkanego właściciela psa trzeba teraz przepytywać, czy sprząta po nim? I to w sytuacji, gdy piesek stoi sobie grzecznie i napawa się zapachami na trawniku?

Ciężko jest cieszyć się spokojnym spacerem i ciszą dookoła, gdy ciągle ktoś przepytuje cię w ten sposób. Bo nie była to pierwsza taka sytuacja.

A jeśli jest to w porządku, to proponuję też pytać każdego kierowcę, czy ma wyregulowane światła, każdego właściciela domku jednorodzinnego, czym pali w piecu, w ogóle każdego przechodnia, czy nie smarka w rękaw, tylko kulturalnie w chusteczkę.

Dziękuję za uwagę.

Tam gdzie nerwy puszczają

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 46 (100)

1