Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

glan

Zamieszcza historie od: 10 marca 2012 - 0:44
Ostatnio: 19 września 2018 - 22:54
  • Historii na głównej: 51 z 67
  • Punktów za historie: 25519
  • Komentarzy: 958
  • Punktów za komentarze: 8199
 
poczekalnia

#83159

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Historia https://piekielni.pl/9733 przypomniała mi koleżankę, która pracuje na kasie i ma ten sam problem.

Często z rana zdarzają się klienci, którzy rzucają 100 lub 200 zł za jakiś drobiazg, batonik, paczkę chusteczek itp żeby tylko rozmienić grube. Większości da się wytłumaczyć, że nie ma jak bo na kasie pustki. Ale co zrobić z bucem, który żąda wydania z 200 zł i ma do tego prawo?

No więc piekielność za piekielność.

Koleżanka ma naszykowane na taki wypadek specjalne 200 zł w drobnych. Bardzo drobnych. Bardzo bardzo drobnych czyli monetach 10 groszy.

Gdy zaczyna wykładać na ladę rulony mennicze (takie tubki z pieczęcią NPB w których jest 50 monet) mina buca jest bezcenna. Próba kłótni jest zbijana tymi samymi argumentami, których przed chwilą używał bucowaty klient. Przecież to też pieniądz i musi przyjąć.

Tymczasem 200 zł w monetach 10 groszowych waży ponad 5 kilo! Jeszcze żaden buc nie dotrwał do końca wykładania "reszty" na ladę. Jakoś zawsze zakupy okazywały się jednak nie aż tak potrzebne.

Kasa w sklepie

Skomentuj (43) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 86 (116)

#82453

(PW) ·
| Do ulubionych
Logika poczty polskiej.

Wiecie co znaczy "Nieudana próba doręczenia"?

Nie. To wcale nie znaczy że listonosz/kurier próbował doręczyć ale mu się nie udało.

To znaczy, że nie udało się podjąć próby. Np. próba znalezienia chęci żeby doręczyć przesyłkę była nieudana.

Jak inaczej wytłumaczyć, nieudaną próbę doręczenia przesyłki do firmy, gdzie cały czas ktoś jest?

nieudana próba doręczenia

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 165 (175)

#82366

(PW) ·
| Do ulubionych
Nie wierzę, po prostu nie wierzę.

W historii 82027 pisałem o trąbieniu na tych, którzy zatrzymują się na zielonej strzałce. Myślałem, że wyczerpałem temat a jednak...

Parę dni temu moja córa oznajmiła mi, że też została otrąbiona gdy przepisowo zatrzymała się na zielonej strzałce.

Niby nic nowego, tylko otrąbiającym był... radiowóz.

Na dodatek córa dopiero uczy się jeździć, więc na dachu auta widniało piękne, duże "L".

Idioci, wszędzie idioci.

ruch drogowy

Skomentuj (22) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 169 (191)

#82221

(PW) ·
| Do ulubionych
Dzisiejsza dawka spamu przypomniała mi... ale nie uprzedzajmy faktów.

Jak pewnie każdy programista, przez lata dorobiłem się swoich gotowców, czyli uniwersalnych fragmentów oprogramowania, które wykorzystuję w projektach.

Parę dobrych lat temu pracowałem w zespole. Wykorzystałem tam jeden z moich gotowców. Dzięki temu praca poszła nam szybciej i klient był zadow... mniej wściekły na opóźnienia.

Niestety jeden z kolegów postanowił ukraść mój gotowiec, a następnie używać go w swoich fuchach.

I wszystko byłoby fajnie, a ja żyłbym w nieświadomości, gdyby nie jeden szczegół. Mój kod czasami wysyła mi informacje diagnostyczne na maila. Informacje takie jak adres serwera, nazwy usług, maile, użytkownicy i hasła.

Więc od paru lat dostaję spam, wysyłany przez klientów tego kolegi. Najwyraźniej zrobił strony dla kilkunastu firm, w tym jednej dużej sieci komórkowej, a do mnie przychodzą loginy, adresy, hasła... Informacje, za które hakerzy daliby się pokroić. Dziś znowu przyszło kilkaset maili, nie nadążam z kasowaniem.

Nauczka - jak kradniesz cudzy kod, sprawdź, co on robi.

kradzież oprogramowania

Skomentuj (32) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 186 (206)

#82027

(PW) ·
| Do ulubionych
O ruchu drogowym.

Kilka rzeczy z kursu na prawko zapadło mi w pamięć na lata. Między innymi zielona strzałka, a właściwie to, że działa jak znak STOP.

To znaczy, że jeśli na światłach stoisz np. drugi i auto przed Tobą ruszy, Ty i tak musisz podjechać i się zatrzymać zanim pojedziesz dalej.

Ilu kierowców tak robi? Ano, ja tak robię. Znajomi czasem się podśmiewują, że jestem jedyny.

Ale co miał w głowie kierowca, który dziś obtrąbił mnie za prawidłowe zatrzymanie? Pustkę chyba, bo na pewno nie przepisy.

ruch drogowy

Skomentuj (33) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 163 (217)

#81922

(PW) ·
| Do ulubionych
Rekrutacja... temat rzeka, ale od tej strony jeszcze nie było.

Jestem dziś na rozmowie o pracę. Jako rekrutujący. Z drugiej strony Skype kandydat.

Rozmawiamy, człek inteligentny. Znajomość branży na bardzo dobrym poziomie. Technologie, umiejętności, języki... naprawdę nieźle. Rozmawiamy na luzie. Wszystko super, sielanka niemal.

Na koniec zawsze daję szansę na pytania do mnie. Pada nieśmiertelne "a czy ma Pan do nas jakieś pytania?". I tu mnie zaskoczył:

- Jaki u was w firmie jest system kar za spieprzenie czegoś?

Moja szczęka rąbnęła z hukiem w podłogę. Na szczęście zdążyłem wyciszyć Skype więc nie usłyszał.

Jak się okazało, pytał na podstawie doświadczenia z poprzedniej pracy. Tam za pomyłki dostawał kary finansowe.

Mamy XXI wiek. Zatrudniamy inteligentnych i wykształconych ludzi, a potem traktujemy ich jak niewolników. Grozimy karami za to, że są ludźmi i czasem popełniają błędy!

praca

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 129 (167)

#81497

(PW) ·
| Do ulubionych
Historia z pracy kolegi, dodaję za jego zgodą.

W pracy codziennie o 12:00 odbywają się krótkie, 15-minutowe spotkania całego zespołu (kilka osób). Co zrobić, żeby ich wkurzyć?

Powiedz, że 12:00 to dla Ciebie za późno, bo to środek dnia. Nalegaj, żeby przesunąć na 11:00. Zespół razem z managerem mówią OK. Przesuną swoje inne spotkania. Zróbmy na próbę przez tydzień spotkania o 11:00

Przez kolejny tydzień codziennie spóźniaj się na te spotkania. Czasem spóźnij się 15, a czasem nawet 45 minut. Wszyscy na Ciebie czekają.

Po tygodniu manager podsumowuje, że eksperyment z 11:00 uznajemy za nieudany i wracamy do 12:00. Wtedy protestuj, że 11:00 lepiej Ci pasuje i spróbujmy jeszcze raz, bo przecież raz zdarzyło ci się prawie nie spóźnić.

Skarż się potem, że manager nie liczy się z Twoim zdaniem.

życie biurowe

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 179 (203)

#81432

(PW) ·
| Do ulubionych
Do czego służy infolinia w banku? Do informowania myślicie? Niestety nie.

Dzwonię na infolinię banku w sprawie, którą bank na pewno załatwiał wiele razy. Chciałem się zapytać jakie mają procedury. Gdy już wysłuchałem muzyczki w słuchawce pojawia się konsultant.

Wyjaśniam więc sprawę...

Konsultant: A ja nie wiem.

Tłumaczę trochę więcej szczegółów, przypominam, że bank z pewnością miał wiele takich samych spraw a ja chcę się dowiedzieć jak się to u nich załatwia.

[K] Ale ja na prawdę nie wiem. Musi Pan kogoś spytać.
[Ja] No przecież pytam się Pana.
[K] Ale ja nie wiem!
[J] To kogo mam się spytać?
[K] Nie wiem, może jakiegoś prawnika.
[J] Ale przecież to bank to załatwia.
[K] No nie wiem, to może niech Pan idzie do oddziału i się kogoś zapyta.

Cóż... infolinia informuje, że nie wie. Czeka mnie wycieczka do banku.

Infolinia co nic nie wie

Skomentuj (22) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 150 (164)

#81280

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem cierpliwym kierowcą. Naprawdę. Gdy ktoś zablokuje mi dróżkę, bo np. zawraca czy wyjeżdża spomiędzy zaparkowanych samochodów, to mogę poczekać, nie trąbię, nie denerwuję się. Sam też kiedyś zaczynałem jeździć. Co najwyżej z nudów podkręcam radio i radośnie się wydzieram razem z wokalistą aktualnie lecącego kawałka albo po raz setny klikam sobie w komputerze po licznik kilometrów i spalania.

To dla zobrazowania mojej cierpliwości.

Dziś jadąc do pracy, robiłem standardowe kółko po osiedlowych uliczkach, szukając miejsca. Miało być bezproblemowo, ot, jak nic nie ma, jadę dalej, aż w końcu znajdę miejsce.

Ale nie pojechałem dalej. Duży dostawczak poczty polskiej stanął w małej uliczce tak, że nie ominiesz. Nie wycofasz, bo z tyłu kolejne auta. PP stoi sobie na awaryjnych, kierowcy nie ma, a wszyscy trąbią i czekają.

Czy naprawdę policja, straż miejska albo ktokolwiek nie mogą zacząć wlepiać mandatów za nadużywanie awaryjnych? Czy awaryjne przestały już oznaczać awarię, a znaczą "zaraz wracam, czekajcie, jelenie"? Przegapiłem nowelizację kodeksu czy co?

kierowcy

Skomentuj (18) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 84 (114)

#79100

(PW) ·
| Do ulubionych
Wczoraj w MacDonaldzie [J]a i [S]przedawczyni:

[J] Poproszę frytki i cappuccino.
[S] A cappuccino małe, średnie czy duże?
[J] Niech będzie małe.

Sprzedawczyni klika coś na kasie...

[S] Niestety nie mamy małego cappuccino, mamy tylko w jednym rozmiarze.

Sprzedawczyni się patrzy...

Ja się patrzę...

Sprzedawczyni się patrzy...

Ja się patrzę i zastanawiam czy każe mi jeszcze raz wybrać rozmiar, skoro jest tylko jeden. W końcu pękłem:

[J] No to poproszę ten jeden rozmiar.

Sprzedawczyni się odblokowała i dalej już poszło sprawnie.

MacDonald

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 141 (209)