Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

glan

Zamieszcza historie od: 10 marca 2012 - 0:44
Ostatnio: 31 sierpnia 2020 - 10:36
  • Historii na głównej: 56 z 72
  • Punktów za historie: 26529
  • Komentarzy: 1061
  • Punktów za komentarze: 8989
 

#85907

(PW) ·
| Do ulubionych
Jadę sobie po zmroku zwykłą międzymiastową, między mniejszymi miastami. Droga spokojna, z naprzeciwka jedzie TIR.

Pamiętam jeszcze z egzaminu, że należy nie patrzeć się w światła pojazdu, ale w przestrzeń obok, która jest naszym kawałkiem drogi.

Niestety tir mi tego nie ułatwia. Zjeżdża na przeciwny pas. "Oho, jakiegoś cichociemnego rowerzystę wyprzedza", myślę. Ale nie. Tir zatrzymuje się na swoim lewym pasie i włącza awaryjne. Kierowca wysiada i gdzieś sobie idzie. Świateł mijania nie wyłączył.

A ja co? Dojeżdżam do stojącego tira i mam jego światła prosto w oczy. Nie widzę czy mogę ominąć lewym pasem, nic nie widzę oprócz tych cholernych świateł.

Na szczęście kierowca zjawia się po minucie i co robi? Nie, nie wyłącza świateł ani nic z tych rzeczy, zaczyna kierować ruchem, dając sygnały abyśmy oślepieni jego światłami omijali go lewym pasem.

Dlaczego nie zatrzymał się na swoim pasie? Dlaczego nie zostawił świateł pozycyjnych? Gdzie tu sens?

Międzymiastowa w nocy

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 96 (106)

#85892

(PW) ·
| Do ulubionych
Myślałem, że mnie to nie spotka. A jednak...

Dziś trafiła mi się madka.

Stoję sobie w McDonaldzie i klikam zamówienie na ekranie, gdy nagle podbiega do mnie mała przyszłość narodu, wpycha się przede mnie i zaczyna losowo klikać w ekran z moim zamówieniem.

Zaskoczył mnie, więc mało inteligentnie mówię ej, ej! - odsuwając go ręką od mojego ekranu. Przyszłość narodu pobiegł dalej.

Tymczasem madka wyposażona w jeszcze dwie przyszłości, weszła w tryb głośnomówiący aby mnie poinformować:

- że jakim prawem dotykam jej dziecko;
- że przecież nie zrobił tego specjalnie;
- że jeszcze raz tknę, to wezwie... w sumie nie powiedziała kogo;
- że jestem niekulturalny;
- że powinienem się zachowywać.

O dziwo, nie zostałem poinformowany, że to tylko dziecko.

Zagotowało się we mnie, ale pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy, to: "o madka, jak na piekielnych".

W tym miejscu muszę podziękować piekielnym. Lata czytania nauczyły mnie, że jakakolwiek dyskusja będzie pozbawiona sensu. Przeczekałem więc aż sobie pójdzie.

Zastanawia mnie tylko, jak w przyszłości na rynku pracy odnajdą się osobniki wychowane w duchu, że wszystko im wolno?

Restauracja

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 153 (167)

#83648

(PW) ·
| Do ulubionych
Sąsiedzi-studenci - temat rzeka. Często są głośni i uciążliwi.

Kolega z pracy na pogaduchach w kuchni też narzekał się na bardzo imprezowych sąsiadów. Dyskusja się rozwinęła. Grupa okupująca kuchnię od razu zaczęła snuć plany. Pojawiały się takie pomysły:

- Zadzwonić na policję. Niestety ta już przestała przyjeżdżać po kolejnych wezwaniach.

- Pogadać z komendantem, może coś zrobi.

- Wysłać skargę do spółdzielni. Niech wymeldują albo zakażą hałasów.

- Zakleić zamek w drzwiach kropelką. Niech mają za swoje.

- Wyłączyć im prąd na klatce i zablokować drzwi. Bez prądu nie będą hałasować.

- Nakleić karne k... na drzwi.

- Jakiś sąsiad z pieskiem niech zostawi im prezent na wycieraczce.

- Wynająć dużych panów do pogadania z sąsiadami. Najlepiej niech jeszcze trochę nimi potrząsną.

- Wyczaić czy mają auto i wykręcić wentylki, pociąć opony.

- Zamordować jednego, reszta będzie w żałobie i będzie cisza.

- Wymordować wszystkich razem z rodzinami, znajomymi i znajomymi znajomych.

No dobra, dwa ostatnie nie pojawiły się w dyskusji ale pomysły szły generalnie w takim kierunku.

Zaproponowałem aby kolega powiedział im, że są głośno, zadzwonił do właściciela mieszkania albo przykleił na klatce kartkę z prośbą o cichsze imprezy.

Wtedy nastąpiło ogólne oburzenie! Nie będzie się nikogo prosił! Jego mieszkanie, kupił własnościowe więc ma prawo do ciszy. Zostałem zakrzyczany jakbym proponował coś bardzo nieprzyzwoitego.

No fakt, lepiej zaklejać zamki i srać na wycieraczkę niż najpierw powiedzieć jak człowiek. A imprezowi sąsiedzi mogą nawet nie wiedzieć że dźwięk tak się niesie w blokach.

Wsiadł do autobusu człowiek z liściem na głowie. Nikt go nie poratuje. Nikt mu nic nie powie...

imprezowi sąsiedzi

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 184 (212)

#83475

(PW) ·
| Do ulubionych
Ten weekend ogłaszam weekendem buraka na drodze.

Pogoda jest jaka wiemy. Ciemno, mokro, mgła. Dobrze, że przynajmniej nie zimno.

Dziś jechałem autostradą z prędkością między 110 a 130. W takich warunkach pogodowych uważam, że to jest granica zdrowego rozsądku.

Zaobserwowałem trzy typy buraków:

Burak krótkowidz. Gdy wyprzedzam TIR-y siedzi mi na zderzaku i mruga. Im bliżej siedzi tym bardziej mruga. Żałowałem, że nie mam z tyłu wycieraczki ze spryskiwaczem.

Burak dalekowzroczny. Wyprzedzam TIR-a. Widzę, że jadący 100 czy 200 metrów za mną burakowóz już mruga żebym szybciej wyprzedzał. No sorry, w takich warunkach nie licz. Po dojechaniu do mnie zamienił się w krótkowidza.

Burak przewidujący. Zabieram się za wyprzedzanie TIR-a. Wrzucam kierunek. W tym momencie burakowóz jadący 150 metrów za mną już zaczyna mrugać światłami intensywniej niż moje migacze. Jakim prawem śmiem nawet przymierzać się do zajęcia mu pasa!? Mądry głupiemu ustępuje. Burak przemknął obok mnie po chwili, która spokojnie wystarczyłaby abym wyprzedził jak planowałem.

Mam nadzieję nikt z was ich nie spotkał bliżej i dojechaliście do celu.

Noc deszcz mgła na autostradzie A4

Skomentuj (75) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 133 (179)
zarchiwizowany

#83501

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Fioletowa sieć jeszcze miesiąc temu męczyła mnie SMSami:

"Dodatkowe 10 zł na Twoim koncie! Wystarczy wyrazić zgody marketingowe."

Mój spokój jest jednak więcej wart. Zgód nie wyraziłem. Dziś dostaję kolejnego SMSa:

"Wyraź zgody marketingowe a dostaniesz od nas 5 zł na konto."

Nie zgodziłem się na lepszą ofertę więc myślą, że skuszę się na gorszą? Gdzie tu sens, gdzie logika?

marketing

Skomentuj Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 1 (31)

#83159

(PW) ·
| Do ulubionych
Koleżanka pracuje na kasie i często ma problem z drobniakami.

Często z rana zdarzają się klienci, którzy rzucają 100 lub 200 zł za jakiś drobiazg, batonik, paczkę chusteczek itp., żeby tylko rozmienić grube. Większości da się wytłumaczyć, że nie ma jak, bo na kasie pustki. Ale co zrobić z bucem, który żąda wydania z 200 zł i ma do tego prawo?

No więc piekielność za piekielność.

Koleżanka ma naszykowane na taki wypadek specjalne 200 zł w drobnych. Bardzo drobnych. Bardzo, bardzo drobnych, czyli monetach 10 groszy.

Gdy zaczyna wykładać na ladę rulony mennicze (takie tubki z pieczęcią NPB, w których jest 50 monet), mina buca jest bezcenna. Próba kłótni jest zbijana tymi samymi argumentami, których przed chwilą używał bucowaty klient. Przecież to też pieniądz i musi przyjąć.

Tymczasem 200 zł w monetach 10-groszowych waży ponad 5 kilo! Jeszcze żaden buc nie dotrwał do końca wykładania "reszty" na ladę. Jakoś zawsze zakupy okazywały się jednak nie aż tak potrzebne.

Kasa w sklepie

Skomentuj (59) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 140 (188)

#82453

(PW) ·
| Do ulubionych
Logika poczty polskiej.

Wiecie co znaczy "Nieudana próba doręczenia"?

Nie. To wcale nie znaczy że listonosz/kurier próbował doręczyć ale mu się nie udało.

To znaczy, że nie udało się podjąć próby. Np. próba znalezienia chęci żeby doręczyć przesyłkę była nieudana.

Jak inaczej wytłumaczyć, nieudaną próbę doręczenia przesyłki do firmy, gdzie cały czas ktoś jest?

nieudana próba doręczenia

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 178 (188)

#82366

(PW) ·
| Do ulubionych
Nie wierzę, po prostu nie wierzę.

W historii 82027 pisałem o trąbieniu na tych, którzy zatrzymują się na zielonej strzałce. Myślałem, że wyczerpałem temat a jednak...

Parę dni temu moja córa oznajmiła mi, że też została otrąbiona gdy przepisowo zatrzymała się na zielonej strzałce.

Niby nic nowego, tylko otrąbiającym był... radiowóz.

Na dodatek córa dopiero uczy się jeździć, więc na dachu auta widniało piękne, duże "L".

Idioci, wszędzie idioci.

ruch drogowy

Skomentuj (22) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 182 (204)

#82221

(PW) ·
| Do ulubionych
Dzisiejsza dawka spamu przypomniała mi... ale nie uprzedzajmy faktów.

Jak pewnie każdy programista, przez lata dorobiłem się swoich gotowców, czyli uniwersalnych fragmentów oprogramowania, które wykorzystuję w projektach.

Parę dobrych lat temu pracowałem w zespole. Wykorzystałem tam jeden z moich gotowców. Dzięki temu praca poszła nam szybciej i klient był zadow... mniej wściekły na opóźnienia.

Niestety jeden z kolegów postanowił ukraść mój gotowiec, a następnie używać go w swoich fuchach.

I wszystko byłoby fajnie, a ja żyłbym w nieświadomości, gdyby nie jeden szczegół. Mój kod czasami wysyła mi informacje diagnostyczne na maila. Informacje takie jak adres serwera, nazwy usług, maile, użytkownicy i hasła.

Więc od paru lat dostaję spam, wysyłany przez klientów tego kolegi. Najwyraźniej zrobił strony dla kilkunastu firm, w tym jednej dużej sieci komórkowej, a do mnie przychodzą loginy, adresy, hasła... Informacje, za które hakerzy daliby się pokroić. Dziś znowu przyszło kilkaset maili, nie nadążam z kasowaniem.

Nauczka - jak kradniesz cudzy kod, sprawdź, co on robi.

kradzież oprogramowania

Skomentuj (32) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 196 (216)

#82027

(PW) ·
| Do ulubionych
O ruchu drogowym.

Kilka rzeczy z kursu na prawko zapadło mi w pamięć na lata. Między innymi zielona strzałka, a właściwie to, że działa jak znak STOP.

To znaczy, że jeśli na światłach stoisz np. drugi i auto przed Tobą ruszy, Ty i tak musisz podjechać i się zatrzymać zanim pojedziesz dalej.

Ilu kierowców tak robi? Ano, ja tak robię. Znajomi czasem się podśmiewują, że jestem jedyny.

Ale co miał w głowie kierowca, który dziś obtrąbił mnie za prawidłowe zatrzymanie? Pustkę chyba, bo na pewno nie przepisy.

ruch drogowy

Skomentuj (33) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 172 (226)