Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

krzychum4

Zamieszcza historie od: 28 lipca 2016 - 17:57
Ostatnio: 19 lipca 2018 - 16:30
  • Historii na głównej: 50 z 57
  • Punktów za historie: 8111
  • Komentarzy: 227
  • Punktów za komentarze: 1272
 

#79707

(PW) ·
| Do ulubionych
Polak rodakowi, ale i obcokrajowcowi wilkiem.

Podchodzi do pana (po kilku słowach z akcentu i mieszania słów) zapewne Ukrainiec i pyta się, jak dojść na konkretną ulicę, pan się nie zawahał i pokazał kierunek.

Niby ok, ale prędzej Ukrainiec dotarłby do tej ulicy, idąc w podanym kierunku w innym mieście niż w tym, którym się znajdował. Zawróciłem i pokierowałem w dobrym kierunku.

Pan stwierdził, że „rusek by se polazł w piz.. hehe”.

Podobną sytuację miałem ja w innym mieście. Musiałem dotrzeć na jakąś ulicę (mapy googla czy inne nie były dostępne w telefonach jak dzisiaj).

Małżeństwo pokierowało nas, ale idziemy, kilometr, dwa, w końcu zaczepiam starszą panią i pytanie. jak dojść.

[Pani] - Paaaanie, trzeba się zawrócić do świateł i w prawo.
[Ja] - Tędy mnie pokierowano.
[P] - Most za kilkaset metrów i trzeba jakby się zawrócić, bo to po drugiej stronie rzeki. No to jeszcze ze 4 kilometry, ale nie przejdą państwo, bo most zamknięty.

Może Pan i Małżeństwo chciało być dowcipne, może ktoś ich kiedyś tak skarał.

turyści

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 126 (146)

#79615

(PW) ·
| Do ulubionych
Dzisiaj rano spod dworca PKP odbierałem żonę.
Przed dworcem jest nieduży placyk z kilkoma miejscami parkingowymi, postojem taksówek i kilkoma peronami dla komunikacji miejskiej i podmiejskiej. Samochody prywatne mogą na ten plac wjechać i poza wyznaczonymi miejscami stanąć na 2 minuty(coś w rodzaju kiss&ride). Znak informujący o tym stoi przy wjeździe.

Na swoje "nieszczęście" podjechałem po żonę, która czekała obok postoju taksówek.
Wysiadam, otwieram bagażnik, wrzucam bagaże. Wsiadamy do samochodu i widzę jak pan taksówkarz robi zdjęcia mojej "wyścigówce" a gdy mijamy go słyszę komentarz:
- Pier@#$ uberowiec.
Zawróciłem i pytam czy jest jakiś problem.

A no był, bo zabieram mu pracę i mam spier@#$ bo zadzwoni na policję i że ma nagrane jak przewożę ludzi bez licencji.
Popukałem się w głowę i odjechałem.

taxi

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 189 (203)

#79424

(PW) ·
| Do ulubionych
Pogoda sprzyja przejażdżkom rowerowym.
Jechaliśmy z małżonką rowerami jezdnią, po naszej prawej chodnik (jak zakończą inwestycję, będzie to CPR). Ruch znikomy w weekend, spokojnie można nas wyprzedzić, ale dla "Janusza" to najwyraźniej problem.
Wyprzedził nas, zatrzymał się przy krawężniku. My mając miejsce ominęliśmy go. Za kilka sekund słyszymy jak z piskiem opon rusza, wyprzedza nas i kilkanaście metrów dalej z piskiem hamuje. Wyskakuje z auta i mocno gestykulując krzyczy, że mamy wypier... na drogę dla rowerów, bo po to są robione.
Na pytanie gdzie? W innym mieście, powiecie województwie mamy jechać DDRem?

Pan się nakręcił podbiegł do bagażnika samochodu strasząc, że wyciągnie zaraz coś i nas nauczy jeździć.
Żona złapała za telefon by dzwonić na policję, ja gaz w rękę. Pan jednak wsiadł w samochód i odjechał.

PS. Owszem, może mogliśmy jechać chodnikiem, ale SM w mieście nastawiona na łatwy zarobek często poluje na rowerzystów jeżdżących chodnikami.

rower kierowcy

Skomentuj (12) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 64 (96)

#79314

(PW) ·
| Do ulubionych
W garażu zalegał mi rower. Rzuciłem info na fejsowej lokalnej grupie sprzedażowej. Rower w bardzo dobrym stanie, po regulacji przerzutek, hamulców, przesmarowaniu, góral "stuningowany" na rower crossowy, czyli inne opony, brak błotników. Mankamenty to gdzieniegdzie odpadł lakier i rdzawy nalot w tych miejscach, oraz wiek roweru, 21 lat. Cena 150 zł. W gratisie oświetlenie, sakwa rowerowa, dętka.

Potencjalny klient 1:
Przyjechał, popatrzył, za drogo, bo dojazd go kosztował, kolor nie taki, że taki sam tańszy widział.

Potencjalny klient 2:
Przybył z 2 kolegami, "specjalistami od rowerów". Opony nie do górala (w ogłoszeniu jak byk było, crossowe), przerzutki dziwnie wchodzą (troszkę się znam na regulacji, nie raz, nie dwa to robiłem), hamulce kiepskie... No tak, argument mocny, bezpieczeństwo najważniejsze, tylko nie wziął pod uwagę, że hamował na trawie, więc droga hamowania troszkę inna. Podliczyli ile będzie kosztować renowacja ich ostateczna kwota to 50 zł i piwko.

Rower ostatecznie trafił do syna znajomej za mniejszą kwotę niż na początku oczekiwałem, ale za to miałem pomocnika w malowaniu altany.

ogłoszenia

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 157 (163)

#78972

(PW) ·
| Do ulubionych
W ostatnich dniach nad Mazowszem przechodzą nawałnice, ulewy.
Na mojej ulicy są drzewa. Część nie przetrwała w całości nawałnicy czwartkowej. Część wylądowała na przewodach. Efektem tego jest był brak prądu od wczorajszego popołudnia do dziś do godziny 15.

Strażacy uwijali się jak w ukropie, jeździli, cięli, usuwali najpierw z jezdni konary, gałęzie.

OSP dotarła na moją ulicę po 22 i przystąpiła do usunięcia konarów z linii energetycznej, a także odpompowania wody z piwnicy na posesji obok.
Sąsiadka naskoczyła na strażaków, żeby ciszej cięli pilarką drzewo, bo ona musi się wyspać, agregat też za głośno terkotał jej, a najlepiej dyskotekę też niech wyłączą.
Nie, nie wyłączyli, zrobili co mieli zrobić, zakończyli działania przed północą.

straż pożarna sąsiedzi

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 143 (159)

#79096

(PW) ·
| Do ulubionych
Coraz popularniejsze są śluby i wesela w piątki.

Brat był w poprzedni piątek gościem, a że niedaleko ode mnie to wesele, to miałem odebrać go z partnerką, gdy da znać. Nie spodziewałem się tylko telefonu chwilę po 22.

Co się okazało, ojciec panny młodej już miał mocno w czubie i zaczął dość mocno adorować dziewczynę brata. W tańcu jego ręka kilka razy lądowała tam, gdzie kręgosłup się kończy, przy obrocie "przypadkiem" złapał za pierś. Powiedziała bratu o całej sytuacji, ale, widząc, że się zdenerwował, prosiła, by nie robił afery.

Niestety długo spokojnie nie było, bo pan przysiadł się do nich i męczył o kolejny taniec, o to, by chlapnęli z nim, w końcu kazał im wypier... z wesela, które to on zasponsorował córce.

Brat z dziewczyną powiedzieli o wszystkim młodym. Panna młoda (prywatnie nie lubi się z moim bratem, bo kiedyś wygarnął jej, że jest oszustką i poprzekręcała pewne fakty związane z innym kolegą) powiedziała, żeby spadali, bo jej tatuś nie tknąłby takiej szkarady jak to - pokazując palcem na partnerkę brata. Pan młody zachował się jak trzeba, ponieważ stanął w obronie mojego brata.

Brat i tak opuścił wesele, a pijanego tatusia uspokajali trzeźwiejsi przedstawiciele jego rodziny, bo do mojego przyjazdu wyrywał się, aby ”poprawić facjatę" mojego brata.

wesele

Skomentuj (29) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 205 (221)

#78631

(PW) ·
| Do ulubionych
Jak w historii #77932 wspominałem, szwagier buduje się na wsi.

Budowa od połowy maja prowadzona jest od wczesnych godzin porannych do wieczora.
Póki co siatka przestała być forsowana, może przez to, że słupki metalowe solidnie osadzone.

Jednak pewnego dnia przyszła do budowlańców delegacja pań spod kapliczki, które zażądały zaprzestania prac gdy one mają nabożeństwa majowe pod znajdującą się nieopodal kapliczką, bo im przeszkadzają stukania, pukania, brzęcząca betoniarka czy inne sprzęty.
Budowlańcy sprawę olali.

Panie miały się modlić o ich nawrócenie.

wiara

Skomentuj (13) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 160 (216)
zarchiwizowany

#78869

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Wychowywanie dzieci to trudna rzecz, utrzymanie szacunku dla rodzica chyba też.
Przedpołudniowy spacer w parku. Mijam z żoną matkę z dwójką kilkulatnich dzieci.
Jedno dziecko spokojne, drugie wulkan agresji, skacze protestując i próbując ciągnąć matkę w druga stronę.
W końcu dowiadujemy się o co chodzi.
-Ty k... ja chcę do maka. Stara szmato ja CHCĘ!!!

Nie wiem czy to efekt bezstresowego wychowania, używanego słownictwa w domu rodzinnym, na podwórku, podobnego szanowania partnerki przez partnera życiowego, czy też zlegania we wszystkim przez dziadków.

wychowanie

Skomentuj (2) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 67 (93)

#78710

(PW) ·
| Do ulubionych
Ten tydzień to nocki w pracy. Kończę o 6 rano, blisko mam do domu, więc ok 7 po prysznicu, wypiciu herbaty i lekkiej "kolacji" idę spać.

8:10 telefon, zaproszenie na pokaz garnków, ble ble ble, dziękuję nie jestem zainteresowany.

8:20 powtórka z rozrywki, dziękuję nie jestem zainteresowany. Blokuję numer. Chwilę przed 9 ponoć znajomy polecił mnie jako chętnego do udziału w pokazie... Tak, tak, blokuję numer.

9:30 niemal ten sam numer, inna końcówka.
Rozumiem pracę na słuchawce, targety, coś tam jeszcze.
Słowo "nie" to ciągle słowo nie. Nie żadne tam może, możliwe itd.

PS. Jeśli dzwonicie to wiedzcie do kogo dzwonicie, a nie odpowiadacie, że do właściciela telefonu/numeru, a po prośbie o nazwisko właściciela telefonu/numeru następuje niezręczna cisza.
Pozdrawiam, miłego dnia.

call_center

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 150 (170)

#78513

(PW) ·
| Do ulubionych
Ciepło, weekend, dużo rowerów w mieście i poza miastem.
Jadę sobie i taka sytuacja. Tata, opiekun krzyczy na dzieciaka:

- No czego ryczysz, masz kur** kapcia i teraz na piechotę idź.

Zawróciłem się, zestaw łatek mam, klucze. Zaproponowałem pomoc, przy odrobinie szczęścia da się zlokalizować dziurę w dętce i łatka wystarczy jako doraźne rozwiązanie.
Niestety dla dzieciaka opiekun stwierdził, że mam się nie wtrącać.

Ciekawe ile dzieciak w nagrodę ma do przejścia z rowerkiem i zapewne już mu się na długo odechce wyciągać tatę/opiekuna na przejażdżkę.

rower

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 132 (170)