Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

welcomeTOmyWORLD111

Zamieszcza historie od: 26 września 2011 - 20:59
Ostatnio: 3 sierpnia 2017 - 16:20
  • Historii na głównej: 11 z 12
  • Punktów za historie: 2582
  • Komentarzy: 123
  • Punktów za komentarze: 301
 
zarchiwizowany
Historię dedykuję wszystkim tym, którzy za brzydkie parkowanie naklejają naklejki z męskimi narządami na samochody.

Ja nienawidzę "mistrzów parkowania". Tak jak chyba większość, jak nie wszyscy i sama byłam za tym, żeby naklejki takowe przyklejać. Lecz historia, która przydarzyła się mojej siostrze otworzyła mi umysł na drugą stronę medalu. To tak w skrócie.

Siostra parę lat temu upatrzyła sobie wymarzone autko. Odkąd jej tylko wpadło w oko nic tylko o nim gadała. Miała wybrany rocznik, model, wygląd, dodatki, kolor no dosłownie wszystko. Wiecie jak jest trudno znaleźć takie auto... No część z Was wie. Siostra przez długi czas pracowała w weekendy, a niekiedy i w tygodniu po szkole byleby starczyło na auto marzeń. W końcu uzbierała (byliśmy w szoku jej wytrwałości) i rozpoczęła poszukiwania żmudne i trudne. Ale znalazła, szczęśliwa była niesamowicie, grzebała przy nim, pucowała, chuchała i dmuchała.

Pewnego razu jej dobry kolega, który pomagał jej nie raz, zapytał się czy pożyczy mu auto. Jego w naprawie, a on miał wizytę u lekarza w sąsiednim mieście. Wizyta wyczekana bo po pół roku. Siostra nie miała nic przeciwko, pomogła znajomemu. Kolega nie mógł znaleźć miejsca do parkowania więc krążył trochę po mieście, a że wyjechał "tak akurat" to czas go gonił. W końcu znalazł miejsce, niefortunne bo obok mistrza parkowania. Chcąc nie chcąc zaparkował tyle na ile pozwolił mu mistrzu obok i pobiegł do doktora. Kiedy wrócił auto siostry (oraz mistrza obok) było obklejone naklejkami "karny ch*j za ch*jowe parkowanie" i piękny rysuneczek na nich. Przynajmniej po jednej naklejce na szybie, drzwiach itd.

Ja rozumiem, sama nie lubię takich ludzi i uważam, że należy ich upominać. Ale na litość Boską, czy to nie może być zwykła papierowa kartka wsadzona za wycieraczkę? Tylko naklejka, której nie sposób zdjąć z karoserii czy szyby. Nie wiem co to był za klej, ale ustrojstwo pomimo zdjęcia naklejek nadal tam jest. Wygląda na prawdę mocno nieestetycznie, takie kleiste plamy do których lepi się dosłownie wszystko.

Powiedzcie mi jaka jest pewność, że mistrzu jest swoim autem? Krzywdzicie wtedy niewinną osobę. Dlatego jeśli jesteś jedną z tych osób, które kleją auta to następnym razem zastanów się dwa razy czy tego chcesz. Bo to jest po prostu niszczenie mienia, niekiedy niewinnej osobie. Nie polecam widoku załamanej dziewczyny, która przez tyle czasu i z takim uporem szukała swojego idealnego autka.

parking

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -7 (29)

1