Profil użytkownika
Kulaty
| Zamieszcza historie od: | 4 czerwca 2011 - 12:53 |
| Ostatnio: | 13 maja 2012 - 12:37 |
| O sobie: | Tak, mój nick mnie zobowiązuje. Mam wiele perypetii z piekielnymi, ale dzięki temu moje życie jest ciekawsze :) Chcesz porozmawiać - pisz na PW, może nawet podam GG. |
- Historii na głównej: 36 z 69
- Punktów za historie: 23367
- Komentarzy: 117
- Punktów za komentarze: 700
Uroki zimy w małym, górskim miasteczku :|
Nawiasem mówiąc mieszkam przy szpitalu, a w nim jest i postój karetek.
No więc idę, z 10m. od postoju, niestety - gleba, ku*wa jego mać znowu muszę chodzić o kulach 2 miechy (jak ktoś jest niepełnosprawny, to wie jak to jest). No ale nic, grzecznie proszę ratownika stojącego akurat przy karetce o to aby mi pomógł.
- Nieee. To nie jest wezwanie telefoniczne... - I sobie poszedł.
Tak się zagotowałem, że dziwię się, iż nie spowodowałem odwilży.
Nawiasem mówiąc mieszkam przy szpitalu, a w nim jest i postój karetek.
No więc idę, z 10m. od postoju, niestety - gleba, ku*wa jego mać znowu muszę chodzić o kulach 2 miechy (jak ktoś jest niepełnosprawny, to wie jak to jest). No ale nic, grzecznie proszę ratownika stojącego akurat przy karetce o to aby mi pomógł.
- Nieee. To nie jest wezwanie telefoniczne... - I sobie poszedł.
Tak się zagotowałem, że dziwię się, iż nie spowodowałem odwilży.
służba_zdrowia
Ocena:
626
(Głosów:
696)
zarchiwizowany
Skomentuj (7)
Pobierz ten tekst w formie obrazka
Permanentne zażenowanie obustronne, wstępuje wtedy, gdy jesteś proszony przez rodzinę by pójść uciszyć głośno zabawiającą się parę po 22, idziesz do nich i otwiera ci sąsiad w kompletnym stroju owieczki z "tym czymś" dumnie wystającym spod fałdy, ze słowami na ustach "o Marcel dołącz się" i dopiero po długim "eeeeeeee" z twojej strony dochodzi do niego, że nie jesteś Marcelem.
Ocena:
242
(Głosów:
304)
zarchiwizowany
Skomentuj (20)
Pobierz ten tekst w formie obrazka
Protesty protestami, może ACTA nie będzie respektowane, ale tą historie MUSIAŁEM dodać. Z racji tego że byłem na feriach w hotelu ze szwedzkim stołem, zapraszam na kilka historii o piekielnych w klimatach właśnie all inclusive.
1-szy dzień, kolacja. Stoję w kolejce po przydział picia na wynos (1 osoba = 1 żeton na picie), ale pani wdającej picie jeszcze nie było to stoję. Nagle ze stolika obok wychodzi [p]aniusia z dzieckiem na ręku, mąż zostaje przy jedzeniu.
[p] - Ustąp mi, mam dziecko na rękach! (Oczywiście na przywitanie ani me ani be ani pocałuj mnie w dupę. To się w kolejkę na dziecko wpycha, a mąż siedzi niedaleko? O nie ja nie w ciemię bity.)
[J]a - Taaak?! Pani ma dziecko na rękach... A ja jestem inwalidą 1-szej grupy. (Zgodnie z prawdą zresztą)
[p] - Moje dziecko też jest inwalidą debilu!
[J] - Przecież siedzi na rękach -.-
Druga historia, tym razem ja jestem obserwatorem.
Stoją sobie w kolejce jakieś "mhhhhroczne Edki ze Zmierzchu", oczywiście ubrani na czarno, mówiący o "mroku", srający w gacie jak mają spać bez zapalonej lampki. Stoją, blokując najbardziej oblegany stolik z mięsami i dyskutują jakieś dwie minuty, ludzie wnerwieni do granic.
1-szy - To mięso nie ma tego smaku, mrocznego takiego, wiesz o co cho?
2-gi - noooo chodzi o TEN SMAK
1-szy - o ten mroczny smak...
2-gi - och, ten smak...
facet z kolejki - Tak tak wiemy smak ch*ja w ustach, ale możecie się szybciej obsługiwać?!
Po 5-ciu sekundach mroczkowie zniknęli.
Trzecia sytuacja, tym razem ja jestem jej bohaterem.
NIC nie mam do wegetarianów, ale są granice.
Podchodzi babka na oko 50 lat do stolika z mięsem i narzeka że nie ma nic dla wegetarian. Wtem dostrzegła leczo z papryką. Wybrała CAŁĄ paprykę, zostawiając gdzieś 2 kilo samego mięsa.
Byłem za nią w kolejce, więc nabieram sobie mięso z lecza, po czym zgarniam do siebie warzywa z jej talerza, bo niby co?
babka - NOSZ K*RWA ZERO KULTURY!!!
Sądząc po dalszych krzykach, facet za mną również użył jej talerza. Kto był piekielny - to już wy oceńcie.
1-szy dzień, kolacja. Stoję w kolejce po przydział picia na wynos (1 osoba = 1 żeton na picie), ale pani wdającej picie jeszcze nie było to stoję. Nagle ze stolika obok wychodzi [p]aniusia z dzieckiem na ręku, mąż zostaje przy jedzeniu.
[p] - Ustąp mi, mam dziecko na rękach! (Oczywiście na przywitanie ani me ani be ani pocałuj mnie w dupę. To się w kolejkę na dziecko wpycha, a mąż siedzi niedaleko? O nie ja nie w ciemię bity.)
[J]a - Taaak?! Pani ma dziecko na rękach... A ja jestem inwalidą 1-szej grupy. (Zgodnie z prawdą zresztą)
[p] - Moje dziecko też jest inwalidą debilu!
[J] - Przecież siedzi na rękach -.-
Druga historia, tym razem ja jestem obserwatorem.
Stoją sobie w kolejce jakieś "mhhhhroczne Edki ze Zmierzchu", oczywiście ubrani na czarno, mówiący o "mroku", srający w gacie jak mają spać bez zapalonej lampki. Stoją, blokując najbardziej oblegany stolik z mięsami i dyskutują jakieś dwie minuty, ludzie wnerwieni do granic.
1-szy - To mięso nie ma tego smaku, mrocznego takiego, wiesz o co cho?
2-gi - noooo chodzi o TEN SMAK
1-szy - o ten mroczny smak...
2-gi - och, ten smak...
facet z kolejki - Tak tak wiemy smak ch*ja w ustach, ale możecie się szybciej obsługiwać?!
Po 5-ciu sekundach mroczkowie zniknęli.
Trzecia sytuacja, tym razem ja jestem jej bohaterem.
NIC nie mam do wegetarianów, ale są granice.
Podchodzi babka na oko 50 lat do stolika z mięsem i narzeka że nie ma nic dla wegetarian. Wtem dostrzegła leczo z papryką. Wybrała CAŁĄ paprykę, zostawiając gdzieś 2 kilo samego mięsa.
Byłem za nią w kolejce, więc nabieram sobie mięso z lecza, po czym zgarniam do siebie warzywa z jej talerza, bo niby co?
babka - NOSZ K*RWA ZERO KULTURY!!!
Sądząc po dalszych krzykach, facet za mną również użył jej talerza. Kto był piekielny - to już wy oceńcie.
Szwedzki stół
Ocena:
80
(Głosów:
268)
zarchiwizowany
Skomentuj (58)
Pobierz ten tekst w formie obrazka
To nie będzie historia.
Po stokroć bijąc się w pierś, protestuje przeciw ACTA.
Nie będę dodawać żadnych historii, dopóty internet nie będzie wolny. Z tym wpisem róbta co chceta, ja Kulaty po prostu protestuje. Dla wolnego internetu na wieki, wieków amen, tego nikt nam nie zabierze!
Po stokroć bijąc się w pierś, protestuje przeciw ACTA.
Nie będę dodawać żadnych historii, dopóty internet nie będzie wolny. Z tym wpisem róbta co chceta, ja Kulaty po prostu protestuje. Dla wolnego internetu na wieki, wieków amen, tego nikt nam nie zabierze!
Stop A.C.T.A.
Ocena:
175
(Głosów:
227)
Akurat byłem we Wrocławiu, zmuszony wyjazdem do lekarza. Z racji tego, że się szybko uwinąłem, postanowiłem pojechać do galerii handlowej.
Jadę tramwajem jak gdyby nigdy nic, podkreślam że ewentualnych okupantów miejsc wieku starczego było wielu, jednak nikt mnie nie upomniał widząc moje kule. Wtem na jednym z przystanków wpadł jakiś [m]oher-komando. Odznaczał się wielkim krzyżem zawieszonym na szyi, już zły znak. Podeszła do mnie i przywitała się krzycząc "Szczęść Boże" na cały tramwaj i prosząc mnie o ustąpienie miejsca.
[J]a -Przykro mi, jestem niepełnosprawny i nie mogę ustać, proszę to zrozumieć.
[m] - Ja jestem stara, nogi mnie bolą!
[J] - A ja na swoich w tramwaju nie ustoję.
[m] - Ja też jestem schorowana!
[J] (pokazując na znaczek na szybie przedstawiający wózek inwalidzki) - Widzi to pani? To jest oznaczenie miejsc, na których ludzie tacy jak ja mają prawo siedzieć.
[m] - A gdzie niby jedziesz?!
[J] - A co to panią interesuje?!
[m] - Bo jak nie jedziesz do kościoła, to ci się nie należy!
Mój wyraz twarzy przypominał po tym zdaniu karpia.
[J] - I tak pani nie ustąpię.
[m] - Ty okultysto! Przeklinam cię, niech na ciebie łaska boska nigdy nie zstąpi!!!
Tak sobie teraz myślę, czy nie była to słynna "Szczęśćboże" z opowieści naszego dzielnego ochroniarza (SS). Tylko nie wiem czy miasto się zgadza...
Jadę tramwajem jak gdyby nigdy nic, podkreślam że ewentualnych okupantów miejsc wieku starczego było wielu, jednak nikt mnie nie upomniał widząc moje kule. Wtem na jednym z przystanków wpadł jakiś [m]oher-komando. Odznaczał się wielkim krzyżem zawieszonym na szyi, już zły znak. Podeszła do mnie i przywitała się krzycząc "Szczęść Boże" na cały tramwaj i prosząc mnie o ustąpienie miejsca.
[J]a -Przykro mi, jestem niepełnosprawny i nie mogę ustać, proszę to zrozumieć.
[m] - Ja jestem stara, nogi mnie bolą!
[J] - A ja na swoich w tramwaju nie ustoję.
[m] - Ja też jestem schorowana!
[J] (pokazując na znaczek na szybie przedstawiający wózek inwalidzki) - Widzi to pani? To jest oznaczenie miejsc, na których ludzie tacy jak ja mają prawo siedzieć.
[m] - A gdzie niby jedziesz?!
[J] - A co to panią interesuje?!
[m] - Bo jak nie jedziesz do kościoła, to ci się nie należy!
Mój wyraz twarzy przypominał po tym zdaniu karpia.
[J] - I tak pani nie ustąpię.
[m] - Ty okultysto! Przeklinam cię, niech na ciebie łaska boska nigdy nie zstąpi!!!
Tak sobie teraz myślę, czy nie była to słynna "Szczęśćboże" z opowieści naszego dzielnego ochroniarza (SS). Tylko nie wiem czy miasto się zgadza...
komunikacja miejska
Ocena:
653
(Głosów:
745)
zarchiwizowany
Skomentuj (27)
Pobierz ten tekst w formie obrazka
Wczoraj z okazji WOŚP wyszedłem jak krecik z norki. A że babcia szła do kościoła, myślę nóż najwyżej raz pójdę, przy okazji kupując serduszka. Oto trzy krótkie rzeczy, które w owym kościele usłyszałem/zobaczyłem/doświadczyłem:
1. Ksiądz postanowił oszczędzać na kościele. wyłączył ogrzewanie. Woda święcona zamarzła, ale jego złoty krucyfiks i Jaguar którym podjechał trzymały się nieźle...
2. Babcia roku - uderzyła swojego (na oko czteroletniego) wnuczka, bo się pomylił przy znaku krzyża.
3. Wisienką na torcie było kazanie - Ksiądz mówił, aby nie ufać Jurkowi Owsiakowi, nie dawać na WOŚP bo to ZŁE. Przez bite 10 minut nawoływał do dawania na caritas (czy paliwko do Jaguara?), bo Owsiak to wszystko da na Woodstok (inaczej dni szatana) a i jeszcze wypomniał że ojciec Owsiaka był milicjantem, a matka ateistką.
Ja dziękuje, zrobiłem wyjątek i poszedłem do tego kościoła. Teraz już tam mnie nie będzie chyba NIGDY.
1. Ksiądz postanowił oszczędzać na kościele. wyłączył ogrzewanie. Woda święcona zamarzła, ale jego złoty krucyfiks i Jaguar którym podjechał trzymały się nieźle...
2. Babcia roku - uderzyła swojego (na oko czteroletniego) wnuczka, bo się pomylił przy znaku krzyża.
3. Wisienką na torcie było kazanie - Ksiądz mówił, aby nie ufać Jurkowi Owsiakowi, nie dawać na WOŚP bo to ZŁE. Przez bite 10 minut nawoływał do dawania na caritas (czy paliwko do Jaguara?), bo Owsiak to wszystko da na Woodstok (inaczej dni szatana) a i jeszcze wypomniał że ojciec Owsiaka był milicjantem, a matka ateistką.
Ja dziękuje, zrobiłem wyjątek i poszedłem do tego kościoła. Teraz już tam mnie nie będzie chyba NIGDY.
Kościół
Ocena:
69
(Głosów:
233)
zarchiwizowany
Skomentuj (3)
Pobierz ten tekst w formie obrazka
Dzisiaj widziałem dziecko, które ukradło samochodzik na zakupy w markecie (wiecie, ażeby się dzieci nie nudziły mają specjalne wózeczki). Za nim gonił ochroniarz. A za ochroniarzem matka drąca się żeby "Ku*wa zostawił jej dziecko, bo się tylko bawi"
Coś mnie korci iść na komendę by poddać się badaniu dot. ilości narkotyków w ciele, bo pomimo perypetii z piekielnymi takiego widoku nie widziałem.
Coś mnie korci iść na komendę by poddać się badaniu dot. ilości narkotyków w ciele, bo pomimo perypetii z piekielnymi takiego widoku nie widziałem.
Intermaaaarsze
Ocena:
100
(Głosów:
156)
zarchiwizowany
Skomentuj (1)
Pobierz ten tekst w formie obrazka
Będzie o sytuacji przez którą szczęka mi dziś opadła.
W moim mieszkaniu grzejniki grzały "tylko tylko", więc zadzwoniłem po [m]ajstra.
Gdy wreszcie przyszedł, ja opisałem wszystko.
[m] - Ale temperatura jest na +, nie damy więcej.
[J]a - +1...
[m] - Ale jest ciepło...
[J] - jest 18 stopni, a cały czas grzeje!
[m] - No bo jest kryzys!
I kaput. Wyszedł.
W moim mieszkaniu grzejniki grzały "tylko tylko", więc zadzwoniłem po [m]ajstra.
Gdy wreszcie przyszedł, ja opisałem wszystko.
[m] - Ale temperatura jest na +, nie damy więcej.
[J]a - +1...
[m] - Ale jest ciepło...
[J] - jest 18 stopni, a cały czas grzeje!
[m] - No bo jest kryzys!
I kaput. Wyszedł.
Ocena:
49
(Głosów:
169)
Będzie dziwnie.
Byłem z psem załatwić jego sprawy. Od razu mówię ZAWSZE sprzątam po psie. No więc ten robi swoje, kiedy mnie ktoś zachodzi od tyłu i szarpie.
[B]abka - Ty gnoju, twój pier*olony pies sra mi pod blokiem!
Nie zdążyłem zareagować, kiedy dostałem strzała w szczękę z laski i osunąłem się na ziemię. Obudziłem się w szpitalu, bo na szczęście znalazł mnie kumpel. Wszystko wróciło do normy, co prawda miałem pękniętą szczękę, ale dobra wracam do domu. I co w domu zastaję? Polecony. Z SĄDU.
Okazało się, że mój pies (nawiasem mówiąc york) zaatakował babsko w mojej obronie i mnie pozwała.
Na szczęście w polski sąd wiary nie utraciłem, bo wygrałem tą sprawę i następną o odszkodowanie dla mnie. Piekielnej już nigdy więcej nie widziałem.
Byłem z psem załatwić jego sprawy. Od razu mówię ZAWSZE sprzątam po psie. No więc ten robi swoje, kiedy mnie ktoś zachodzi od tyłu i szarpie.
[B]abka - Ty gnoju, twój pier*olony pies sra mi pod blokiem!
Nie zdążyłem zareagować, kiedy dostałem strzała w szczękę z laski i osunąłem się na ziemię. Obudziłem się w szpitalu, bo na szczęście znalazł mnie kumpel. Wszystko wróciło do normy, co prawda miałem pękniętą szczękę, ale dobra wracam do domu. I co w domu zastaję? Polecony. Z SĄDU.
Okazało się, że mój pies (nawiasem mówiąc york) zaatakował babsko w mojej obronie i mnie pozwała.
Na szczęście w polski sąd wiary nie utraciłem, bo wygrałem tą sprawę i następną o odszkodowanie dla mnie. Piekielnej już nigdy więcej nie widziałem.
Ocena:
584
(Głosów:
634)
Kulaty i jego bliski [z]najomy, będący pracownikiem infolinii w znanej sieci ze znakiem matematycznym w nazwie, zapraszają na plebiscyt pt. "[P]iekielni na słuchawce 2011"!
Kategoria I - nadopiekuńczy rodzic.
[P] - Dzień dobry!
[z] - Dzień do...
[P] - Ja tego tolerować nie będę!
[z] - Słucham?
[P] - No bo ku*wa kupiłam synowi internet, a tam są jakieś złe rzeczy, zablokujcie je! Jeszcze zacznie walić konia, a od masturbacji się ślepnie...
[z] - Przykro mi, my nie dysponujemy takimi programami, ale może pani takie kupić lub ściągnąć z internetu.
[P] - To JA mam coś robić, a nawet kupować?!
[z] - No tak, nasza firma za to nie odpowiada, ale...
[P] - Jak mój syn będzie przez ten wasz zasrany internet rowy kopał, to was do sądu podam!
I owa pani rzuciła słuchawką na pożegnanie.
Kategoria II - techniczny laik.
[P] - Halo?
[z] - Dzień dobry!
[P] - Bo ja mam tu taki problem, wyślijcie majsterów!
[z] - Najpierw musimy wiedzieć co to za problem...
[P] - No bo ja Mozilli ściągnąć nie mogę, a IE jest do dupy! Byle szybko ci monterzy przyszli!
[z] - Przepraszam, ale nasi technicy się tym nie zajmują, proszę skorzystać z google czy coś...
[P] - To co wy im ku*wa za sranie płacicie?!
Znowu rozmowa została ucięta.
Kategoria III - ja wiem lepiej!
[P] - Bry.
[z] - Dzień dobrzy, z czym pani do nas dzwoni?
[P] - Bo mi esemesy nie dochodzą.
[z] - Dobrze, sprawdziła pani, czy na koncie są pieniądze potrzebne do wysłania esemesów?
[P] - To wasza wina!
[z] - A ma pani zasięg?
[P] - To wasza wina, naprawcie to!
[z] - Ale najpierw musimy sprawdzić podstawowe sprawy jak zasięg czy...
[P] - To jest WASZA wina nie rozumiecie? Naprawcie to, bo się z chłopakiem na randkę umówić muszę!
[z] - Dobrze, ale czy ma pani zasięg i środki na...
[P] - Nosz ku*wa jak do idioty! To wasza wina jest, nie moja ku*wa!
[z] - Niestety, najpierw musimy ustalić czy jakiekolwiek mankamenty nie wychodzą z pani strony...
[P] - Ja na pana skargę złoże, pan mi nie pomaga! Żegnam ozięble.
[z] - Do widzenia...
Kategoria IV - mi się to należy, bo płacę!
[P] - Dzień dobry, mam problem!
[z] - Dzień dobry, jaki to problem?
[P] - Bo płace wysoki abonament, a jakaś pinda w waszym salonie w mieście X mi mówi, że mi się nie należy tablet w promocji!
[z] - A płaci pan abonament za...?
[P] - Zaje*ane 30zł i mi się niby ku*wa nie należy?!
[z] - Niestety, przy tym abonencie nie przysługuje panu tablet, ale może sobie pan wybrać np...
[P] - Jak to mi się ku*wa nie należy?!
[z] - Niestety, tablety są dla klientów płacących abonament za 60zł, więc...
[P] - A to mam was w dupie!
Kategoria V - skąd mój rachunek przypomina numer telefonu?!
[P] - No dzień dobry!
[z] - Dzień dobry, w czym mogę pomóc?
[P] - No bo mój ku*wa rachunek wynosi 250zł, a płacę 60 w abonamencie!
[z] - Zaraz sprawdzę, proszę podać numer telefonu.
[P] - 666******
[z] - Widzę, wszystko się zgadza.
[P] - Ale ja telefonowałam tylko przy użyciu darmowych minut!
[z] - Tak, ale opłata jest za używanie internetu w dużej ilości.
[P] - To za wklejanie fociów na fejsbuczka też się płaci?!
[z] - No tak...
[P] - Już nie macie ku*wa twoja mać innych sposobów na wyłudzenie kasy?!
Kategoria I - nadopiekuńczy rodzic.
[P] - Dzień dobry!
[z] - Dzień do...
[P] - Ja tego tolerować nie będę!
[z] - Słucham?
[P] - No bo ku*wa kupiłam synowi internet, a tam są jakieś złe rzeczy, zablokujcie je! Jeszcze zacznie walić konia, a od masturbacji się ślepnie...
[z] - Przykro mi, my nie dysponujemy takimi programami, ale może pani takie kupić lub ściągnąć z internetu.
[P] - To JA mam coś robić, a nawet kupować?!
[z] - No tak, nasza firma za to nie odpowiada, ale...
[P] - Jak mój syn będzie przez ten wasz zasrany internet rowy kopał, to was do sądu podam!
I owa pani rzuciła słuchawką na pożegnanie.
Kategoria II - techniczny laik.
[P] - Halo?
[z] - Dzień dobry!
[P] - Bo ja mam tu taki problem, wyślijcie majsterów!
[z] - Najpierw musimy wiedzieć co to za problem...
[P] - No bo ja Mozilli ściągnąć nie mogę, a IE jest do dupy! Byle szybko ci monterzy przyszli!
[z] - Przepraszam, ale nasi technicy się tym nie zajmują, proszę skorzystać z google czy coś...
[P] - To co wy im ku*wa za sranie płacicie?!
Znowu rozmowa została ucięta.
Kategoria III - ja wiem lepiej!
[P] - Bry.
[z] - Dzień dobrzy, z czym pani do nas dzwoni?
[P] - Bo mi esemesy nie dochodzą.
[z] - Dobrze, sprawdziła pani, czy na koncie są pieniądze potrzebne do wysłania esemesów?
[P] - To wasza wina!
[z] - A ma pani zasięg?
[P] - To wasza wina, naprawcie to!
[z] - Ale najpierw musimy sprawdzić podstawowe sprawy jak zasięg czy...
[P] - To jest WASZA wina nie rozumiecie? Naprawcie to, bo się z chłopakiem na randkę umówić muszę!
[z] - Dobrze, ale czy ma pani zasięg i środki na...
[P] - Nosz ku*wa jak do idioty! To wasza wina jest, nie moja ku*wa!
[z] - Niestety, najpierw musimy ustalić czy jakiekolwiek mankamenty nie wychodzą z pani strony...
[P] - Ja na pana skargę złoże, pan mi nie pomaga! Żegnam ozięble.
[z] - Do widzenia...
Kategoria IV - mi się to należy, bo płacę!
[P] - Dzień dobry, mam problem!
[z] - Dzień dobry, jaki to problem?
[P] - Bo płace wysoki abonament, a jakaś pinda w waszym salonie w mieście X mi mówi, że mi się nie należy tablet w promocji!
[z] - A płaci pan abonament za...?
[P] - Zaje*ane 30zł i mi się niby ku*wa nie należy?!
[z] - Niestety, przy tym abonencie nie przysługuje panu tablet, ale może sobie pan wybrać np...
[P] - Jak to mi się ku*wa nie należy?!
[z] - Niestety, tablety są dla klientów płacących abonament za 60zł, więc...
[P] - A to mam was w dupie!
Kategoria V - skąd mój rachunek przypomina numer telefonu?!
[P] - No dzień dobry!
[z] - Dzień dobry, w czym mogę pomóc?
[P] - No bo mój ku*wa rachunek wynosi 250zł, a płacę 60 w abonamencie!
[z] - Zaraz sprawdzę, proszę podać numer telefonu.
[P] - 666******
[z] - Widzę, wszystko się zgadza.
[P] - Ale ja telefonowałam tylko przy użyciu darmowych minut!
[z] - Tak, ale opłata jest za używanie internetu w dużej ilości.
[P] - To za wklejanie fociów na fejsbuczka też się płaci?!
[z] - No tak...
[P] - Już nie macie ku*wa twoja mać innych sposobów na wyłudzenie kasy?!
Mój kolega na słuchawce.
Ocena:
585
(Głosów:
651)
