Profil użytkownika
jotem02 ♂
| Zamieszcza historie od: | 22 stycznia 2018 - 18:33 |
| Ostatnio: | 14 stycznia 2026 - 19:41 |
| O sobie: |
Nauczyciel od 1979. Uprawnienia do matematyki, fizyki i angielskiego. Dwukrotnie, przez kilka lat, dyrektor szkoły polskiej poza granicami Polski (Budapeszt, Benghazi). Ukończony pierdyliard szkoleń i kursów. Prywatnie żonaty, dwóch synów, czwórka wnuków dzięki którym mam bieżący podgląd na publiczny system edukacji. Od wielu lat nauczyciel w szkołach STO. |
- Historii na głównej: 63 z 72
- Punktów za historie: 9068
- Komentarzy: 391
- Punktów za komentarze: 2094
@sziva: i łapka w górę. Taka jest prawda. Inteligentni inaczej.
@jasiobe: W ..latach osiemdziesiątych był taki projekt "dziesięcioletnia powszechna szkoła średnia" Trwało to krótko, ale logarytmy się w podstawówce pojawiły. Zresztą pytanie "do której potęgi trzeba podnieść dwa, żeby było 16" nie jest specjalnie skomplikowane. A to jest esencja logarytmu.
@Papa_Smerf: Piekielni to są głównie rodzice i to piekielni do kwadratu!
@jasiobe: I to jest rzeczywistość nauczyciela w dzisiejszych czasach
@Kamil2586: Na ściąganie mam sposób. Wszystkie osoby mające podobne błędy (bo to nieuniknione)otrzymują zero punktów. Nie szukam winnych. Niech sobie potem, po lekcjach wytłumaczą kto, od kogo.
@miramakota: I tak to działa - chemia mistrz i uczeń. Kiedyś, wiele lat temu, ponieważ jestem multiinstrumentalistą (bo jedyni prawdziwi humaniści, to matematycy, bo ich interesuje wszystko) zastanawiałem się nad ofertą - uczę państwa dziecko w domu wszystkiego. Ale cena byłaby zaporowa - 8 godzin dziennie, 20 dni w miesiącu. Ale w przypadku chłonnego ucznia, to byłoby dopiero doświadczenie edukacyjne!
@glupia: I to jest to, o co chodzi. A w szkole jak funkcjonuje?
@miramakota:Takich uczniów też miałem. To bajka. Przychodzi ktoś, kto po prostu chce wiedzieć więcej. Nie wiadomo, kiedy czas mija. Nawet powiedziałem, że obniżam cenę o połowę, bo to dla mnie niesamowite doświadczenie intelektualne. A jakiś czas temu przygotowywałem ucznia do SAT (amerykańska matura, można ją w Polsce zdawać i daje, przy dobrym wyniku wstęp do uczelni w USA naprawdę dobrych - MIT, Harvard itp). Matematyka po angielsku na poziomie matury. Nie wiem ile to warte, ale było tak odświeżające, że brałem stawkę jak gdybym uczył kogoś z podstawówki.
@didja: TAK, TAK, TAK Chyba jesteś nauczycielem, albo rodzicem świetnie rozumiejącym realia. Pozdrawiam i ściskam dłoń.
@glupia: Pokoloruj drwala. Dawno temu w mojej poprzedniej szkole STO było Humanistyczne LO. I był podręcznik "Fizyka dla Humanistów". Nie pamiętam autora, być może pomyliłem tytuł, ale było to cudo! A teraz? Pacjent pisze na podstawie wykresu:"Ciało pozostaje w spoczynku z prędkością 2 m/s"
@Armagedon: Nie wiem. Piszę to, co usłyszałem od swoich rybek. Też byli zdziwieni. Coś tam było, że sam WOŚP nie wystarczy do wpisania punktów na świadectwo. Pozdrawiam.
@Kontodospontanicznychwypowiedzi: Nie ma złych szkół. Są tylko dobrzy i fatalni nauczyciele. A ci pierwsi w kiepskiej szkole giną w morzu tych drugich. Niestety, coraz więcej jest takich, którzy z trudem przebrnęli przez studia, dzieci nie lubią, a pracę i relacje z nimi mają w doopie. Owszem, realizują podstawę programową i to wszystko. A i jeszcze lubią szkołę, bo w klasie czują się wszechmocni. Nikt im nie podskoczy.
@fondenate: Pracuję od 1979 roku. Kiedyś było tak, że jak ktoś chciał, to był wolontariuszem, a jak nie, to nie. Punktów z tego zbyt wiele nie ma. Ale w tym roku walka o punkty idzie na noże, bo jedno "oczko" może o wszystkim zadecydować. Kiedyś ktoś myślał; "OK, nie chce mi się, nie mam czasu, nie czuję powołania, to nadrobię wynikami egzaminu". Teraz tego nie ma, jest przymus wewnętrzny i zewnętrzny (rodzice!). Pozdrawiam.
@Balbina: Jeśli ktoś kocha i rozumie dzieci to gratuluję. Moja synowa też pracuje w przedszkolu. Ale dziadek i babcia moich wnuków (czyli moja żona i ja) nieźle zarabiają i ją na to stać. A tak, to ząbki wbić w ścianę w tym zawodzie. Kosztowne hobby.
@Agness92: Może to i faktycznie prawda, ale nie nazywajmy tego wolontariatem
@AdeptkaArcheologii: Z pana EKG wynika, że mógł mieć pan zawał przedniej ściany serca jakiś czas temu. To trzeba echo serca zrobić, ale to drogie badanie, to jak pan chce, to wystawię skierowanie, ale prywatnie. To znaczy? To znaczy, że pan zapłaci dwie stówy i tyle.
@edeede: Rywalizacja była, jest i będzie, bo to leży w ludzkiej naturze. Ale niech wolontariat będzie z wewnętrznej potrzeby pomagania, z dobroci serca, a nie z pogoni za punktami. Płatny wolontariat - toż to zaprzeczenie samej idei!
@wikor42: Zależy od człowieka i można potem przejść do NGO. Oczywiste, Ale ten niewypowiedziany przymus "wolontariatu" śmierdzi. Pozdrawiam
@lowipe: Nie jestem kurnać "rzekomym" nauczycielem. Nie obrażaj mnie bez powodu. A opowiastki, jak je nazywasz, są niestety prawdziwe i jest to tylko wierzchołek góry lodowej. Pięćdziesiąt równań liniowych z nawiasami i mianownikami z wtorku na środę, czy osiem zadań ze stereometrii każde z czterema podpunktami też z dnia na dzień. I NIGDY nie sprawdzane.
@Armagedon: Dzięki. I tak trzymać!!!
@kitusiek: Pauperyzacja zawodu belfra przekłada się na selekcję negatywną do zawodu. Jaki gość po matematyce lub fizyce (a do tego potrzebne są określone kwalifikacje intelektualne) zgodzi się na wegetację na pensji poniżej 2K. Ja uczę na pół etatu, ale tylko dlatego, że to coś w rodzaju hobby. Mam inne źródła utrzymania i emeryturę. Często słyszę jak nauczycielki, pasjonatki tego zawodu mówią, że "na szczęście mąż dobrze zarabia". Czkawka pojawi się za kilka lat (a pierwsze symptomy w postaci wakatów) już są, gdy nie będzie komu uczyć Waszych dzieci. Pasjonaci wymrą, a młodzi.... niewielu widziałem dobrych w te klocki, choć znam chwalebne wyjątki (z bogatymi rodzicami). Pozdrawiam.
@Raveneks: Tak, tego też powinniśmy uczyć dzieci. Mają swoje obowiązki, ale i prawa, których powinni być świadomi. Przyda im się to w dorosłości.
@Limek: Literacką polszczyzną też się posługuję jak trzeba, ale w szkole, czy w rozmowach z młodymi z automatu przechodzę na lżejszy kaliber. Wydaje mi się, że tak się lepiej rozumiemy. Uwierz - nie jestem fejkiem, tylko starszym gościem, który bardzo lubi swoją pracę i swoich podopiecznych. A tak BTW to z racji wieku mam mówić Sienkiewiczem? No, ogarnij się trochę. Sześćdziesiątka to jeszcze nie jest jedną nogą na cmentarzu!
@Limek: To ja, jak najbardziej osobiście jestem nauczycielem.
@krzysieks: Mam 63 lata, a pracę rozpocząłem w 1979. Wystarczy?