Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

jotem02

Zamieszcza historie od: 22 stycznia 2018 - 18:33
Ostatnio: 27 stycznia 2020 - 17:42
O sobie:

Nauczyciel od 1979. Uprawnienia do matematyki, fizyki i angielskiego. Dwukrotnie, przez kilka lat, dyrektor szkoły polskiej poza granicami Polski (Budapeszt, Benghazi). Ukończony pierdyliard szkoleń i kursów. Prywatnie żonaty, dwóch synów, czwórka wnuków dzięki którym mam bieżący podgląd na publiczny system edukacji. Od wielu lat nauczyciel w szkołach STO.

  • Historii na głównej: 20 z 21
  • Punktów za historie: 2680
  • Komentarzy: 128
  • Punktów za komentarze: 558
 
[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
1 grudnia 2019 o 10:10

@butros: To nie był wyjazd służbowy tylko oddelegowanie do pracy za granicą.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
28 listopada 2019 o 20:24

@syphar: Mój pierwszy wyjazd to była Libia w czasach polskiej transformacji. Jak zobaczyłem angaż (plus trzymiesięczne na zagospodarowanie) - stawka IVC MSZ, czyli grubo ponad 1k dolarów miesięcznie, to mało się nie zes.... ze szczęścia. Jako dyrektor szkoły zarabiałem w przeliczeniu osiemnaście zielonych miesięcznie. I potem tak samo potraktowałem wyjazd na Węgry - prestiż do CV i podobna stawka... tyle, że w Polsce było już grubo po transformacji i inne ceny. W sumie nie wiem, czy mi się opłaciło. Pewnie nie do końca. Ale pokochałem kraj i poznałem mnóstwo fajnych ludzi. Pozdrawiam.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
28 listopada 2019 o 19:00

@syphar: Dzięki. Jakby mi to kiedyś ktoś kurna wytłumaczył, to bym się zastanowił, czy te cztery latka to było lizanie miodu. Kasa na papierze była niezła, ale podróże do Polski (bez tanich linii) i utrzymanie dwóch mieszkań kosztowało. Różnicę w Polsce bym bez problemu dorobił korkami.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
28 listopada 2019 o 12:54

@syphar: Oczywiście masz rację. Mój status był dziwny, byłem notyfikowany jako pracownik ambasady, ale z paszportem konsularnym i immunitetem służbowym. Co do zwracania uwagi na szczegóły, jakoś mi to wtedy umknęło - moja wina.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
28 listopada 2019 o 11:22

@mariamasyna: Wtedy chyba była taka opcja. Siedziało się cały czas za granicą i nikt dni nie liczył. A tu Zonk!

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 2) | raportuj
28 listopada 2019 o 11:19

@syphar: Powinienem się był zorientować, gdy kompletowałem kwitki do ZUS-u i były tam kwoty składki emerytalnej. Ale kto wtedy zwracał na to uwagę? Okazuje się, że warto.

[historia]
Ocena: -5 (Głosów: 5) | raportuj
17 listopada 2019 o 13:39

@afr0dyzjak: Starałem się oddać styl wypowiedzi tych ludzi (cudzysłów!). Czyli to nie moje słowa, a że tak mówili, to...

[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 5) | raportuj
17 listopada 2019 o 10:46

@WilhelminaWielka: No cóż, repatrianci zza Buga rozmawiali o historii, bo historia już się nimi zajęła. Ale uwierz mi, że tam naprawdę żyli tacy ludzie. Kilkadziesiąt kilometrów na północ mieszkał mój dziadek. Pisać i czytać do końca życia nie umiał (i nie tylko on w tej wsi). A jego syn, czyli mój tata skończył polibudę i był cenionym naukowcem. Tak się dziwnie losy ludzkie układają.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 5) | raportuj
16 listopada 2019 o 21:53

@Lypa: Biję się w piersi. Pomyłka Canarisa z Doenitzem to plama. Ale nadal twierdzę, że Canaris był konformistą. Fakt, że zamęczono go pod koniec wojny, gdy była nagonka po zamachu na Hitlera.

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 10) | raportuj
16 listopada 2019 o 20:39

@JanMariaWyborow: Bardzo długo był nie tyle nazistą, ile konformistą. Fakt, że pod koniec wojny kombinował z aliantami, ale wcześniej dość gorliwie robił to, co fuhrer mu kazał (hekatomba załóg statków handlowych).

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 9) | raportuj
22 października 2019 o 20:32

@bazienka: No cóż, niektórych kandydatów na trepów po zawodówce położenie magistra w błotnistej kałuży nadzwyczajnie rajcowało. Nie myśleli tylko o tym, że kilka miesięcy później podchorąży po kilku awansach już będzie co najmniej plutonowym (albo sierżantem) plus biało czerwone obszywki pagonów (tak zwany bażant) i może tego kaprala w dobry dzień na chodniku zgnoić jak psa za niedbałe salutowanie. Chociaż fakt, faktem o takim przypadku nie słyszałem. A ja swojemu kapralowi z unitarki kilka razy załatwiłem ważne sprawy - bo traktował nas po ludzku.

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 11) | raportuj
19 października 2019 o 20:09

@miyu123: Sorry, ale robi się tego nic niewnosząca do tematu g@wnoburza. Over and out.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
19 października 2019 o 18:43

@irulax: Służyłem w zestawach plot s125 Newa. Życie bym stracił w pięć pierwszych minut konfliktu, bo plot idzie pod nóż jako pierwsza. A co miało nas bronić? Archaiczne PK/PKS? Notabene, służyłem na początku lat osiemdziesiątych. Poczciwe Newy są nadal w użytkowaniu. Podobno zmodernizowane...

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
19 października 2019 o 18:39

@Armagedon: Mój kumpel, żarliwy antykomuch trafił do ZOMO. Lekko mu z tym nie było. W każdej chwili mógł dostać rozkaz, żeby spałować kumpli na demonstracji, a w stanie wojennym odmowa wykonania rozkazu...

[historia]
Ocena: 13 (Głosów: 15) | raportuj
19 października 2019 o 16:04

@miyu123: można ich umiejętności wykorzystać w inny sposób. Umiejętność perfekcyjnego salutowania w marszu na zestrzeliwanie wroga ma nikły wpływ.

[historia]
Ocena: 18 (Głosów: 20) | raportuj
19 października 2019 o 13:25

@miyu123: Większość Mężczyzn dała sobie radę, bo robili tylko to, co według nich miało sens (ja siedziałem nad schematami budowy i działania zestawu Newa S125), a starannie unikali idiotyzmów i tak zwanego woja.Było nas 108 ludzi po wyższych studiach i z doświadczeniem zawodowym i rzucanie nas na mokrą glebę było żenujące. Przyznawał to nawet nasz kapral w czasie unitarki, bo bywało mu głupio. Ale inni mieli innych kaprali, którzy z lubością ganiali pieprzonych magisterków po poligonie.

[historia]
Ocena: 16 (Głosów: 18) | raportuj
19 października 2019 o 10:40

@miyu123: Jeżeli wojsko ma cel i sens, to się ćwiczy i wykonuje rozkazy. Jeśli chodzi o wyrobienie planu:tylu i tylu wykształconych ludzi w kamasze, żeby nie pyskowali, to co innego.

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 14) | raportuj
18 października 2019 o 22:17

@Balbina: Każdy miał swój cichy kącik

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
18 października 2019 o 20:57

@Asertywny: Swoją drogą mogłem te dziesięć miesięcy odbębnić w domu. Po pierwszych czterech miesiącach tupania dostałem przydział jako młodszy wykładowca. Nie było jednak dla mnie grupy i przez trzy miesiące przychodziłem do Centrum Szkolenia na ósmą i wychodziłem o szesnastej. Bez żadnych obowiązków poza obecnością w pokoju. Wtedy nauczyłem się, że jasiek w chlebaku jest znakomitą poduszką do spania na biurku. Potem po prostu w środę jechałem swoim samochodem do domu i wracałem w poniedziałek rano (gdzie jest podchorąży jotem? Przed chwilą tu był, pewnie poszedł na strzelnicę przygotować się do zawodów w strzelaniu z broni krótkiej). Krycie kumpli jest w woju opanowane do perfekcji. Potem dostałem grupę kotów i szkoliłem ich z budowy wyrzutni S125. A i tak większość czasu to było kasyno, opieprzanie się i nuda. Po prostu stracone dziesięć miesięcy.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
18 października 2019 o 20:48

Jakoś w stanie wojennym mało kogo to interesowało. A powoływanie się na przepisy mogło spowodować przydział po przekątnej, czyli Jelenia Góra. Pamiętaj, że dekret o stanie wojennym zawieszał działanie licznych przepisów - czy tego też,z nie wiem. Razem ze mną słuzyło kilka osób w podobnej sytuacji, ale zwolnili tylko mnie. Reszta kiblowała pełen roczek.

[historia]
Ocena: 15 (Głosów: 15) | raportuj
18 sierpnia 2019 o 18:31

@Armagedon: Może trochę doprecyzuję. Skąd wiem, co Basia robiła - mała wieś na tzw. zadupiu, wiedzą sąsiedzi na czym kto siedzi. I nie, to nie były plotki. Było wiadomo, co i z kim. Wagary. Nie wiem, czy można nazwać wagarami kilkakrotne pojawienie się Basi na pojedynczych zajęciach w semestrze. Podpada to pod brak klasyfikacji, a więc brak promocji. Gdybym Basię promował, czyli wydał jej świadectwo ukończenia szkoły, to po wakacjach połowa leserów i obiboków też by przestała chodzić do szkoły słusznie oczekując promocji. W dzisiejszych czasach pewnie by się Basią mniej lub bardziej skutecznie zajęły powołane ku temu instytucje. Basia była w ósmej klasie ale miała ponad 15 wiosen (17), więc mogła robić co chciała. A gdyby? No właśnie. I o tym jest ta historia. Pozdrawiam.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 12) | raportuj
17 sierpnia 2019 o 22:25

@digi51: To były czasy generalnego ubóstwa. a oni doili system jak mogli, bo ten system się do tego nadawał. I nic się nie zmieniło.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 9) | raportuj
17 sierpnia 2019 o 22:15

@Balbina: I tak to właśnie bywa. Dostają ci, którzy niekonieczenie są najbardziej potrzebujący,

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 18) | raportuj
17 sierpnia 2019 o 21:49

@digi51: Ale chodzi o całokształt. Ktoś, brutalnie mówiąc, żeruje na reszcie społeczeństwa. A to już niesmaczne.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 6) | raportuj
17 sierpnia 2019 o 21:30

odpukaj w niemalowane

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 następna »