Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Rudaa

Zamieszcza historie od: 14 września 2012 - 22:16
Ostatnio: 29 lipca 2022 - 19:53
  • Historii na głównej: 80 z 125
  • Punktów za historie: 27617
  • Komentarzy: 160
  • Punktów za komentarze: 685
 
zarchiwizowany

#48040

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Jak uprzykrzyć komuś zakupy w markecie w jedyny dzień kiedy ma na nie czas i kiedy się spieszy na obiad do rodziny?
Zabrać mu prawie pełny wózek, np. z mięsem po które stał 15 minut w kolejce i innym produktami, pojeździć po sklepie tak żeby Cię nie znalazł. Po czym po 15 minutach odstawić gdziekolwiek wózek.
Czas zakupów z 30 minut wydłużył się do godziny. Nabiegaliśmy się po sklepie i spóźniliśmy na spotkanie.

Nie wiedziałam czy śmiać się czy wkurzać? To jakaś ukryta kamera w tesco?

tesco

Skomentuj Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 13 (41)
zarchiwizowany

#47586

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Kupiłam telefon na początku roku. Okazało się, że nie działa głośnik. Napisałam maila, że chcę go odesłać i proszę o dane do zwrotu. Podano mi adres chłopaka, mimo że konto było na dziewczynę. No, ale ok.
Telefon odesłałam. Czekam 2 tygodnie i nic. Dzwonię, piszę maile i zero reakcji. Zaczęłam się zastanawiać czy może jej się coś nie stało. Znalazłam ją na fb i napisałam do 2 osób o tym samym nazwisku co ona z jej znajomych. Na drugi dzień już od niej dostałam odpowiedz, że do końca tygodnia dostanę zwrot pieniędzy. Minął kolejny tydzień i dalej zero reakcji.
W końcu napisałam jej w poniedziałek, że czekam do czwartkowego poranka na zwrot i że mam już gotowe pismo do złożenia na policję- wysłałam je w załączniku. Dalej nic...
W środę wieczorem kiedy nie miałam kasy nadal na koncie (a pierwsze księgowanie w czwartek jest o 12 w moim banku) napisałam, że w takim razie jutro zgłaszam sprawę na policję i podałam podstawę prawną. Wynikało z niej że za czyn którego się dopuściła grozi od 8 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. 2 godziny później w środku nocy dostałam od niej potwierdzenie przelewu zwrotu należności na moje konto zapłacone z konta rodziców chłopaka do którego odsyłałam telefon.

Co ciekawe ten sam telefon znowu został wystawiony na sprzedaż (ten sam opis, zdjęcia i miejscowość) tylko na koncie innej osoby... i bardzo szybko został kupiony... ale nie wiem przez kogo bo nazwy użytkowników są niewidoczne...

portal aukcyjny

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 124 (182)
zarchiwizowany

#47402

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Krótka analiza sytuacji na rynku mieszkaniowym w mieście wojewódzkim.

Lokal komunalny (teoretycznie dla osób w trudnej sytuacji materialnej): 60 metrów kw- czynsz 1000 zł plus opłaty za prąd, gaz, i in. wg potrzeb. Razem około 1600 zł za mieszkanie należące do miasta.

Lokal komunalne w starej, nigdy nie remontowanej kamienicy: 100 metrów kw- czynsz 1000 zł, ogrzewanie gazowe 1000 zł miesięcznie zimą (budynek nieocieplony), do tego prąd, woda, internet, telewizja. Razem około 2800 zł zimą miesięcznie za mieszkanie należące do miasta!

Wynajmowane mieszkanie: 50 metrów kw- 1450 zł za wszystko łącznie z internetem.

Mieszkanie własnościowe: 50 metrów kw -780 zł za czynsz, ogrzewanie i gaz plus około 80 zł za prąd.

Mieszkanie własnościowe na nowy osiedlu, kupione na kredyt, spłacane przez 20 lat: 40 metrów kw. Rata kredytu: 800 zł miesięcznie, do tego czynsz, ogrzewanie i gaz łącznie 250 zł miesięcznie plus prąd. Razem około 1400 zł za mieszkanie będące twoją własnością po spłaceniu kredytu.

A wszystko to po zwiększeniu stawki czynszu za metr kwadratowy od lokali komunalnych...

miasto wojewódzkie

Skomentuj (25) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 103 (225)
zarchiwizowany

#47170

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Dwa lata temu zaczęłam pracę w pewnej firmie.
Okazało się, że dziewczyna na równorzędnym stanowisku jest w dość zażyłej relacji z naszym wspólnym przełożonym. Pomyślałam ok niech im będzie. Nie moja sprawa. Jak się później okazało niestety moja sprawa i mój problem...
Danymi, informacjami, szkoleniami i artykułami wymieniali się tylko we dwoje, mi uniemożliwiając dostęp do tego. On co chwilę jej pomagał w jej obowiązkach, a sam nie wywiązywał się ze swoich. I kto za niego robił jego zadania? Oczywiście ja. Wspólnie zostawali po pracy nabijając nadgodziny*, bo się okazało, że on musiał jej wszystko tłumaczyć.
Przeszliśmy szkolenie z obsługi nowego programu. Ja po 2 tygodniach potrafiłam w nim wszystko zrobić. Ona prawie nic i dalej nadgodziny i on robił wszystko za nią.
Wyjazd w delegację ja zawsze sama, nawet na drugi koniec Polski. Ona zawsze z nim, bo coś tam...

Jaki był finał? On widział, że jestem lepsza od niej, więc powoli nastawiał szefa przeciwko mnie, szukał moich błędów, jakiś problemów i robił z igły widły. Jej błędy były tuszowane i nikt poza nim o nich nie wiedział, o moich dowiadywał się od razu szef.

Ostatecznie zostałam zwolniona z tak irracjonalnych powodów, że ręce opadają. Ale nie miałam siły się odwoływać, bo miałam dość i sama chciałam odejść tylko szukałam nowej pracy. Także decyzja szefa wszystko tylko przyspieszyła.

*Oczywiście nadgodziny dodatkowo płatne.

praca

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 68 (180)

#46606

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Kamienica z okresu przedwojennego.
Od lata 70. przeznaczona do kapitalnego remontu lub rozbiórki.
Zalana w trakcie powodzi w 1997 roku.
Nieremontowana nigdy.
Brak domofonu - idealne miejsce dla narkomanów oraz ludzi wracających z imprezy/zakupów itd. jako miejsce ulżenia sobie. Bez różnicy czy złapie siku czy dwójka.
Na parterze po powodzi zamurowane mieszkania.
Po większych opadach deszczu zalane wejście od podwórka i wejście do piwnicy.
Odrapane ściany na klatce schodowej, powybijane notorycznie szyby, niestabilne poręcze, sypiące się fragmenty elewacji, balkony w stanie nieznanym - możliwe że się niedługo zawalą, okna w mieszkaniach niewymieniane nigdy, także do szczelnych nie należą, wszechobecne na klatce schodowej butelki, puszki oraz strzykawki z igłami. Ogólnie brud i smród, który nie pozwala oddychać (klatka schodowa sprzątana 2 razy w miesiącu!).

Nie stanowiło to jednak przeszkody dla urzędnika, który stwierdził, że stan kamienicy poprawił się (ciekawe dzięki czemu?!-takie czary mary!!!) i zlikwidował zniżki w opłatach za czynsz dla mieszkańców i dodatkowo go jeszcze podniósł.

A remontu jak nie było tak nie ma.
Gdzieś tam są jakieś mgliste plany na 2015 rok...

miasto wojewódzkie

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 462 (548)

#46502

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Wyobraźcie sobie sytuacje, że macie sklep.
Zainwestowaliście w niego sporo pieniędzy. Po pół roku ktoś obok was stawia identyczny sklep z tym samym asortymentem.
Najpierw zaczyna kupować ten sam towar co wy i dawać go taniej. Zmusza was to także do obniżenia ceny.

Dla przykładu kupujecie towar X za 1 zł. Do tego marża 50 % plus 23% Vat to daje razem dla uproszczenia 1,73* zł (tak wiem że powinno być więcej ;)). Wystawiacie towar za 1,73 zł. On wystawia za 1,30 zł... Czyli de facto starcza wam na vat*, bo musicie obniżyć cenę.
Zastanawiacie się jak tu być konkurencyjni? Może nowy asortyment? Kupujecie nowe rzeczy. Na drugi dzień on ma już to samo i to w niższej cenie (patrz wyliczenia powyżej).

Czy to jedyny sposób żeby uprzykrzyć Wam życie? Nie!
Zbliżają się święta, więc jest okazja żeby sprzedać więcej i zarobić. Przychodzicie do pracy, a tu okazuje się że zamki w drzwiach zatkane zapałkami... Zamieniacie zamki na zewnętrzne kłódki i na każde większe święta przychodzicie z podręczną piłką do metalu! Dzięki niej jesteście w stanie otworzyć sklep. Sytuacja z zapałkami powtarza się wielokrotnie.

Co jeszcze Was czeka? Fekalia na ścianie sklepu, pobita szyba z częstotliwością raz na kilka miesięcy.
Jako bonus okazuje się, że oni znają Was lepiej niż wy sami. Wiedzą kiedy, gdzie z kim się spotykacie, z kim sypiacie, co i komu sprzedajecie, gdzie jeździcie na wakacje. Wiedzą to o waszej całej rodzinie. Rozpowiadają wszystkim swoim klientom, że wasza córka jest taka i robi to i to. itd.
Na porządku dziennym są komentarze, że sprzedajecie zepsuty i stary towar, że oszukujecie, itp. Tracicie klientów, którzy niestety im wierzą.

Dość szybko okazuje się, że ich promocyjne ceny biorą się stąd, że nie nabijają na kasę większości towarów i nie dają paragonów, więc nie płacą podatków. Jak jest kontrola z Urzędu skarbowego to zawsze u was, u nich nigdy. Ciekawe czy posiadanie członka rodziny w takowym urzędzie może mieć z tym coś wspólnego?

Zgłoszenia na policje niewiele dają, bo nie ma dowodów.

Skutek jest taki, że wy wiążecie ledwie koniec z końcem, macie 2 dorastających dzieci na utrzymaniu, a oni wożą się co chwilę nowymi samochodami.

Ja rozumiem konkurencja - ok! Ale uczciwa konkurencja!

Czy ktoś ma pomysł jak to ukrócić?

* Wyliczenia są nie do końca poprawne, ale chodzi o skalę różnicy w cenie!

nieuczciwa konkurencja

Skomentuj (55) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 786 (900)

#46154

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Kupiłam na allegro telefon. Czekałam na niego od wtorku.
W końcu jest. Cała szczęśliwa otwieram kopertę. Jest telefon, ale co to nie ma baterii???
Sprawdzam opis aukcji nie ma o tym ani słowa.
Na szczęście mam zapasową. Ok włącza się, ładuje.
Wkładam kartę sim. Działa. Dzwonie. Ktoś mnie słyszy, a ja go nie. Czyli głośnik padł...
Próbuje wyłączyć na ekranie rozmowę, a tu zero reakcji. Ekran nie działa.
Podsumowując, wg sprzedającej na moje pytanie czy wszystko jest ok otrzymuję odpowiedź, że jakby było coś nie tak to by napisała w aukcji.
Rzeczywistość: brak baterii (podobno niedopatrzenie;)), niedziałający głośnik i niedziałający ekran.

Dzwonię do sprzedającej z pytaniem dlaczego sprzedała mi zepsuty telefon? Rozłącza się i już nie odbiera, a potem wyłącza telefon. Piszę więc maila. Na szczęście znam swoje prawa o czym sprzedająca została poinformowana natychmiast i nagle jej ton się zmienił - zgodziła się zwrócić pieniądze. A z telefon mogę sobie zrobić co chcę...

Chyba dam jakiemuś dziecku jako zabawkę...

Skąd w ludziach taka chęć oszukiwania innych? Czy ona naprawdę sądziła, że się nie zorientuję albo że nie będę chciała tego zwrócić?

sklepy_internetowe

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 593 (635)
zarchiwizowany

#45970

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Ludzie dajcie w końcu spokój z krytykowaniem WOŚP.

Nie chcecie to nie dawajcie ani gorsza. Ale jak ktoś chce dawać to mu nie przeszkadzajcie.

Uważacie, że to NFZ powinie wyposażać szpitale? Zgoda, tak powinno być! Ale nie jest! A gdyby nie WOŚP wiele dzieci mogłoby po prostu nie żyć! Skąd wiem? Bo mój chrześniak urodził się jako wcześniak. 99% sprzętu miała naklejone serduszka WOŚP! I ten sprzęt uratował mu życie!
Zapytajcie znajomych wokół Was ile osób spotkało sprzęt z serduszkami w szpitalu. Póki co nic nie zapowiada żeby NFZ zaczął kupować i wymieniać sprzęt. Więc niech orkiestra gra!

A teraz zastanówcie się, jesteście w takiej oto sytuacji:

Wy albo wasza partnerka jest w ciąży. Rodzi dziecko. Potrzebuje ono specjalistycznego sprzętu. Ale nie wspomogliście orkiestry. A NFZ nie kupił sprzętu do tego szpitala. I co teraz? Dziecko umrze?

Nie! Bo jest obok szpital, który ma sprzęt z orkiestry i uratują wasze dziecko! A Wy w ramach podziękowania co roku dacie 5 tysięcy na WOŚP, bo dzięki orkiestrze wasze dziecko żyje! A to jest bezcenne!

I na koniec najbardziej bulwersująca wszystkich sprawa:
WOODSTOCK!

Ani grosik z pieniędzy zabranych na WOŚP nie trafia na ten festiwal. Ani jeden! Zapamiętajcie to w końcu! I przestańcie powtarzać te bzdury!
Woodstock sponsorują różne firmy: np. calsberg czy lidl!

Nie wierzycie to poczytajcie u źródła, a nie na stronie fakt.pl czy se.pl

I przestańcie czepiać się! Sama nie lubię Owsiaka. Jego stylu bycia itd. Ale to nie zmienia faktu, że co roku On i Pokojowy Patrol odwalają kawał ciężkiej roboty żeby pomagać innym!

WOŚP i Woodstock!

Skomentuj (101) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 244 (464)
zarchiwizowany

#45458

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Kto z Was czyta regulamin przed jego zaakceptowaniem?
Kto z Was przeczytał regulamin piekielnych i go przestrzega?

Przyznam się, że sama rzadko czytam regulaminy. Ale ostatnio zmuszone jestem zgłębiać ich treści coraz intensywniej.

Kupiłam przedmiot na portalu aukcyjnym. Wysyłka jako paczko pocztowa priorytetowa. Kto wysyłał wie taki niebiesko żółty druczek z kodem kreskowym.

Czekam na przesyłkę tydzień i nic. Piszę do sprzedającego o podanie numeru nadania. On akurat nie może, bo jest na szkoleniu, ale wróci pod koniec tygodnia to poda.
Czekam do końca tygodnia- piszę znowu i nic.
Potem święta. Piszę po świętach, że jak się paczka zgubiła to niech złoży reklamację na poczcie. Po dwóch dniach odpowiedz, że się pomylił i że to był zwykły list, nawet nie polecony czyli nie ma żadnego dowodu nadania. A jeśli ja chcę złożyć reklamację to mogę odesłać telefon.
Myślę sobie WTF?? Piszę, że nic nie przyszło, więc co mam reklamować? Sprzedający nie ma dowodu wysyłki, więc skąd mam wiedzieć, że w ogóle wysłał?
Aktualnie stanęło na tym, że jak mi nie zwróci wpłaty to idę na policję...Czekam do końca tygodnia.

A po co o regulaminie? bo jest tam wyraźnie napisane, że treść aukcji obowiązuje i jak jest napisane paczka to ma być paczka, a nie list. Poza tym jest też napisane, co zrobić aby odzyskać pieniądze w przypadku nie otrzymania przesyłki.

Morał:

Czy naprawdę warto ryzykować i zaoszczędzić 2,20 zł za potwierdzenie nadania przesyłki wartej ponad 100 zł? W dodatku, gdy to kupujący pokrywa koszt wysyłki!!!

aukcje internetowe

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 97 (191)
zarchiwizowany

#44460

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Nigdy nie byłam problematycznym dzieckiem. Dobrze się uczyłam i byłam grzeczna. Moja mama skupiała się zawsze bardziej na moim rodzeństwie. Bo średnio się uczyli a rozrabiali strasznie. Ja byłam zawsze na uboczu. To tytułem wstępu. A teraz historia właściwa.
Mam od kilku miesięcy poważny problem z kręgosłupem: nie pracuje, prawie nie wychodzę z domu, a po domu ledwo się poruszam. Przez 1,5 miesiąca prawie nie wstawałam z łóżka.
Dodam, że nie mieszkam z rodziną tylko z chłopakiem, a rodzinę odwiedzam co jakiś czas, bo mieszka w tym samym mieście.
Wracając do tematu. Co na moje schorzenie moja rodzina?
Mama się jakoś tam przejmuje, ale uważa że przesadzam i wyolbrzymiam (sic! bolało mnie już raz tak, że przez 3 godziny płakałam non stop, więc na pewno symuluje :/).
Rodzeństwo bagatelizuje wszystko, uważa że symuluje i ściemniam, jestem leniwa i ogólnie że nic mi nie dolega. co chwilę tylko słyszę docinki pod swoim adresem i naśmiewanie się..
A zdałam sobie sprawę jakie to piekielne po tym jak rodzina mojego chłopaka (która zna mnie 2 lata tylko!) przejmuje się bardziej moim problem i martwi. Ciągle mojego chłopaka o mnie wypytują, jak się czuję i jakby mogli to by pomogli. A moja rodzina to ciągłe szydzenie i kpiny...

A ja tak potrzebuje w tym trudnym czasie wsparcia rodziny...

rodzinny dom

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 120 (272)