Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Fahren

Zamieszcza historie od: 19 listopada 2011 - 0:00
Ostatnio: 15 grudnia 2025 - 1:27
O sobie:

"Mniej więcej", to są dwa palce w d**. Jeden mniej, drugi więcej.

  • Historii na głównej: 66 z 134
  • Punktów za historie: 30310
  • Komentarzy: 2604
  • Punktów za komentarze: 18009
 
zarchiwizowany

#70603

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Poznań - Stolica remontów, zaraz po Łodzi.

Jak remont, to i żółte pasy, coby z jednokierunkowej o dwóch pasach zrobić dwukierunkową. Ludzie się nauczyli, jak teraz tamtędy jeździć i jadą "po remontowemu". Ale po chyba miesiącu, układ żółtych linii się zmienił, najpewniej przez przeciążenie pasa do skrętu w prawo, przy prawie pustych dwóch na wprost.

Jadę skrajnym lewym, pokierowanym na środkowy. Prosto. Środkowym jedzie suzuki. Pas wcześniej był na wprost, teraz do skrętu w prawo. Autko pomknęło prosto, wbijając się na już-mój pas.

A że światła obowiązują, na czerwonym wysiadłem i powiedziałem pani, że od niedawna tędy się jeździ inaczej.

Poznań lechicka

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 40 (116)
zarchiwizowany

#70007

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Do kasjerki podszedł klient, chcąc rozmienić pieniądze na drobne, żeby wziąć wózek. Odmowa. Bo procedury. Ale jakby kupił cokolwiek, nawet siatkę za 10 gr to kasjerka chętnie wyda resztę tak, żeby złotówka w całości była.

Klient kupił, co chciał. Zapłacił kartą.

Skomentuj Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 1 (35)
zarchiwizowany

#69373

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Stacja paliw. Ja i pewna kobieta skończyliśmy tankować auta w tym samym momencie. Co za tym idzie - mniej więcej równo szliśmy do kasy. A raczej szlibyśmy, ale widać pani się spieszyło. Spoko, ja mam czas, nie ubędzie mi. Zanim jednak pani odjechała, ja zdążyłem zapłacić i dojść do auta. Odpalam, widzę, że pani robi nawrotkę, wyjeżdżając wjazdem. Co kto lubi. Ja mam czas i lubię swoje auto, pojechałem jak przepisy każą.

Panią dogoniłem po stu metrach. Korki i światła to jednak śmieszna rzecz.

Poznań

Skomentuj (1) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 11 (93)
zarchiwizowany

#68863

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
- Panie Fahren, co to była za impreza wczoraj? Sąsiedzi się skarżyli, że było głośno, spać nie można, muzyka, śmiechy, chichy i tak do czwartej rano!
- Wie pan, wczoraj, to ja byłem w pracy, dopiero po siódmej wróciłem...

Mieszkanie

Skomentuj (2) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 12 (70)

#68575

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Wczoraj wieczorem cudem nie doszło do wypadku. Jak?

Przejście dla pieszych przez dwa pasy w jedną stronę. Dla pieszych - zielone. I słyszę pisk opon.

Kierowca dostał nagłego ataku daltonizmu, gdyby nie szybka reakcja pieszej, samochód ściągnąłby ze sobą wózek z dzieckiem.

Inny kierowca ruszył, by zastawić pirata. Jak się okazało, Rosjanina. Po polsku nic. Mimo to, przez cały czas prosił, by nie wzywać policji. Proponował, że za niewzywanie zapłaci mi, kobiecie i kierowcy, który go zastawił.

Świnia byłem, wezwałem.

Bo polska to nie stan umysłu

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 516 (572)
zarchiwizowany

#68667

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Opowieść mojej mamy.

W czasach, kiedy "telewizor, meble, mały fiat to był marzeń szczyt", a mama moja wraz z rodzeństwem miała lat niewiele, po znudzeniu się pobliskim placem zabaw wymyśliła (razem ze znajomymi z bloku) "zabawę". Kładziesz się plackiem na niezbyt ruchliwej drodze, czekasz na samochód. Im później zejdziesz, tym większy jesteś kozak.

Dzieciaki zwykle kładły się parę metrów od szczytu wzniesienia.

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 32 (162)
zarchiwizowany

#67660

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Droga krajowa nr 5. Pas w jedną, pas w drugą stronę, klasycznie. Przede mną jedzie Lka. Po jej lewej wyprzedzające ją auto. Po jego lewej wyprzedzające go auto.

A myślałem, ze wiele na drodze widziałem...

DK 5 w stronę Poznania

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 12 (48)

#65617

przez (PW) ·
| Do ulubionych
W poprzedniej historii wspomniałem o psie wielkości małego czołgu. Odporności jednak miał tyle, co każdy inny. I komuś przeszkadzał.

Któryś z miejscowych podrzucił mu do miski ości. Krtań zmieniła się w sito.

Za rękę nikogo się nie złapało, zrobić oficjalnie nie można było nic.

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 325 (383)
zarchiwizowany

#65803

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Dostałem opr od szefa. Za niestawienie się w pracy. W dniu grafikowo wolnym.

Skomentuj (12) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 186 (320)

#65600

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Z dawnych lat, na fali historii o psach.

Wieś rządzi się swoimi prawami, takimi jak puszczony samopas inwentarz w postaci drobiu wszelakiego, jak i psy rasy różnej, pilnujące podwórka.

Idąc do szkoły, musiałem mijać podwórko nijak ogrodzone, pilnowane przez psa wielkości szczura. Nadal nie wiem, czy nauczył się obsługi zegarka, gdyż o stałej godzinie czatował na mnie czekając, aż będę na wysokości jego terenu. Rozmowy z właścicielami nie odnosiły skutku, aczkolwiek "problem" rozwiązał się sam.

Któregoś razu szczuropodobny zauważył mnie. Jak zwykle, czatował. Dopiero w szaleńczym biegu z ujadaniem na pysku zauważył, że za mną drepcze pies wielkości małego czołgu (wówczas w kłębie sięgał mi do pasa), a ujadanie odebrał jako atak na właściciela.

Krwawo nie było. Spłoszył szczuropodobnego i od tego czasu miałem spokój.

Wsi spokojna wsi wesoła..

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 279 (393)