Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

WilliamFoster

Zamieszcza historie od: 2 czerwca 2014 - 9:36
Ostatnio: 18 maja 2022 - 5:16
  • Historii na głównej: 10 z 14
  • Punktów za historie: 2972
  • Komentarzy: 500
  • Punktów za komentarze: 4242
 
[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 1) | raportuj
2 sierpnia 2014 o 23:39

@fak_dak: Ponownie się nie zgodzę. Nie tylko odnośnie dziwnego dla mnie ( bo jedynie semantycznego ) rozróżniania choroby psychicznej i zaburzeń psychicznych - chyba, że masz na myśli tzw. czynnościowe zaburzenia psychiczne, kiedy to pacjent nie jest w stanie ze względu na zaburzenia świadomości podjąć decyzji co hospitalizacji. Poza tym, wprawdzie o przyjęciu decyduje lekarz dyżurny, ale decyzję tą zatwierdza lub uchyla sąd. Tzw. "uzasadnione podejrzenie" czy uzasadniona obawa targnięcia się na własne lub czyjeś życie wystarcza do poddania pacjenta zarówno obserwacji, jak i w przypadku konieczności leczeniu lub nawet przymusowi bezpośredniemu. Różnica w zastosowaniu art 23 i art 24 sprowadza się jedynie do rozróżnienia, czy pacjent był juz wcześniej zdiagnozowany jako osoba z zaburzeniami zdrowia psychicznego - ergo posiada diagnozę konkretnej jednostki klinicznej ( nie koniecznie psychozy ), czy istnieją inne powody zaburzenia zachowania z włączeniem intoksykacji, stanów neurologicznych czy też symulacji w obliczu konsekwencji prawnych. Zdaję sobie jednak sprawę, że praktyka zastosowania zapisów UoOZP, jest bardzo różna w różnych regionach kraju.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
28 lipca 2014 o 21:32

@Taczer: Podpisuję się pod diagnozą. <=oD

[historia]
Ocena: -5 (Głosów: 5) | raportuj
28 lipca 2014 o 21:29

@fak_dak: Przepraszam bardzo, ale ośmielę się nie zgodzić. zgodnie z brzmieniem art 23 i art. 24 Ustawy, można przyjąć bez zgody kiedy istnieje uzasadnione podejrzenie, ze osoba może zagrozić życiu lub zdrowiu swojemu lub innych osób, nawet, gdy nie ma jasności czy jest ona chora psychicznie. Bynajmniej z taka interpretacją ostatnio spotkałem się ze strony PTP.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
28 lipca 2014 o 21:15

@Bydle: plusik za ten pręt! >=oD

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
28 lipca 2014 o 21:13

I to właśnie jest sens sensów - po pierwsze być człowiekiem. Aż się nawet rozpędzę i zacytuję Pismo: "godzi się wypełnić wszystko, co sprawiedliwe". A mniej górnolotnie, to takie zachowanie względem starszej kobiety (ale i po prostu klientki), to po prostu zwykłe, wulgarne i smutne "ciulstwo".

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
28 lipca 2014 o 20:55

Dziękuję za poruszenie tej sprawy. Szkoda jedynie, że jak widać po komentarzach, znów uruchomili się głównie "ludożercy" (że użyję Różewiczowskiego terminu)...

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 4) | raportuj
27 lipca 2014 o 0:06

@Dragonow: Dokładnie. Ale aby zwiększyć skuteczność oddziaływania, pismo o jednobrzmiącej treści wysyłamy równocześnie do: - SANEPID-u - Urzędu Miasta (Najlepiej wydział spraw społecznych lub wydział zdrowia ew bezpośrednio do Prezydenta Miasta) - Ośrodka Pomocy Społecznej - TOZ-u z pięknie wytłuszczoną informacją do kogo zostało skierowane i z żądaniem odpowiedzi na piśmie. Nie zaszkodzi też jakaś mniej lub bardziej poczytna miejscowa prasa, choć można najpierw spróbować "po dobroci". Oczywiście trzeba dokładnie opisać całą sytuację, podkreślając względy sanitarno - epidemiologiczne, troskę o dobro zwierząt, troskę o zdrowie rzeczonej sąsiadki - zaniedbanej przez rodzinę, która nie widzi problemu.

Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 27 lipca 2014 o 0:07

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 4) | raportuj
24 lipca 2014 o 16:03

@gorzkimem: Tak jak pisałem poprzednio, nie śmiem nawet podejmować dyskusji. Zwłaszcza, że jak widzę, dysponujesz również zdolnością jasnowidzenia i wszechwiedzy. Zapewne wiesz więcej o mnie, moim wykształceniu i doświadczeniu zawodowym niż ja sam.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 4) | raportuj
24 lipca 2014 o 9:21

@gorzkimem: Czytanie ze zrozumieniem... heh... Nie śmiem nawet dyskutować z tak niezwykle oświeconą i doświadczona osobą o poglądach i horyzontach szerszych niż ja mógłbym kiedykolwiek marzyć. Pozostaje mi jedynie zeżreć swój dyplom i odsyłać wszystkich pacjentów do Ciebie. I o to samo apeluję do wszystkich pozostałych, jak to określiłeś "lekarzy". PS. -1229 pkt za 1749 komentarzy? Serio?

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 4) | raportuj
23 lipca 2014 o 22:57

@Drill_Sergeant: Jeżeli odnosisz wrażenie, że Twoje twierdzenie ma jakiekolwiek podstawy merytoryczne, to ...faktycznie szybciutko odnieś je z powrotem! I moja mała prośba: trochę więcej szacunku dla ludzi, którzy bądź co bądź poświęcili lata pracy, aby takie czy inne "teoryjki" stworzyć. Można się z jakimś twierdzeniem nie zgadzać, ale primo - trzeba mieć do tego jakieś podstawy i secundo - nie można zapominać, że nie byłoby nowoczesnej psychiatrii i psychologii bez ich odkryć.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
23 lipca 2014 o 22:47

@IPL: Ave Caesar Ironius Responsivus!

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 3) | raportuj
23 lipca 2014 o 22:42

Nosz mać! Po przeczytaniu "niezwykle dojrzałych i wskazujących na umiejętność wyciągania logicznych wniosków" komentarzy co poniektórych, mam ochotę spytać: CZY CZYTANIE ZE ZROZUMIENIEM, JEST FAKTYCZNIE TAKIE TRUDNE??? Autor przedstawił z nutą ironii zachowanie MATKI (!!!) a nie córki. To jej sposób myślenia czy też postępowania względem tej młodej kobiety jest "piekielny", jak i sama sytuacja. A na marginesie, ja z praktyki wynoszę bezsporny wniosek, że przynajmniej połowa pacjentów psychiatrycznych byłaby zdrowsza bez swoich ukochanych krewnych.

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 5) | raportuj
23 lipca 2014 o 22:25

jeeeee! Macie magiczny sufit jak w Harrym Potterze!!!! Cyt.:"zaczarowany jest tak, żeby naśladował niebo na zewnątrz". >=oD Ale poważnie, jak to w ogóle przeszło przez nadzór budowlany...?

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 2) | raportuj
11 lipca 2014 o 17:39

Pewnie chciał Cie naciągnąć "na stłuczkę", może miał kolano do zrobienia, albo klepkę w czaszce do wymiany? To są drogie zabiegi, a jak jest z NFZ, wszyscy wiemy.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 2) | raportuj
11 lipca 2014 o 17:33

Ale jak sama stwierdziłaś, staż jest po to, aby się czegoś nauczyć. Tobie udało się zaliczyć prawdziwą szkołę życia, co miejmy nadzieję, uchroni Cię przed takimi "pracodawcami" w przyszłości. Swoją drogą, pięknie widać tutaj zasadę: "DZIEL I RZĄDŹ". Jak pracownicy rywalizują i żrą się między sobą, to grupa pijanych jełopów będzie szefuńciować sobie dalej...

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 11) | raportuj
26 czerwca 2014 o 15:50

Krótko i hurtowo: 1) 90 % rodzin nawet się nie pofatyguje zapytać, czy przypadkiem nie ma jakiś obostrzeń w diecie, 2) jeśli pacjent w wyniku przejedzenia i/lub nafaszerowania czymś niedozwolonym malowniczo i pod znacznym ciśnieniem wymiotuje i/lub defekuje (albo jak to trafnie określiła SzynSzylka - sika zadkiem), to zawsze winne jest jedzenie w zakładzie, 3) 75% rodzin zakłada, że jeżeli personel się nie dowie o niedozwolonym żarełku, to nie zaszkodzi, 4) circa-about połowa uważa, że zostawienie pacjentowi z zaawansowaną demencją torby maszkietów, zaskutkuje tym, że będzie on (lub ona) racjonalnie i po troszeczku sobie dogadzał... Te procenty w większości się nakładają, w związku z tym ostrożnie można szacować, że przynajmniej 40% ludzi nie powinno mieć nawet złotej rybki, a co dopiero opiekować się osobą chorą. A tak na marginesie, to przypomniała mi się inna sytuacja, kiedy pacjentka nieledwie obtarłszy usta z wymiocin, zabrał się za konsumpcję marynowanego śledzika dostarczonego przez córkę. Veto pielęgniarki zaś zostało skwitowane stwierdzeniem, że śledzik jest domowy, świeżutki i na pewno mamusi nie zaszkodzi.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 3) | raportuj
17 czerwca 2014 o 23:18

@Clostridium: Raczej sa bardzo rzadkie, choć obecnie częściej wychodzą na jaw. Co do wyłączenia jawności niejako z automatu pierwsze słyszę, ale "nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem...", aczkolwiek za moich czasów, tzn kiedy pracowałem w tej branży (czyt. przemoc domowa), nic takiego nie było.

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 11) | raportuj
6 czerwca 2014 o 23:09

@inmymind: Da się, jedynie jest to dość pokrętne. Ponieważ sporą grupę moich podopiecznych stanowią ludzie biedni i na dodatek mający znaczący problem z kontrolą swoich wydatków, to założenie licznika przedpłatowego byłoby dla nich świetnym rozwiązaniem, gdyż dzięki temu nie narobią sobie długów.Przy okazji załatwiania czegoś w Vattenfallu, dopytałem się o procedurę. Odpowiedź zwaliła mnie z nóg. Otóż... należy się najpierw zadłużyć, aż odetną ci licznik i dopiero potem, po spłaceniu długu, można wnioskować o licznik przedpłatowy. Bez komentarza...

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 9) | raportuj
5 czerwca 2014 o 11:00

Komentując i uzupełniając zarazem: 1. piekielne jest to, że częstokroć istnieje społeczne przyzwolenie na przemoc ze strony kobiet, a co gorsza, prawie nigdy nie znajduje ona finału w sądzie. 2. gdyby kobieta z mojej historii była trochę bardziej cwana (i/lub trzeźwa) pewnie zadzwoniłaby sama po policję i facet miałby przypuszczalnie spore kłopoty. 3. wprawdzie więcej podobnych ekscesów nie słyszałem, ale obawiam się, że jedynym wnioskiem jaki ta kobieta wyciągnie z tego wieczoru, będzie przekonanie, że jej partner jest naprawdę "ch**em" i ze przy najbliższej okazji trzeba będzie się na nim odegrać.

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 4) | raportuj
2 czerwca 2014 o 20:43

buahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha! figlarze...

« poprzednia 1 211 12 13 14 15 16 17 18 19 20 następna »