Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

WilliamFoster

Zamieszcza historie od: 2 czerwca 2014 - 9:36
Ostatnio: 16 października 2021 - 18:14
  • Historii na głównej: 10 z 14
  • Punktów za historie: 2965
  • Komentarzy: 495
  • Punktów za komentarze: 4209
 
[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
10 października 2021 o 21:18

@feline1: dodaje Urinodol, patrząc po składzie jest niezły. Co do tauryny mam mieszane uczucia, może dlatego, że ja jestem na nią uczulony i z automatu traktuje jak zło. Nie miałaś na myśli tiaminy?

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
10 października 2021 o 19:34

@feline1: Muszę poczytać, zaciekawiło mnie. Sam mam kocura z problemami trawiennymi (operacyjne odtworzenie wziernika żołądka), jak również po kastacji. Gotuję mu jedzenie sam. Robię coś w rodzaju pasztetu - mięso i podroby ugotowane w szybkowarze, zblendowane na gładko wraz z drobnymi kośćmi i dodatkiem żelatyny. Potem pasteryzuje w słoikach. Dodaje do tego rozgniecione tabletki wspomagające drogi moczowe. I tak małe zabiedzone kocię stało się obecnie zdrowym 4 letnim kocurem.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
1 października 2021 o 22:01

Lat temu blisko 20 spędzałem wakacje na Krymie. W restauracji w Ałuszcie, kelnerka słysząc polski język zaproponowała, że przyśle kolegę, który mówi po naszemu. I owszem, mówił i to nieźle, ale był smolistoskórym chłopem, który wychował się w UK, studiował w Krakowie, a na Krymie zakotwiczył, bo przyjechał zwiedzać i mu się tak spodobało, że został.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 2) | raportuj
19 sierpnia 2021 o 21:17

@Ohboy: Ależ oczywiście, że należy próbować ale czy wg Ciebie możliwa jest zmiana bez udziału samego zainteresowanego? Czy można ustalić obiektywny terminarz ile można przeżywać taka lub inną stratę? Wiemy, że np. żałoba u większości osób trwa około 6 do max 12 miesięcy. Jeśli się przedłuża i/lub zmienia w depresję, jest dewastująca i nie mija, to czy jest to wynik głębszej straty, czy niemożności poradzenia sobie z nią? Osoba która straciła perspektywę własnego życia, bo doznała krzywdy, postawiła ją ponad wszystkim co miała, ma i mieć może. Nie jest to proces świadomy ale wynika (przynajmniej częściowo) z osobowości ofiary. Czasem pozostaje się w traumie z leku przed powrotem do normalnego życia, że nic już nigdy nie będzie takie samo. I oczywiście nie będzie! Będzie inne, może nawet gorsze ale z pewnością lepsze niż trwanie w rozpaczy. Lek jednak bywa zbyt silny, gdyż masz tylko tyle sil by trwać z dnia na dzień i trzymasz się tego co znajome, nawet jeśli jest to ból. Niestety, jedyny punkt zmiany znajduje się umyśle Ani. Jest w stanie odrzucić i zniszczyć wszystko, co otoczenie jej probuje dać.

[historia]
Ocena: -4 (Głosów: 8) | raportuj
18 sierpnia 2021 o 23:52

@Ohboy: bardzo Ci dziękuję za Twoja odpowiedź, bo lepiej niż jakiekolwiek tłumaczenie zobrazowała racjonalizacje jakimi obwarowala siebie i swoją krzywdę Ania. To twoje emocje i obawy podpowiedziały Ci że próba ukazania świata poza trauma jest jej umniejszeniem, czy brakiem empatii. I to właśnie z tym oboje się mierzą.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 10) | raportuj
18 sierpnia 2021 o 23:08

Zamiast komentarza kilka prostych acz niełatwych pytań: - Czy można pomoc komuś, kto tej pomocy nie chce? - Czy potrzeba pielęgnowania własnej traumy i jej skutki, nie stały się już gorsze niż sama trauma? - Dlaczego to wszystko, co zbudowali i jeszcze zbudować mogli nie było wystarczające by zrobić krok do przodu i zawalczyć o siebie? I na koniec : - Czy Ania jest zdolna odpowiedzieć na te pytania i przyjąć odpowiedź?

[historia]
Ocena: 12 (Głosów: 12) | raportuj
4 czerwca 2021 o 19:24

@dracoborg: Windows nie ma z tym nic wspólnego. Nie całe zło tego świata pochodzi od Billiego. Problemem jest system medyczny. A i tak jest jednym z najmniej problemowych spośród tych, z których korzystałem. Inne to już totalny Meksyk...

[historia]
Ocena: 12 (Głosów: 14) | raportuj
28 maja 2021 o 18:58

To nie jest opowieść o oszczędnym ojcu, tylko o egoistycznej g idzie. Jak to już wyżej padło, dajesz sobą manipulować, mydlić sobie oczy i dążysz zamiast do samodzielności, w coraz większą bezradność. Albo wywalcz pieniądze na drodze sądowej, albozakasz rękawy i bazuj na sobie. Jeśli będzie to kosztem pasji, to niestety trudno, życie bywa ciężkie, samodzielność też. A może nie będzie aż tak źle? Nie dowiesz się, jeśli nie spróbujesz.

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 8) | raportuj
17 maja 2021 o 22:11

A więc znów dochodzimy do starej zasady, że jeden kretyn bawi, dwóch może irytować, ale wieksza grupa (np. 460) w jednym miejscu, to już poważne zagrożenie. zgadzam się z tezą, że współczesna technika pozwala jednoczyć się i utwierdzać w najbardziej bzdurnych przekonaniach. To samo można zauważyć na oddziale zamkniętym - im głębsze i bardziej odjechane urojenia, tym pacjenci bardziej ku sobie grawitują. Jak się któremuś poprawia, to wypada z grupy. Obrazuje to prosta prawdę, że ludzie szukają nie wiedzy, ale potwierdzenia swoich przekonań.

[historia]
Ocena: 14 (Głosów: 18) | raportuj
16 maja 2021 o 9:47

Tak mi się skojarzyło... Moja była szefowa miała kiedyś starcie z pewnym bufonowatym lekarzem, który stwierdził, że: "Niestety nie dojdą do porozumienia, bo to nie jest rozmowa jak doktor z doktorem." Ponoć strasznie jej to weszło. Kilka lat później gdy obroniła doktorat, a on pozostał "lek.med.", na jakiejś konferencji wyjechała mu dokładnie tym samym tekstem. Publicznie... Kto był piekielny?

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 6) | raportuj
7 maja 2021 o 15:44

@Ursueal: z Twojej historii można tak wnioskować. Wydźwięk był taki, że cię zatkało, pobuczałaś, pomarudziłaś i zabrałaś zdruzgotane szanowne cztery litery do domu. Niemniej radzę podrążyć temat. Jakoś tak trudno mi uwierzyć, że to tylko kwestia złośliwości. Książka raczej została gdzieś skitrana. Może warto poprosić kogoś żeby zadzwonił z zapytaniem o nią, podając się np. za jakiegoś profesora z uniwersytetu albo może antykwariusza. Może się okazać, że babsko wykopie ja nagle spod ziemi.

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 10) | raportuj
6 maja 2021 o 22:42

@Ohboy: ja bym nawet powiedział, że baba opcje "wykupu" nawet mogła sobie zaplanować. Może pomyślała, że książka jest nawet cenna, bo rzadka. Ciekawe,czy nie wypłynie niedługo na olx albo innym allegro. Tak sobie gdybam... Ja bym chyba jednak wykazał się większą determinacja w drążeniu tematu.

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 10) | raportuj
6 maja 2021 o 21:23

@Ohboy: A może czekała na taką propozycję? Przecież nikt bez powodu nie tłucze się 400 km. Teraz już się chyba nie dowiemy.

[historia]
Ocena: 20 (Głosów: 22) | raportuj
6 maja 2021 o 20:45

OK... Babsko wredne i złośliwe ale z Ciebie, to za przeproszeniem... pupa!Książki wycofane nie ulegają automatycznej dezintegracji w czeluściach ukrytego wymiaru. De facto stają się makulatura i nie są materiałem ścisłego zarachowania. Trzeba było wziąć kilka głębokich wdechów i zaproponować babsku odkupienie książki za 20 zł lub wymianę za inną nową książkę. Mam dziwne wrażenie, że książki wciąż leżały na zapleczu, jeśli w ogóle faktyczne coś zostało wycofane. Sam przez wiele lat byłem związany z biblioteką w swoim mieście i wiem, że każdy chętny mógł bez problemu zrekuperować taki wycofany egzemplarz.

[historia]
Ocena: -3 (Głosów: 47) | raportuj
30 grudnia 2020 o 14:05

Twoja historia jest dobrym przykładem tego, co śmiem twierdzić od dłuższego czasu: lewactwo jest zaburzeniem psychicznym. Skonczenie tego związku jest jednak przypuszczalnie najlepsza opcją. Toksyczna koleżanka, była jedynie spustem. Obawiałbym się, że prędzej czy później, być może już żona, odpaliła by podobny numer. Wydaje się to jedynie kwestią czasu.. .

[historia]
Ocena: 21 (Głosów: 23) | raportuj
4 grudnia 2020 o 14:16

A potem prawdopodobnie dostanie wyrównanie, bo przysługuje ono pracownikom służby zdrowia, którzy zachorowali na covid w związku z pełnieniem obowiązków służbowych. Zdecydowanie gorsze i bardziej piekielne jest odesłanie jej do domu taksówką. To już niefrasobliwość zmieszana z głupotą. Dykcizm i tekturowość można znaleźć na wszystkich poziomach zarządzania.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
3 października 2020 o 8:57

Wiecie co, wasza pyskówka nad rozmiarówką odzieżową ukazuje bardzo ciekawa rzecz. Jak bardzo można być skupionym na sobie i czubku własnego nosa. Kochani Piekielni... Często zastanawiam się czy niektórzy z was czytają historie czy od razu rzucacie się w sekcję komentarzy, żeby po naparzać się na kije, kamienie i łajnobomby? Autor historii może mieć wtedy jedynie poczucie głębokiego mania w...

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 7) | raportuj
2 września 2020 o 22:30

Moi drodzy, historia jest wiarygodna, wystarczy tylko trochę geometrii. Jeśli buc w bejcy ściął ostro zakręt, to wszedł szerokim łukiem. Zatem musiał skontrować w lewo, żeby nie wypaść z drogi. Więc minął maskę autorki i dociągnął do osi jezdni zbliżając się do jej boku i w konsekwencji utrącając lusterko. A doświadczeniem własnym potwierdzam, bo tydzień temu miałem podobną sytuację. Golf zamiast bejcy i a ja jeżdżę dużym kombi, a i tak burak ścinając skręt, minął mi maskę i prawie przejechał po burcie, bo właśnie ostro skontrował, żeby nie wypaść na przeciwległy pas. Tak więc sytuacja jak najbardziej możliwa.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
13 stycznia 2020 o 18:04

@erisengles OK, jeśli to Ty i Twoja historia znalazła się tam za Twoją inicjatywą, to w porządku. Choć osobiście nie czaję motywacji, chyba że ktoś szuka porady albo nie wiem... zrozumienia, akceptacji? Ale nie wnikam. Mam jednak obawy, że możemy mieć do czynienia w niektórych przypadkach ze wspomnianym wyżej generowaniem ruchu, lub pobieraniem historii z jednego portalu na drugi. I nie koniecznie przez właściciela stron... Powiem tylko, że rzuciło mi się w oczy kilka nicków, które znam z piekielni.pl. I to z nie najlepszej strony...

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 2) | raportuj
22 lipca 2019 o 14:12

Oj tam, oj tam... Zwykła schizofrenogenna matka w akcji. Jak dzieciak będzie miał szczęście, to "tylko" zaburzenia osobowości.

[historia]
Ocena: 12 (Głosów: 12) | raportuj
14 października 2018 o 20:14

Zależy, czy autorka wsiadła po usłyszeniu dzwonka, czy rozległ się on gdy wsiadała, bo kierowca nie zerknął w lusterko. Ale to już kwestia sporna. Ważne, że kierowca powinien "zakończyć czynności związane z przygotowaniem autobusu do jazdy", w tym i zmienić numer zanim zaczął wpuszczać pasażerów. Tak stanowi regulamin większości przewoźników.

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 10) | raportuj
8 października 2018 o 16:03

Jak ja Cię rozumiem... Zwłaszcza nadwrażliwość na zapachy, to czysta męczarnia. Mnie niestety tryptany nie pomagają, a ostra migrena jest w stanie wyłączyć mnie w ciągu dosłownie dwóch minut. Mam kilka mieszanek, które dają ulgę i dzięki temu jakoś funkcjonuję. A tak na marginesie, to zapytaj lekarza o kurację Divascanem. Znacząco łagodzi napady.

[historia]
Ocena: 16 (Głosów: 16) | raportuj
6 października 2018 o 19:59

Jakbym czytał o moim teściu... Ten z kolei, poczekał aż wyjdziemy na wakacje i sam przetaszczył i zamontował 500 kilowy piec CO. Jakieś dwa tygodnie po koronarografii...

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
1 października 2018 o 12:10

@Xynthia: Tak samo się poczułem Ta historia to pasta a ja nie mam jeszcze zwidów. ;o)

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 2) | raportuj
1 października 2018 o 12:01

Przepraszam, ale w tej firmie, to takie rzeczy załatwia się przez najbliższy zbór SJ. Jak nie należysz to tej organizacji, to nie licz na uczciwe traktowanie, ani jako klient ani jako pracownik.

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 1019 20 następna »