Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

lemongirl

Zamieszcza historie od: 30 kwietnia 2012 - 16:40
Ostatnio: 21 września 2019 - 16:23
  • Historii na głównej: 44 z 58
  • Punktów za historie: 9128
  • Komentarzy: 223
  • Punktów za komentarze: 909
 
[historia]
Ocena: 12 (Głosów: 18) | raportuj
28 sierpnia 2019 o 10:29

Jakby jakaś stara baba próbowała chociaż dotknąć moje dzieci, nie mówiąc już o przesuwaniu ich na siedzeniu, to nie ręczę za siebie... Podziwiam za powściągliwość.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
25 sierpnia 2019 o 10:31

Być może, ale w tym przypadku rodzinka szła po chodniku, jakieś 20 metrów przed nimi było przejście dla pieszych. Wszyscy szli prosto, tylko dzieciak wyskoczył przed samochód.

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 6) | raportuj
23 sierpnia 2019 o 14:21

To swoją drogą. Ale pilnowanie dziecka śpiącego w łóżku może być nieco mniej dokładne niż na przykład na plaży.

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 9) | raportuj
23 sierpnia 2019 o 11:03

Ostatnio jechaliśmy za trójką rowerzystów: ojciec, syn pewnie z dziesiecioletni i dziewczynka, może z cztery lata. Miała przy rowerze boczne kółka. Wszyscy oczywiście środkiem ulicy, wyprzedzić nie ma jak. Tylko chłopiec zjechał na chodnik jak nas zobaczył. Ojciec nawet nie próbował udawać, że go obchodzi to, że blokuje ruch..

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 6) | raportuj
17 sierpnia 2019 o 7:18

1. Wesele to nie jest wydarzenie, o którym się informuje na trzy dni przed, można zacząć odkładać pieniądze wcześniej. 2. Zakładam, że na wesele w każdym innym miesiącu wydatek byłby podobny - jak wyżej. 3. Byłam na weselu 31 sierpnia i przyszli wszyscy. 4. Jedyną piekielnością, jaką widzę, jest odległość sali od kościoła, ale to też raczej nie ma związku z datą ślubu, która jest podana jako główny problem.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
6 sierpnia 2019 o 23:35

To chyba trochę taka wiejska legenda, bo ja to słyszałam ze starszym małżeństwem.

[historia]
Ocena: 11 (Głosów: 21) | raportuj
20 lipca 2019 o 8:01

Ja też mam syna, który czasami źle się zachowuje, ale wtedy z nim rozmawiam i tłumaczę, dlaczego nie można się tak zachowywać, a nie powtarzam mu, że jest bardzo niegrzeczny. Bo to nie dziecko jest złe, tylko jego zachowanie. Przecież dla małych dzieci rodzice są całym światem, naprawdę uważasz, że jeżeli cały świat ci powtarza, że jesteś do niczego, to nie wyrządzi to żadnych szkód? W takim razie szkoda mi twojego dziecka...

[historia]
Ocena: 16 (Głosów: 16) | raportuj
18 lipca 2019 o 14:02

Ja od dalekiej ciotki dostałam kilka wieszaków na dziecięce ubranka (każdy inny), jakiś papierowy stożek, który mógł być niekompletnym elementem stroju czarodzieja, i taką składaną piłkę, która na pewno nie jest odpowiednia dla niemowląt, bo zwyczajnie może amputować paluszek. Powiedziałam o tym ojcu, nie, żeby się pożalić, tylko po prostu tak wyszło z rozmowy, on przekazał dalej, i ostatecznie trafiło to do tej ciotki. I zadzwoniła do mnie z pretensją, że jak to, ja się nie cieszę. Teraz ja będę oddawać rzeczy po moich dzieciach koleżance, która niedługo będzie rodzić, ale ona wie, że to są rzeczy używane, że jak czegoś nie będzie chciała, to ma wyrzucić. Ale nie wyobrażam sobie dawać śmieci..

[historia]
Ocena: -5 (Głosów: 5) | raportuj
11 lipca 2019 o 11:20

Czy ja gdziekolwiek napisałam, że zalecenie Sanepidu jest słuszne? Jest idiotyczne! Ale rozumiem dlaczego zostało wydane: na takiej szyszce można sobie zrobić krzywdę, pewnie większość rodziców posyłających dzieciaki do lasu zdaje sobie z tego sprawę, ale pewnie znajdzie się taki, co wystąpi o odszkodowanie czy założy sprawę cywilną o świadome zaniechanie obowiązku pilnowania dziecka.

Komentarz poniżej poziomu pokaż
[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 4) | raportuj
30 maja 2019 o 20:02

"Fundacja 《Za życiem》"? Z historii wynika, że chodzi o ustawę "Za zyciem", a to z żadną fundacją nie ma nic wspólnego. Ustawa dotyczy dzieci z głębokim upośledzeniem umysłowym powstałym w okresie prenatalnym lub w czasie porodu, bądź z chorobą zagrażającą życiu, powstałą w okresie prenatalnym lub w czasie porodu. I nie ma ona zastosowania ani w jednym, ani w drugim opisanym przypadku. Większość problemów związanych z egzekwowaniem praw wynikających z posiadania zaświadczenia wynika z trzech rzeczy: 1. Rodzice nie przeczytali ustawy, ale swoją wiedzę na jej temat czerpią z facebooka i uważają, że jak będą głośno krzyczeć, to będą w stanie wszystko wymóc. 2. Lekarze i pracownicy przychodni nie mają pojęcia o co chodzi, więc jak się na nich nakrzyczy, to ustąpią. 3. Ustawa w założeniach ma ułatwić dostęp do opieki zdrowotnej osobom bardzo tego potrzebującym, ale zupełnie nie ma pokrycia w rzeczywistosci. Bo niby jak dziecko nagle ma dostać termin wizyty do specjalisty w przeciągu tygodnia, skoro tego specjalisty albo w ogóle nie ma, albo w kolejce czeka się rok. Mój syn podlega pod ustawę, więc temat jest mi bliski, ale jedyny przywilej, z jakiego korzystamy, to zwiększony limit miesięczny na pieluchy...

[historia]
Ocena: 25 (Głosów: 27) | raportuj
15 marca 2019 o 18:35

Obawiam się, że gdyby premie były przyznawane na podstawie ankiet to największe dostawaliby ci, co niczego nie wymagają...

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 2) | raportuj
20 lutego 2019 o 0:16

Kredyt weź

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
13 lutego 2019 o 17:33

@bleeee: wskaż mi proszę fragment, w którym kogokolwiek obwiniam, bo ja go nie potrafię znaleźć.

[historia]
Ocena: -3 (Głosów: 3) | raportuj
13 lutego 2019 o 15:11

@bleeee: chyba trochę nadinterpretowałeś/aś historię. Lekarz miał wziąć mojego syna zaraz po obchodzie, czyli koło 8:30. Ale trafił się nagły przypadek i operował innego pacjenta co najmniej do 13:00. Potem żadnej operacji już nie miał. Sam do nas przyszedł i powiedział, że już nie miał żadnych operacji, a mojego syna weźmie następnego dnia rano. Nie bardzo rozumiem skąd Ci się nasunął wniosek, że operował do północy.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 4) | raportuj
11 lutego 2019 o 20:24

@butelka: to ja miałam podobnie jak szłam na cesarkę: kazali przyjść na 7:30 najpóźniej, więc byliśmy o 7:00. Bez jedzenia i picia oczywiście, sierpień, gorąco jak nie wiem co, a przede mną przyjmowali wszystkie babinki do kliniki jednego dnia. Ostatecznie dopiero po 10:00 wzięli mnie na badania...

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 13) | raportuj
11 lutego 2019 o 17:49

"I'm sorry, I don't speak Polish" powinno załatwić sprawę w co najmniej połowie przypadków.

[historia]
Ocena: 13 (Głosów: 13) | raportuj
18 stycznia 2019 o 8:15

Przed chwilą w prywatnej wiadomości od wspomnianego administratora vel samorządowca zostałam oskarżona o to, że prowadziłam na forum jakąś "rozgrywkę osobistą", więc coś w tym jest...

[historia]
Ocena: 15 (Głosów: 15) | raportuj
17 stycznia 2019 o 22:33

Mogą mnie pozywać, bo z tą fryzjerką rozmawiałam na Messengerze i mam historię. Ciekawe czy w takiej sytuacji dostałabym jakieś odszkodowanie za "straty moralne" :D

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 8) | raportuj
13 stycznia 2019 o 14:28

Przychodnię zmieniłam jakieś 15 lat temu na prywatną. I tylko bardzo rzadko muszę skorzystać z czegoś na NFZ, ale nadal jest tak samo.

Komentarz poniżej poziomu pokaż
[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 10) | raportuj
8 stycznia 2019 o 21:06

@mesing: konsekwencji prawnych nie, ale fizyczne już jak najbardziej.

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 9) | raportuj
28 grudnia 2018 o 11:19

Jest mi bardzo przykro, że znalazłaś się w takim miejscu, z którego jedynym wyjściem, jakie widzisz, jest samobójstwo. Jednak Piekielni to zdecydowanie nie jest portal, gdzie warto szukać pomocy. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby wpisanie tego słowa w Googla, tam przynajmniej wyświetlą Ci się linki do placówek tej pomocy udzielających. Powodzenia :)

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 11) | raportuj
27 grudnia 2018 o 9:59

A mi się wydaje, że na czatach czy portalach randkowych jest dużo osób, które z jakichś względów nie są w stanie znaleźć nikogo w realu i stąd pewnie wrażenie, że są tam same świry i zboczeńcy.

Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 27 grudnia 2018 o 10:05

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 6) | raportuj
30 listopada 2018 o 20:43

Tata siedział koło mnie i widziałam, że klikał w programie SAP. Jeżeli nie jest jakimś świrem to raczej nie robił tego w ramach rozrywki. A grzebanie w telefonie wcale nie oznacza, że mama się bawiła. Ale tylko przewijała strony kciukiem, więc jak nie ma jakiejś zaawansowanej technologii, ktora odbiera myśli z palca, to raczej nie pracowała.

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 następna »