Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84338

(PW) ·
| Do ulubionych
Szanowni palacze. Jeżeli jesteście świadomi, że inni ludzie często nie chcą i nie powinni wdychać dymu papierosowego, a dodatkowo staracie się tą wiedzę wykorzystywać w praktyce, gratuluję. Możecie przewinąć tą historię. Jeśli natomiast jest to dla was nowość, to właśnie wam dedykuję niniejszą historię. Może cokolwiek to zmieni.

Rzecz nagminna nr. 1:
Palenie na zatłoczonym chodniku. Jeszcze jak ktoś stanie w jednym miejscu to pół biedy, mija się takiego szybko i idzie dalej. Ale regularnie trafiam na osoby, które spacerują sobie w zatłoczonym miejscu, racząc wszystkich idących za nimi dawką śmierdzącego i potencjalnie szkodliwego dla zdrowia dymu. Można się z takim delikwentem ścigać, żeby go wyprzedzić i dla odmiany pooddychać powietrzem (ale osoba niepełnosprawna czy matka z dzieckiem niekoniecznie ma taką opcję) albo próbować przetrwać bez oddychania, dopóki szanowny pan czy pani nie skończy. Obie opcje nie są szczególnie przyjemne.

Rzecz nagminna nr. 2:
Przystanki. Wszyscy wiedzą, że na przystankach palić nie wolno, więc o ile ktoś faktycznie tego pilnuje, to ma dwie opcje: odejść na tyle daleko od przystanku, żeby dym nie leciał na nikogo innego, albo odejść metr dalej i udawać, że jest po problemie. Serdecznie polecam przestawić się wreszcie na opcję pierwszą.

Rzecz nagminna nr. 3:
Palenie w zatłoczonym miejscu, z całkowitym ignorowaniem pustej przestrzeni kawałek dalej. Ten punkt częściowo zawiera problem dwóch poprzednich. Zdecydowanie zbyt często widuję ludzi, którzy stoją z papierosem np. przy wejściu do Galerii Krakowskiej. Mając sporą przestrzeń, w której ludzi nie ma, wybierają miejsce dokładnie przy drzwiach, żeby każdy, kto tamtędy przechodzi, miał okazję delektować się zapachem dymu. Wystarczyło by kilka kroków, żeby usunąć się z trasy, którą idzie zdecydowana większość tłumu, a jednak jest to najwidoczniej zbyt duży wysiłek.

Bardzo proszę o nie tłumaczenie mi, że małe dawki dymu nie są szkodliwe. Jasne, że wdychanie dymu kilka razy dziennie to nie to samo, co regularne palenie, ale to nie oznacza, że mniejsze dawki są zupełnie neutralne dla zdrowia. Zresztą zapach papierosów duża część niepalącej populacji określa jako smród, stąd brak ochoty na wdychanie tego codziennie na trasie do pracy czy szkoły.

Polska i tak zmaga się z problemami dotyczącymi czystości powietrza, warto byłoby nie dokładać jeszcze więcej naszym płucom. Zwłaszcza, że dopóki trafiacie na młodych i zdrowych ludzi, ryzykujecie co najwyżej mandatem albo ochrzanem. Jak traficie kiedyś na kogoś z problemami żołądkowymi albo na panią w ciąży, to możecie tą osobę drażniącym dymem przyprawić o reakcję, której skutki wylądują na waszych ciuchach. Może wtedy by coś trafiło. Ale wystarczyłoby po prostu myśleć.

Skomentuj (74) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 177 (223)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…