Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

HermionaGranger

Zamieszcza historie od: 17 lutego 2016 - 14:41
Ostatnio: 9 września 2020 - 13:34
  • Historii na głównej: 61 z 86
  • Punktów za historie: 9355
  • Komentarzy: 342
  • Punktów za komentarze: -643
 
zarchiwizowany
Przychodzę z kolejną porcją "smaczków" odnośnie Kocborowa, jako że poprzednia historia spotkała się z lekkim niedowierzaniem.

Tym razem śmieszące mnie i kuzynkę wymysły pań pielęgniarek i psychologa.


1. Kuzynka oglądała z innymi pacjentkami bodajże "Dlaczego Ja" czy "Ukrytą Prawdę" na sali telewizyjnej. W pewnym momencie wpadła pielęgniarka i oznajmiła, że NIE WOLNO im tego oglądać. Nawet nie potrafiła logicznie wytłumaczyć z jakiego to powodu. Nie bo nie i już, zarekwirowała pilota, wyłączyła telewizor i koniec oglądania...

2. Psycholog na obchodzie miała "poważne" zastrzeżenie do książek jakie leżały na szafce kuzynki i stwierdziła, że TAKA lektura jest dla niej nieodpowiednia.

Nieodpowiednią rzekomo lekturą były książki Agaty Christie i dwutomowa seria "Opowiem Ci o zbrodni" zawierająca m.in opowiadania pióra Katarzyny Bondy, Maxa Czornyja i innych autorów. To co miała czytać biedna dziewczyna? Bajki czy elementarz? :D


Mam coraz większe wrażenie że ten szpital nadaje się do zamknięcia jak to napisał pewien user pod poprzednią historią...

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -7 (25)
poczekalnia
Każdy zapewne słyszał o Kocborowie - jednym z najstarszych szpitali psychiatrycznych w Polsce.
Chyba za mało im zainteresowania ze strony programu TVN Uwaga.

Kuzynka trafiła tam na obserwację sądowo-psychiatryczną. Wyszła stamtąd poturbowana na duszy jak skopany pies.

Pierwszy zgrzyt : pielęgniarki.

Nie wiem skąd ten zwyczaj, który każe zwracać się do pacjentów per "Ty" albo głupkowatym "chodź Pani". Poza tymi uroczymi akcentami, pielęgniarki często plotkowały w nocy o innych pacjentach, obrażając ich i wyśmiewając.

Drugi zgrzyt : terapeutka zajęciowa.

Tleniona blondyna, uzależniająca wpisanie pacjenta na listę osób wychodzących na spacer/zakupy od tego czy dana osoba uczestniczyła w durnowatej porannej gimnastyce polegajacej na kręceniu głową w prawo i lewo etc. Jeżeli ktoś zaspał, był informowany, że nie zasłużył na zakupy, bo nie ćwiczył.

Trzeci zgrzyt : pani psycholog

O ile psycholog-stażystka była dziewczyną do rany przyłóż, to jej koleżanka starsza po fachu niewiele odbiegała poziomem zachowania od terapeutki zajęciowej. Poinformowana, że ktoś nie ma ochoty uczestniczyć w psychorysunku, bo najzwyczajniej w świecie talentu do rysowania zero, waliła fochy jak dziecko i oznajmiała, że "ona to sobie zapamięta i być może obserwacja zostanie przedłużona, bo ona przekaże odmowę lekarzowi prowadzącemu".

Zagalopowało się babsko, bo o przedłużeniu obserwacji decyduje sąd na wniosek ordynatora/kierownika zakładu leczniczego, jeżeli nie da się jednoznacznie określić stanu psychicznego pacjenta, tzn :

- jeśli pacjent nie współpracuje
- jeśli testy psychologiczne ( np MMPI-2) wyjďą nie do interpretacji.

Kuzynka współpracowała z biegłymi psychiatrami, niczego przed nimi nie ukrywała, test MMPI-2 rozwiązała w sposób prawidłowy, pozwalający na diagnozę i wyszła po 3 tygodniach tej męczarni.

Dla ostrzeżenia : jest to oddział ogólnopsychiatryczny nr VII.

Skomentuj (33) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 23 (87)

#86742

(PW) ·
| Do ulubionych
Ostrzegam przed internetową drogerią Horex, jeśli nie chcecie zostać oszukani tak jak ja.

Tytułem wstępu : Jestem włosomaniaczką - moja czupryna to dla mnie świętość, i z wielką radością testuję coraz to kolejne kosmetyki do jej upiększenia - a mam jeszcze większego bzika na jej punkcie od dnia napaści, opisanej jakiś czas temu wstecz (niewiele brakowało abym skończyła z łysym wygolonym plackiem na głowie, bo chirurg chciał mi zafundować strzyżenie w ramach szycia).

13.06.2020 złożyłam dość spore zamówienie i opłaciłam je z góry. Minął weekend, żadnej wiadomości od InPostu o wyruszeniu przesyłki w drogę na moje lube Pustki Cisowskie...

Po e-mailowym dopytaniu o moje zamówienie w dniu 17.06.2020 dowiedziałam się, że paczki będą nadawane od 22.06 ze względu na "awarię systemu".

Jak łatwo się domyślić, 22.06 także głucho i cicho na temat przesyłki. Telefon podany na stronie drogerii był wyłączony, poczta głosowa pełna.
Po przedyskutowaniu tematu z przyjaciółką postanowiłam przegrzebać facebookową stronę tego przybytku.

Co się okazało? Niektóre Panie czekają na swoje zamówienia od maja (tu już puściłam wiąchę godną parobka).

Udało mi się dzisiaj dodzwonić do tego bajzlu.
Dziewczę w słuchawce na pytanie o zwrot pieniędzy bądź wysłanie przesyłki nie jest w stanie określić logicznego terminu. Według niej mogę otrzymać pieniądze nawet za miesiąc.

Jak kiedyś pisałam - wcuurwiona Hermiona jest gorsza od wszelkich plag egipskich.

Kwota jest za poważna aby puścić to płazem.
Jeszcze dziś będę składać na komisariacie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa (286 k.k)

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 100 (122)

#86659

(PW) ·
| Do ulubionych
Komisariat w Gdyni-Chyloni jest zdecydowanie najgorszym w mieście.

Możecie mi wierzyć, albo nie, ale 4.06.2020 spacerując z psem w lesie za pętlą trolejbusowo-autobusową Pustki Cisowskie, zostałam napadnięta przez jakąś amebę umysłową. Dostałam kilka ciosów od tyłu w głowę niezidentyfikowanym przedmiotem ( rana tłuczona, dość rozległa, wymagająca szycia) i gdyby nie pies,który ugryzł napastnika w nogę....

..nie wiem co by było. Może pogrzeb,może ciężkie uszkodzenie ciała. Drań wziął mnie z zaskoczenia.


W każdym bądź razie napastnik uciekł w nieznanym kierunku, mnie pozbierała jakaś przypadkowa kobieta i powiadomiła policję oraz pogotowie.

Składając zeznania u młodej Smerfetki usłyszałam tekst, że pewnie to sobie sama zrobiłam, przywaliłam gdzieś głową i teraz konfabuluję.

Milutko co nie? Takie słowa "przywracają wiarę" w służby mundurowe, które z założenia mają nam pomagać.

Do tego lasu chodziłam z Niuńkiem od lat, mieliśmy tam swoje ścieżki, włóczyliśmy się tam godzinami i nigdy nic się nie działo, aż do tego feralnego dnia.


Napaść miała miejsce w biały dzień około 11:00, w miejscu gdzie zazwyczaj spaceruje mnóstwo ludzi.

Według "pani niebieskiej" mam się nie łudzić, że go znajdą.

Trauma pozostanie chyba na zawsze. Teraz ciężko mi wyprowadzić pupila nawet pod blok, boję się każdego szmeru za plecami, etc.

A niby to takie spokojne osiedle było..

Edit do historii:

Dowiedziałam się, że w tej części lasu zamordowano przed laty młodą dziewczynę - 17 letnią Agnieszkę.
Czyżby jakiś następca zwyrodnialca...?

Wiem jedno. Więcej tam moja noga nie postanie.

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 135 (179)
Kontynuacja historii #86636 dotyczącej batalii z firemką windykacyjną.

Ręce i cycki opadają na prezentowany poziom durnoty pracowników tego bałaganu.

Przedstawiłam mailowo skan zaświadczenia o kradzieży dowodu osobistego, jednak to chyba za ciężkie do przełknięcia dla tych tumanów i twierdzą w odpowiedzi zwrotnej, iż wierzyciel czyli PKP SKM Trójmiasto nie zamierza zrezygnować z dochodzenia spłaty długu, a także, że jeżeli nie spłacę tych 166,78 w terminie nieprzekraczającym trzy dni... to zostaną skierowane "pozwy do przekazania długu na drogę postępowania sadowego jak i na dochodzenia organów ścigania  na podst. art 121 Ustawy Kodeksu Wykroczeń. " - cytat z e-maila.

Drugi smaczek - Inkaso nie zamierza się tak łatwo ode mnie odpierdaczyć, i mój "rzekomy dług" został ponoć umieszczony przez nich na stronce długi info. Sprawdziłam to - bzdury, bzdury i jeszcze raz bzdury.

Nosz curfa mać, jak to mawia TakaTamTala,zachowanie "pracowników" tej firemki zajeżdża mi zmuszaniem do określonego zachowania (191 Kodeksu Karnego).

Niech sobie zgłaszają gdzie chcą, mam kwit potwierdzający kradzież dowodu, chętnie go przedstawię w sądzie czy na komisariacie.

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 77 (91)

#86641

(PW) ·
| Do ulubionych
Tym razem historia mojego ojca, opisywana za jego zgodą.

Miejsce akcji : otwarte na początku roku osiedlowe delikatesy.

Ojciec jest z zasady osobą dość spostrzegawczą, nie dającą się oszukać i zrobić się w przysłowiowego wała - spokojny i kulturalny, ale do czasu. Fama głosiła, że w tym przybytku oszukują na cenach towaru i lepiej patrzeć personelowi na ręce.

Wybrał sobie kilka produktów i sprawdził na czytniku czy ich ceny zgadzają się z fiszką na półce. Nie zgadzały się więc przy kasowaniu produktów, oznajmił kasjerce, że chciałby je kupić w cenach jakie są umieszczone na sali sprzedaży.

Kasjerka - typowa tłusta Karyna tleniona na blond wydarła się:

- Kolejny co mu się nie podoba! Wy to robicie specjalnie, czy co? Ja mam lepsze rzeczy do roboty, niż zmieniać co chwilę ceny! Proszę sobie szpiegować w innych sklepach!

Nabiła towar poprawnie z wielkim fochem i rzucając resztę na ladę jak jakiemuś psu nakazała podniesionym głosem natychmiastowe opuszczenie sklepu.

Co najlepsze, bez żadnych zahamowań darła się tak i rzucała bilonem przy innych klientach, którzy odłożyli wybrane artykuły spożywcze, i wyszli ze sklepu, bo nie chcieli być obsługiwani przez taką furiatkę.

Nie będę kłamać. Wku...wiłam się - a wku...wiona Hermiona jest gorsza od wszelkich plag egipskich :D Przegrzebawszy czeluści internetu znalazłam numer do właściciela sieci tych delikatesów i wyłuszczywszy sytuację w krótkiej rozmowie telefonicznej, dowiedziałam się, że to już czwarta skarga na pannę Karynę i, że będą podejmowane wobec niej dalsze kroki.

Jakby ktoś mi nie wierzył i był z Gdyni to zajrzyjcie do Delikatesów Justynka na Pustkach Cisowskich. Celowo podaję nazwę sklepu.

Skomentuj (13) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 129 (155)

#86636

(PW) ·
| Do ulubionych
Windykacja Inkaso Kredytowe i ich żałosne metody wyłudzania pieniędzy.

Kilka dni temu otrzymałam przedsądowe wezwanie do zapłaty za przejazd pociągiem SKM, opatrzone obietnicami wpisu do KRD i BIK.

W dniu kiedy rzekomo miałam jechać tym pociągiem,
leżałam pod kroplówką w szpitalu, świeżo pocerowana poniżej pasa.

Zadzwoniłam pod podany w piśmie numer kontaktowy, chcąc wyjaśnić sytuację. Panienka, która odebrała telefon twierdziła, że ma przed sobą kopię wystawionego wezwania do zapłaty, opatrzonego moim podpisem, więc mam nie kłamać i nie udawać, bo to na PEWNO ja podpisałam, a teraz rżnę głupa.

Brewka pykła mi w górę, poprosiłam o przesłanie kopii tegoż wezwania na e-maila i co zobaczyłam?

Kwit wystawiony na nieznany mi adres w moim mieście, seria i nr dowodu osobistego pasowały do tego, który ukradziono mi x czasu temu, zaś w roli podpisu nieczytelny bazgroł nijak niepasujący do sposobu w jaki się podpisuję.

Odpisałam grzecznie, iż na pewno nie jest to wezwanie podpisane przeze mnie, zapytałam czy pracownicy IK byli tego dnia w tym pociągu, i widzieli, że akurat ja we własnej osobie podpisuję ten świstek, bo tak się niefortunnie dla IK składa, że mam niezbite dowody na hospitalizację w okresie takim a takim - jeżeli sobie życzą, to wszelkie nieścisłości będziemy wyjaśniać w sądzie, a tymczasem proszę o nie przysyłanie do mnie jakiejkolwiek korespondencji.

Czy ktoś miał podobne przeboje z tą firemką?

Skomentuj (13) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 146 (174)
Allegro i piekielny sprzedający. Krótko i żenująco.

Kupiłam jakąś drobnostkę na allegro, sprzedający deklarował wysyłkę w przedziale czasowym 24h.
Wysłał kupioną rzecz dopiero po 4 dniach i założeniu dyskusji.

Rzecz dostałam, odpowiednią notę wraz z komentarzem wystawiłam...

... I w odpowiedzi zwrotnej nakazano mi usunięcie komentarza wraz z notką, że szanowny sprzedający złoży pozew o naruszenie dóbr osobistych.

Taaa, już to widzę. Sąd rejonowy w obecnej sytuacji już piąty raz przekłada moją sprawę dotyczącą odwołania od nałożonej na mą skromną osobę grzywny, i na pewno ostatnią rzeczą jaką by się zajmowano jest jakiś komentarz na portalu sprzedażowym, w którym nie naruszam czyjejś godności, etc.

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 131 (149)
zarchiwizowany
GLS - czyli "Gdy Lepkie (Sz)łapki".

Zamówiłam dla mojego sierścia kilka pierdół w sklepie internetowym - m.in obrożę Foresto, bo sezon kleszczowy w pełni.

Nie dość, że leniwy kurier zostawił paczkę w maglu odległym od mojego bloku o jakieś 20 metrów, bo "jemu się spieszyło" ( właścicielka magla jest prywatnie przyjaciółką naszej rodziny), to jeszcze na 100% zakosił sobie obrożę - znajomej nie posądzam, bo to uczciwa kobieta, a karton był nieco nadmaltretowany.

Gdy dzwoniłam do kuriera wyjaśnić sytuację i poprosić, aby zerknął czy obroża nie wytoczyła mu się gdzieś na pakę, zostałam bez mała zwyzywana od naciągaczek.

Pan prowadzący sklep internetowy w którym kupowałam obrożę jako jedyny zachował się profesjonalnie. Przejrzał monitoring, celem ustalenia czy nieszczęsna obróżka została zapakowana przez pracownika, a gdy się potwierdziło, że tak, zaproponował wysłanie drugiej na koszt firmy, za pośrednictwem innego przewoźnika.

Ciekawe po co kurierowi była ta obroża. Czyżby zamierzał nosić ją na szyi jako zabezpieczenie przed insektami podczas spacerów po świeżo przywróconym wstępie do lasów?

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -4 (26)

#86374

(PW) ·
| Do ulubionych
Stokrotka - zakupy jak z płatka.

Koronawirus chyba coraz bardziej rzuca się niektórym jednostkom ludzkim na głowę do tego stopnia, że wymyślają nieistniejące zarządzenia i grożą sankcjami.

Poszłam po jakąś drobnostkę, która jest dostępna zaraz za bramką wejściową. Nie wzięłam koszyka sklepowego, ponieważ cholera wie kto go dotykał przeze mną, a i w mediach mówią, że rozsądniej mieć własny.

Pani kasjerce się to nie spodobało i wcisnęła bzyczek wzywający kierownika zmiany.

Zostałam prawie że zakrzyczana, iż:

- Jest zarządzenie obligujące do wzięcia koszyka sklepowego ( :D )
- Grożą mi za to sankcje.
Itd itp.

Prośby o wskazanie takiego zarządzenia na piśmie skończyły się wymamrotaniem, że nie mają jak pokazać i przymknięciem jadaczek obu pań mądralińskich.

Dzwoniłam nawet na infolinię sieci Stokrotka by potwierdzić te "kwiatki" co spotkało się ze zdziwieniem, ponieważ jak twierdziła Pani konsultantka, nigdy nie było i nie będzie przymusu brania ich koszyka.

Niedoinformowanie, czy po prostu nieuleczalna głupota?

Mam nieodpartą pokusę sprezentować załodze sklepu najnowsze zarządzenia dotyczące unikania koszyków sklepowych. Chociaż wątpię, że to pomoże.

Ps. Aby uniknąć czepiania się - rękawiczki miałam. ;)

Stokrotka

Skomentuj (28) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 113 (143)