Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

metaxa

Zamieszcza historie od: 7 września 2012 - 12:18
Ostatnio: 21 sierpnia 2019 - 16:53
  • Historii na głównej: 24 z 27
  • Punktów za historie: 6426
  • Komentarzy: 257
  • Punktów za komentarze: 804
 
zarchiwizowany

#84618

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Wakacje się zbliżają. Planujemy wyjazd zagraniczny, zatem należałoby wyrobić kartę ekuz. Nie lubię wystawać w kolejkach w takich instytucjach, ale wyczytałam że mogę wysłać skan wniosku mailem i zaznaczyć żeby odesłali pocztą. W to mi graj - wnioski podpisane, zeskanowane, wysłane.
Dziś dostałam maila od pani referent - żeby dosłać skan legitymacji syna (zrozumiałe, chociaż w informacjach nic o tym nie było, a z wieku można wywnioskować, że jest uczniem) oraz - żeby wnioski podpisać. Bo nieczytelnie.
Jutro wyślę drugi raz. Podpisane drukowanymi literami.

nfz

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -12 (22)
zarchiwizowany

#74483

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Jestem sobie na urlopie - przeurocza, cichutka wioseczka na Mazurach. Las, jezioro, cisza, spokój. Do wczoraj. Przyjechała pani i umiejscowiono ją w pokoju przez ścianę z nami. ściany cienkie. I tak oto zostałam mimowolnym świadkiem życia małżeńskiego tej pani - wiem już, że jej mąż to pijak i że natychmiast po powrocie się z nim rozwiedzie. Szczegóły tej historii słyszałam od wczorajszego wieczora co najmniej pięciokrotnie - zaraz po awanturze urządzonej mężowi obdzwoniono bowiem wszystkich krewnych i znajomych królika aby ich o tej niegodziwości poinformować. Pora była dość późna, przeprowadziłam konsultację z córką w sprawie interwencji.
Ja - Mam iść poprosić żeby była nieco ciszej?
Córka - Daj sobie spokój. Jutro późnym wieczorem jest siatkówka, a ona na kibickę mi nie wygląda.
Już nie mogę się doczekać.

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 55 (119)
zarchiwizowany

#63136

(PW) ·
| było | Do ulubionych
W jednej z wcześniejszych historii wspomniałam że mój mąż jej kierowcą. Kurs do Berlina, przystanek jest przy lotnisku Schonefeld. Przychodzi pasażer i informuje że nabył bilet, ale nie ma numeru rezerwacji i chce jechać do Warszawy. Mąż i drugi kierowca informują Pana, że w takim przypadku nie mogą go wpuścić na pokład. Pada propozycja, żeby facet sprawdził numer rezerwacji na mailu - on nie ma środków na karcie. No to w budynku terminalu - tam jest wifi. On nie pójdzie. W końcu facet ugadał się z jakimiś ludźmi, którzy mieli jeden bilet wolny, wsiadł, dojechał gdzie chciał. A mąż z kolegą zapomnieli o sprawie. Ale to by było zbyt piękne... Facet napisał skargę do dyrekcji - że ich podli pracownicy nie chcieli go zabrać bo nie miał biletu.

Musiałam napisać wyjaśnienie - i serio miałam problem żeby ogarnąć absurd tej sytuacji.

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 84 (240)

1