Profil użytkownika
niepodam ♂
| Zamieszcza historie od: | 19 września 2018 - 8:51 |
| Ostatnio: | 1 grudnia 2025 - 11:47 |
- Historii na głównej: 59 z 60
- Punktów za historie: 6572
- Komentarzy: 447
- Punktów za komentarze: 2387
| Zamieszcza historie od: | 19 września 2018 - 8:51 |
| Ostatnio: | 1 grudnia 2025 - 11:47 |
|
Zobacz też inne serwisy:
|
|||
| Pewex | Faktopedia | Stylowi | Moto Memy |
| Demotywatory | Mistrzowie | ||
@janhalb: poczekamy czy to faktycznie wejdzie i zobaczymy, najwyżej będziemy robić gównoburzę w centrali. Akurat moja mama Internety na tyle ogarnia, że się zarejestruje - ale jej psiapsióła już nie.
@helgenn: to stań z kamerką, ponagrywaj sytuacje i zgłoś na policję. Dostanie jeden z drugim spory mandat to się nauczy.
@helgenn: dzieciaki powinno się uczyć bezpiecznego przechodzenia przez jezdnię od najmłodszych lat, to raz. A dwa, że skoro droga będzie zamknięta dla wszystkich poza mieszkańcami - ruch tam akurat będzie znikomy. Za mitycznego "kiedyś" nie było może na chodnikach hulajnóg elektrycznych, za to były rowery.
@janhalb: przynajmniej nie dziwota, że sanatorium potrzebne...
Ale wiesz, że nie musisz tego kupować jak ci cena nie pasuje? Po prostu załóż sobie, że to nie kosztuje 6zł tylko 18zł. No i od kiedy 3,20 to więcej niż 6?
Pracuję w europejskim oddziale amerykańskiej firmy, regularnie na zdzwonkach z Amerykanami ktoś jest w szoku "Ale jak to 2 tygodnie urlopu na raz? Ale jak to to nie jest cały twój urlop?"
@Xynthia: oj tak. Plus ograniczony czas na wystawienie opinii produktu. Lubię wystawić opinię, gdy czegoś poużywam pół roku na przykład a nie tydzień, bo część wad wychodzi przy dłuższym użytkowaniu - ale nie, zapomnij. Do tego - kupiłem coś stacjonarnie to opinii nie wystawię.
Mnie by szkoda było czasu i pieniędzy na użeranie się dalsze z tą panią.
Spokojnie, moja żona zaległe alimenty od komornika, który jej rodziciela w końcu namierzył otrzymywać zaczęła w wieku 35 lat.
Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 8 września 2025 o 10:57
@Samoyed: bez obaw, "lewoskrętna witamina C" @iguana zapewne pisze bez błędów.
"Lekarz wiedzący od pacjenta lepiej co mu jest" - to jest definicja lekarza, do ciężkiej cholery.
@Armagedon: no jakby chociaż autor to raczył napisać to by była jakakolwiek wartość z tej historii...
@Pantagruel: aż mi się przypomniała sodomia i gomoria... W mojej byłej już firmie szefu zlecił grafikowi przygotowanie i zamówienie ulotek reklamujących produkt. Grafik przygotował, zamówił, ulotki przyszły w ilości paru tysięcy sztuk. Po paru miesiącach grafik się zwolnił, przyszedł inny. Ulotki zaczynały się kończyć, zatem nowy grafik miał zamówić nową partię bo targi się zbliżają. Wziął plik z projektem ten, z którego było wcześniej zamawiane, wysłał do tej samej drukarni. Ulotki przyszły. No i sodoma i gomoria, dochodzenie winnego, pół dnia awantur, bo te nowe... Miały ciut inny odcień zieleni niż te stare!!!!!!!!!!!!!
TLDR: może i banki penetrują klientów analnie, ale mój używa lubrykantu.
Co to ma być? Teaser trailer? Masz ochotę to napisz. Nie masz to nie pisz. Obowiązku pisania nie ma. Czytania też.
@Xynthia: poszukaj, jak przeprogramować kod na inny i się skończy. Jeśli nie jest to zablokowane przez tego, kto domofon montował - do ogarnięcia w 2 osoby (z tego, co kiedyś przy moim znalazłem, jedna musi być na dole, druga na górze). Jeśli jest zablokowane - idź do spółdzielni/wspólnoty i zażądaj zmiany kodu.
@iks: zawiadomienie do prokuratury już poszło. Jedno z wielu. I nie ode mnie, tylko od nowego zarządu spółdzielni, który to sprząta po starym układzie.
@digi51: ty nie znasz, ja znam. I fakt, trzeba też znaleźć czas na rodzinę, ten co drugi weekend podałem jako uproszczenie. Problemem są oboje. Hobby w kąt aż dzieciaki się nie usamodzielnią... Czyli odkładasz cokolwiek poza byciem rodzicem na ile lat? 10? 20? Ja się gościowi nie dziwię, że tak nie chce. I nie mówię, że on jest super, ona fe. Mówię, że oboje chyba nie do końca ogarnęli związek. Ona poświęciła całą siebie dla dzieci. On nie chce poświęcić już ani cząstki więcej. @Absurdarium: no właśnie ona sobie też powinna przypomnieć o tym, że jest nie tylko matką. Choćby kosztem tego, że zostawi jednego dnia męża z dzieciakami i pojedzie w cholerę na zasadzie "radźcie sobie". Może na parę godzin. Może będzie z tego awantura. A może coś sobie przy okazji wyjaśnią. I fakt, jeśli jego komunikat jest wiecznie "ty zrób później" to jest to słabe. I nie twierdzę, że winna jest tylko ona. Twierdzę, że ona nie potrafi jasno zakomunikować "nie radzę sobie, pomóż". No chyba że facet jest idiotą. Tylko po co robić drugie dziecko z idiotą?
@Absurdarium: a, jeszcze o tych śmieciach, zmywarce i bajce. Rozumiem, że facet chciał się z dziećmi zobaczyć, zmywarkę i śmieci mógł spokojnie ogarnąć po tym, jak zasnęły. Ale jak zasnęły to już nie miał co ogarniać. Tak teoretyzuję.
@Absurdarium: no właśnie, mało tu wiemy, dużo sobie dopowiadamy. Czemu odkładał "marzenie"? Nie wiem, ale powiem Ci, że motocykl to drogie hobby. Maszyna, ciuchy, serwis, jakieś sakwy lub kufry - jak się chce jeździć bezpiecznie, a nie na szrocie poklejonym na srebrną taśmę i trytki, w t-shircie, jeansach i najtańszym kasku - trzeba mieć jako taką stabilność finansową. A tą z tego co kojarzę ze statystyk większość facetów osiąga koło 40 właśnie. Może też się bać, że jak dzieci pójdą do szkoły - wydatki wzrosną tak, że nie udźwignie jeszcze hobby. No i właśnie, trafiłaś w sedno: pojawiły się dzieci, zapomnieli o sobie. On sobie przypomniał, ona nie.
@digi51: o widzisz, jak ochłoniesz to można z tobą normalnie porozmawiać bez rzucania inwektywami. Może będzie znikał co weekend, może nie. Można się umówić, że będzie znikał co drugi, a w pozostałe będzie znikać ona. Ale ja tak właśnie coś czuję (może błędnie), że ona z jednej strony by chciała na ten weekend zniknąć, a z drugiej w sumie to jej się nie chce. Ale ma pretensje, że jemu się jednak chce. I owszem, rozmową nie wyjaśnimy wszystkiego, ale można sobie wziąć wcześniej choćby chomika. Jeśli zwierzakiem zajmuje się jedno - jest duża szansa, że na dziecko też się takie coś przełoży. Poza tym czy facet zajmował się pierwszym dzieckiem, przy drugim mu się odechciało? Nie sądzę.
@Absurdarium: jeśli poziom zaufania autorki do męża jest taki, jak opisała to może rozwód jest naprawdę najlepszym pomysłem. Odnośnie tej sytuacji "z wczoraj" - ja to widzę tak: facet wrócił zadowolony, babka zamiast mu powiedzieć, żeby ogarnął zmywarkę i wyniósł śmieci - ona sama to robi. No to robi znaczy chce zrobić, on przeczytał dzieciom bajkę. Bo zamiast zostawić mu rzeczy do roboty i dać jasny komunikat, że do zrobienia jest to i tamto - ona z nastawieniem męczennicy pańskiej zapier*la. A potem jest padnięta - bo ma po czym, on ma ochotę na seks, ona mu każe spadać na drzewo. Gdzie podejrzewam, że jasnego, czytelnego komunikatu wcześniej nie było. I nie mówię, że on jest tu bez winy. Ale zaszywanie dziur w dziecięcych ubraniach - można zostawić jemu na weekend czy na "jak wróci", tak jak podejrzewam sporą część prac, które ona z nastawieniem męczeńskim ogarnia. Ogólnie mam wrażenie, że część z Was, drogie panie, zakłada, że faceci robią rzeczy źle ze złośliwości. Część może tak, ale nie bierzecie pod uwagę, że facet może pewnych rzeczy po prostu nie potrafić i musi się ich nauczyć, a zanim się nauczy - kilka razy zrobi źle. Więc wchodzi "zostaw, sama zrobię, jesteś jak dziecko, wszystko na mojej głowie". A tak potraktowany też bym się wkurzał, że ktoś mnie opieprza od razu zamiast pozwolić mi się nauczyć na własnych błędach. No i wracając do tego zostawienia dzieci na weekend z ojcem i jej ich szkoda: to jest prosta droga do zostania niewolnicą. Bo dzieci nie zrozumieją. A próbowała w ogóle z dziećmi rozmawiać? Nie, z góry założenie, że na "mamusia wróci jutro, dzisiaj tatuś się wami zajmie" będzie krzyk, płacz i zgrzytanie zębów.
@digi51: zaciekłość, z którą bronisz autorki i atakujesz mnie każe mi sądzić, że sama masz podobny problem. Jeśli nie - super, gratuluję. I jeśli matka dziecka jest z nim zostawiona sama - owszem, winny jest tu TEŻ ojciec. I owszem, nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak człowiek się zmieni po pojawieniu się dziecka. Ale o tym się powinno rozmawiać, zanim się na dziecko ktoś zdecyduje. A szczególnie, jeśli się zdecyduje na drugie. Tymczasem z historii autorki wyciągam wniosek, że wszystko było cacy póki sobie mąż nie wymyślił tego nieszczęsnego kursu na prawo jazdy A. 20 godzin jazd. 20 dni. Czyli zakładając 3 jazdy w tygodniu półtora miesiąca. I nagle nie jest cacy, ona myśli o rozwodzie. Bo on śmiał coś przedsięwziąć bez niej.
@digi51: widziały gały co brały. Ja ci chłopa nie wybierałem, nie zrobiłem ci też z nim dziecka, więc nie przelewaj na mnie swoich frustracji.
@Absurdarium: dzieci nie mają zostać z kimś tylko z własnym ojcem. Jeśli autorka twierdzi, że są za małe, żeby zrozumieć taką rzecz to ta interpretacja sprawia, że całego towarzystwa szkoda mi jeszcze bardziej.