Profil użytkownika
niepodam ♂
| Zamieszcza historie od: | 19 września 2018 - 8:51 |
| Ostatnio: | 6 lutego 2026 - 14:55 |
- Historii na głównej: 60 z 61
- Punktów za historie: 6838
- Komentarzy: 447
- Punktów za komentarze: 2388
| Zamieszcza historie od: | 19 września 2018 - 8:51 |
| Ostatnio: | 6 lutego 2026 - 14:55 |
|
Zobacz też inne serwisy:
|
|||
| Pewex | Faktopedia | Stylowi | Moto Memy |
| Demotywatory | Mistrzowie | ||
@Puszczyk: Bohaterki historii są w podobnym do mnie wieku więc realia ówczesnych studiów znam. Ze stypendium socjalnego + praca dorywcza (raczej na czarno) spokojnie szło się utrzymać mieszkając w akademiku. A nawet tylko z socjalnego zaciskając pasa. Stypendium naukowe zależało od wydziału uczelni i u mnie na wydziale liczyła się tylko i wyłącznie średnia ocen. @marcelka - jeśli ojciec bohaterek zarabiał dobrze, to może matce będzie się kalkulować emerytura po nim? Oczywiście nikt w ZUSie sam tego nie zaproponuje, trzeba iść i złożyć wniosek o kalkulację.
Mały update - opłaca się w takich sytuacjach składać skargę. Neonet przeprosił i oddał pieniądze za usługę. Natomiast partaczy zatrudnia przywołany komentarz wyżej DTS Transport - są też podwykonawcami Neonetu.
Teraz jest idealny moment na ślub. Wszystko zamknięte, wesela nie zrobisz bo COVID więc nikt nie będzie mieć pretensji. Bierzesz świadków, idziecie do urzędu, przyklepane.
@jotem02: taka teoria spiskowa - może to próba antagonizacji społeczeństwa? Żeby ci, którzy nie mogli w tych godzinach zrobić zakupów łaskawszym okiem patrzyli np. na obcięcie emerytur?
@Cosmo35: ja Cię rozumiem, że nie chcesz ponosić kosztów. Ale finalnie może wyjść szybciej i "taniej" dla Twojego zdrowia psychicznego.
Taka piękna historia, taka nie za świeża...
@bazienka: poszła.
@Felina: U mnie śruby wyjęli, ale nie wyjęli styropianowego klina pod bębnem - dodatkowe zabezpieczenie w Beko. Pralka przy wirowaniu zachowywała się jak automat perkusyjny. W sumie mogłem nagrać, to mógłby być hit dyskotek. @Puszczyk - wiem, że większość nowoczesnych pralek jest cięższa, niż te 20 lat temu. Akurat Ardo A1000 to wyjątkowo ciężki kloc, jak na "tylko" 1000 obrotów. Może dlatego wytrzymała 20 lat...
@Tolek: Też żałuję. Nie mieszkamy w jednym mieście, musiałbym wziąć dzień wolnego w pracy - słabo opłacalne. Hydraulik powiedział, że to stały myk takich doręczycieli - postraszyć starszą panią, że jej starej pralki / lodówki / czegokolwiek nie zabiorą, a nóż widelec nie wie, za co zapłaciła i dorzuci 5 dych. Najśmieszniejsze jest to, że moja mama by im sama z siebie dała te 5 dych, gdyby usługę wykonali dobrze i bez kombinowania.
@Puszczyk: skoro autorce podoba się nazywanie swojego faceta "chłopakiem" to ma do tego prawo niezależnie od wieku. Tak samo jak mieszkać osobno tak długo, jak to obojgu pasuje.
Dziko mi brzmi ta historia.
Póki nie zacząłem pracować z Niemcami to miałem przekonanie, że ordnung must sein i w ogóle to taki uporządkowany i nowoczesny naród (nowoczesny szczególnie po wspomnieniach z lat 80-90, jak to komuś coś rodzice z Niemiec przywieźli). Przeszło mi.
W mojej pierwszej firmie też były takie ankiety. Trzeba było podać oddział i dział, poza tym anonimowe. Podczas ostatniej mojej ankiety tam w moim oddziale i dziale było nas dwóch. Z czego ja na okresie wypowiedzenia.
@KuchikiRukia: W którym województwie takie luksusy? W dolnośląskim jest Terravita i kokosowa jest. Jak się człowiek przyzwyczai nawet da się to jeść.
@Tolek: nigdy nie wiesz, kogo głupia baba zna. I gdzie smrodu narobi tobie. Poza tym - co w tej sytuacji PiP zrobi? Umowa jest - jest. Została podjęta decyzja o nie przedłużeniu - trudno, prawo pracodawcy. Może taką decyzję podjąć i nie musi się tłumaczyć, czy to z powodu włosów, charakteru, znaku zodiaku pracownika czy tak mu wyszło przy laniu wosku w andrzejki. Autorkę można pocieszyć jedynie tak, że nie będzie się musiała więcej z głupią babą zadawać.
@Armagedon: specjalnie dla ciebie: "...pracowałem w firmie, która miała siedzibę w budynku klienta..." Firma A, w której pracowałem świadczyła usługi dla firmy B, która była tez właścicielem budynku. Firma B zatrudniała firmę C do ochrony budynku. Panowie emeryci pracowali na zmianę, ale "...rano CAŁA TRÓJKA ochroniarzy była w miarę przytomna..." Powinienem może napisać, że każde z tej trójki niezależnie od tego, które miało akurat dyżur. Tak też zrobił, alarm się włączył... Tak, taki z opóźnionym zapłonem. Centralka alarmu znajdowała się w przedsionku, czujki ruchu w hallu. Bardzo istotne dla zrozumienia historii. "...kolega poszedł na nasze piętro. Alarm przestał wyć po chwili(...). Zapalił światło, siadł przy oknie i czeka." Poszedł na górę, gdyż tam było nasze biuro. A płacone mieliśmy za siedzenie w biurze przy telefonie stacjonarnym, nie w holu. Ochrona natomiast powinna otworzyć drzwi i sprawdzić, czy nikt nie pakuje do toreb sprzętu wartego ładnych parędziesiąt tysięcy. Lub wezwać policję, zarządcę budynku itp. Ktoś to musiał zrobić. KTO? Sorry, ale RODO. A na poważnie: zapewne zarządca budynku, czyli pracownik firmy B. Który miał obowiązek powiadomić kierownika oddziału mojej firmy, ale zapomniał. Jeśli dalej nie rozumiesz - mogę co najwyżej zapłakać nad tobą.
Jedna rzecz mnie ciekawi: jak została ustalona waga zeżartych artykułów, a co za tym idzie kwota do zapłaty?
Sprzedawałem miesiąc temu telefon za 400zł. Zadzwonił facet, że on daje 300 bo za 400 to ma taki nowy w Euro AGD. Znaczy nie taki tylko podobny, bo tego już nie produkują, ale ma. Powiedziałem, że podziękuję. Nie docierało, dupę truł dalej smsami. Telefon sprzedał się 3 dni później bez targowania.
@szembor: no i? Zatrudniłeś go i nie ogarnął obowiązków? Czy ten chłopak którego chwalisz jest Ukraińcem? Bo z tekstu nijak nie wynika.
Odkąd przy Młodych Techników wpierdzielił mi się przed maskę dziadek w Matizie staram się Legnicką nie jeździć prawym pasem.
Dobra, ale co ma "lepiej zatrudnić Polaka" do reszty historii? Ci przysłani z UP nie byli Polakami?
Szanowni admini. Jak już wygrzebujecie historię z odmętów zapomnienia (Ostatnio: 12 lutego 2019 - 23:21) to wygrzebujcie choć takie, gdzie realia przystają do obecnej rzeczywistości. Zakaz handlu w niedzielę obowiązuje już parę lat.
Tak mi się przypomniało... Jakiś czas temu polecieliśmy z żoną na wczasy do Albanii. W autokarze rozwożącym ludzi do hoteli naprzeciwko nas siadła para lat 20-parę. Kierowca podszedł do nich i zapytał (wyraźnie, choć z charakterystycznym akcentem): [K]ierowca: What hotel do you go to? [D]ziewczyna: Whaaaat? [K]: What hotel do you go to? [D]: I don't understand. English only. [K]: I am speaking English. What hotel? [D]: I don't understand you. [K]: HOTEL NAME? [D]: (z przerażeniem w oczach) What do you want from me?
@bloodcarver: nie trzeba od razu trawić numeru na płytce. Można wyciąć laserem albo namalować farbą.
@Crannberry: w zeszłym roku kupowałem pralkę. I podczas obczajania co jest na rynku uderzyła mnie jedna rzecz: fizyczne przyciski a nie panel dotykowy (po ch... mi panel dotykowy w pralce? Chyba tylko po to, żeby ew naprawa była nieopłacalna) miał jedynie najtańszy Whirlpool wyglądający, jakby miał się zepsuć już na wystawie... i Miele kosztujące 8000zł.