Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

szembor

Zamieszcza historie od: 15 marca 2018 - 14:29
Ostatnio: 16 listopada 2021 - 3:04
  • Historii na głównej: 120 z 142
  • Punktów za historie: 18458
  • Komentarzy: 292
  • Punktów za komentarze: 1630
 
zarchiwizowany

#87230

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Jak pisała Hermiona o babie "tylko zapytać" Pewna prywatna przychodnia obecnie już tylko obsługująca klientów z kart medycznych. Świadczyła usługi na NFZ i płatne. Jak wiadomo płatny ma lepiej. Wykupiłem wtedy wizytę na dajmy na to 12 stą i wiem, że o tej godzinie wejdę. No nie do końca kobieta przede mną na 11:45 i pojawia się ona bo ona tylko spyta się czy dr ją przyjmie. I się władowała i tak dochodzi a nawet mija12sta kobieta na 1145 jeszcze nie weszła jak wychodzi ta i wbija się ta z 1145. No nie ja nie mam czasu i płacę za punktualność. Poszedłem do recepcji i mówię nie mam czasu na obsuwy proszę o zwrot pieniędzy. I wiecie co recepcjonistka zadzwoniła do menagera i pieniądze oddali a do lekarza wszedłem za darmo.

Ale chyba nie pierwsza taka akcja była bo do dr nie wejdzie się już od tak. Jest np 12 to wyjdzie i prosi pacjenta. Po nr i widziałem jeszcze potem raz jak jakąś babka chciała się wbić i wyszła po 4 sekundach.

Przychodnia

Skomentuj (2) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 2 (36)

#87126

(PW) ·
| Do ulubionych
Jak pisała Jass o kurierach. Kolega pracował w oddziale Dużej przez duże D firmy ogólnopolskiej. I codziennie mieli wysyłać umowy i inne dokumenty do centrali. Zatwierdzono, że kurier jest po odbiór codziennie 13.30 do 14.30, przy biurze czynnym do 15tej. I tak nigdy nie było go na czas. Zawsze po 15tej. Owszem jedna z dziewczyn czekała i przekazywała dokumenty, ale ile można czekać.Skargi szły, ale grochem o ścianę. Aż się zaczęło.

Jedna z dziewczyn jako matka karmiącą wychodzi wcześniej, a druga musiała wychodzić o 15tej, bo dziecko z przedszkola odbierała. I tak przez 3 dni z rzędu nie poszły umowy. Centrala wku**iona, bo umowy te nie wchodzą w życie i straty. A oddział kryty bo co on zrobi, że kurier ma gdzieś dojazd. Decyzja szybka centrali. Zmiana operatora. A teraz najlepsze: może oddział wysyłał niedużo, to w skali kraju słali około 10k przesyłek na dzień.
A czemu kurier tak późno zjeżdżał do oddziału? Bo kawałek dalej miał bazę i zostawiał sobie odbiór na koniec, i fajrant.

Kurier

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 119 (131)

#87188

(PW) ·
| Do ulubionych
Jeszcze o uczciwości ludzi.

Klient firma budowlana, wygrał przetarg na remont 300m chodnika
(nowe płyty kupował u mnie, bo mogłem jako pośrednik zagwarantować mu, że płyty zamówię i przetrzymam u siebie a on tylko podjeżdża i bierze co potrzebuje)

No i stwierdził, że ludzie są niesamowici.

Koło tego chodnika są ogródki działkowe. Pracownicy firmy zerwali płyty przed weekendem i mieli w poniedziałek wywieść.
Po weekendzie nie ma ani jednej całej zerwanej płyty tylko połamane zostały.

Działkowcy wszystko zabrali ot tak bez pytania.

działkowcy

Skomentuj (21) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 152 (170)

#87138

(PW) ·
| Do ulubionych
Od klienta wykonującego remont elewacji.

Żyje sobie na pewnej wsi dwóch rolników. Mają po kilkunasto-hektarowe pola, mniej więcej po sąsiedztwie. Żyli w zgodzie, aż do czasu informacji o tym, iż przez pole jednego z nich przejdzie autostrada.

Ten w skowronkach, bo raz, że odszkodowanie, a dwa w umowie proponują mu, że przez 20 lat dzierżawią teren, a on dostaje część od zapłaty za kilometr od każdego pojazdu, (niech to będzie nawet 0.2 grosza to w miesiącu jedzie naprawdę dużo pojazdów), a potem teren przechodzi na własność autostrady.
Ten już rozpowiada jakimi to Mercedesami się będzie woził itd...

Ale los chciał inaczej.

Badania geologiczne wykazały jakieś cieki wodne i autostrada na nich mogłaby być problematyczna, a przygotowanie takiego terenu 4 krotnie droższe i nie dające gwarancji.

To przesunęli drogę o kilkaset metrów na działkę sąsiada.
Autostrada powstała i jest użytkowana. A sąsiad co miał mieć PEWNY ZYSK walczył w sądach o odszkodowanie, ale nie dostał, bo ziemię ma dalej i może użytkować nawet nie musi szukać dojazdu, bo mieszka po tej samej stronie drogi.

No to mści się na sąsiedzie.

Pozywał do sądu, oskarżał o łapownictwo. A że nic nie dało to regularnie niszczy mu coś w gospodarstwie. Obecnie cały bok stodoły jest pomalowany wyzwiskami.

Niby są sprawy w sądzie, ale ten ma wyroki w du*e.

sąsiedzi

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 140 (152)

#87065

(PW) ·
| Do ulubionych
https://piekielni.pl/87058

Podobnie mnie rok temu też chciano wkręcić. Pewna niby sieć była chętna kupować mój produkt i miał być w ich opakowaniach (taka marka własna). Niby ok zysk był niewielki ale miał być stały. Ale mój prawnik co każdą umowę przegląda znalazł jedno sprytnie sformułowane zdanie. Niby o zakazie konkurencji, ale w sumie miałbym zakaz zaopatrywania sklepów w całym tamtejszym województwie. I dla 3 sklepów nie mógłbym nic wysyłać do 60ciu klientów.

Edit

Zapis brzmiał Wykonawca nie będzie konkurował z XXX poprzez jakiekolwiek działania handlowe na danym terenie województwa. Czyli defacto zakazuje mi mojej własnej sprzedaży do moich klientów bo mogli by brać produkt od nich

Umowy

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 104 (124)

#87013

(PW) ·
| Do ulubionych
Wiejska mentalność. Chłop kupił jakiś czas temu farby epoksydowej 2 składnikowej do pomalowania podłogi betonowe w stodole (jest to dość odporne na czynniki typu chemicznego np. mocz).
No ale sporo zostało, a że był dodany utwardzacz to zostały mu coś ala płaty gumy. To co robimy?
PALIMY.
Tak się zatruł iż wylądował w szpitalu.

wies

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 154 (166)

#87095

(PW) ·
| Do ulubionych
Jeszcze raz o zwrocie kasy, ale także o chciwości pracowników.

Klient zamówił produkty do renowacji dachu w tym farbę dość specjalistyczną metalizowaną. Na farbę trzeba poczekać kilka dni, zatem klient zabrał pierwszą część zamówienia i zapłacił za transport reszty (200 zł). Dał jednocześnie kontakt do wykonawcy kiedy będzie farba, kto odbierze itd.
Dwa dni potem mam farbę i dzwonię do wykonawcy (koło 17tej). Ok, on czeka.

Następnego dnia rano tuż po 5tej przyjeżdża dwóch chłopaków po towar. Bo szef chce aby zaczynali zaraz z rana. Ok, nam w to gra, bo nie trzeba wysyłać dużego wozu dla jednej palety z 21 puszkami 10l farby. Uwierzcie niewysoka.
Ale jest z tą farbą inny problem... Jej gęstość 3,87g/cm3
Czyli puszka 10l waży prawie 39 kg, całość 819 kg plus paleta 25 kg i mamy 844 kg. I ładują to do starego VW caddy. Mówimy to za ciężkie, ale oni - spoko wozili to większej palecie (tak, zwykłą farbę na dach, co ma gęstość 1,3g/cm3). Ale chcą to ok, ładujemy, oddajemy 200 zł, wyjeżdżają i przejeżdżają 300 m do progu zwalniającego. Zawieszenie nie wytrzymało.

Potem dowiedziałem się, że chłopaki przycwaniakowali i sami chcieli odebrać towar, a kaskę mieć dla siebie, mówiąc że przywieziony.

cwaniaki

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 173 (181)

#87078

(PW) ·
| Do ulubionych
Typ oszusta wykonawcy.

Przyjechała wczoraj klientka z "fachowcem". Duże zakupy do remontu. Pytamy czy transport. A nie fachowiec sam odbierze jutro wszystko. Ok częsta praktyka. Zapłacone. Dziś 5:45 jest fachman ( ma fakturę) on bierze kilka rzeczy do przygotowania pod malowanie, ale klientka chce inne farby to ich nie bierze i zwrot pieniędzy.

Znam ten numer. Niby zacznie a potem długa i kasa znika. Mówimy wprost zwrot tylko na kartę z jakiej płacono. Facet się zmieszał ale on chce gotówkę. Ja w tym czasie zadzwoniłem do klientki.
I tak nic nie zmieniała.

Na chwilę obecną już przyjechała i klientka i policja i stoją pod firmą i się kłócą

Klient i oszust

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 141 (149)

#87016

(PW) ·
| Do ulubionych
Jak wyru..ć nielubianą część rodziny. Opowiedziana przez znajomego.

Żyje sobie facet, ma dom, trochę ziemi w dobrym punkcie oraz mieszkanie w centrum Warszawy pod wynajem. Ma też rodzinkę w postaci brata i siostry co nigdy do pracy nie mieli chęci, ale wszystko im się należy. Podobno nieraz zachęcali do oddania mieszkania w Wawie bo im się należy. Tak samo dom itd.

Ale na szczęście owy facet miał partnerkę i żyli tak 20 lat bez ślubu, bo lepiej, a dodam owa kobieta ma syna z wpadki licealnej, ale chłopak traktuje tego faceta jak ojca i najlepszego przyjaciela.

Ale jak z piekielnością?
Otóż facet miał problemy z sercem, po zawale i bypassy w planach. No i szkoda tracić majątek. Ślub odpadał przez problemy prawne (formalnie była mężatką, ale mąż wyjechał za granicę i kontakt się urwał i rozwód jest w trakcie od 21 lat).

To co zrobili?
Sprzedał wszystko "synowi" a wg prawa obcej osobie. Za niższą cenę, w ratach i za dożywotnie korzystanie.
4 lata po tym zmarł na kolejny zawał.

I jak myślicie - pojawia się rodzinka.
Zanim odbyła się rozprawa spadkowa już mieli kupca na dom i ziemie i chętnego na wynajem. A partnerce grzecznie powiedzieli iż ma 2 tyg. na wypad.

Szok przyszedł potem, jak okazało się, że zostają z 800 zł do podziału i kilkoma pierdołami bez wartości. A cała reszta plus udziały w firmach z jakich czerpał dochód zostały dawno temu sprzedane.
Rodzinka była nawet w sądzie, bo chcieli więcej, ale sorry nic z tego, dostali wszystko co miał czyli ochłapy.

rodzina

Skomentuj (40) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 230 (258)

#86989

(PW) ·
| Do ulubionych
Przyjaciółka odebrała telefon męża i dowiedziała się że jego test na co id jest pozytywny i mają się poddać kwarantannie. A czemu piekielne. Chłopak od 9 miesięcy jest na kontrakcie w nowej Zelandii i jedynie kontaktuję się przez sieć. A komórka została w kraju. Zero tłumaczenia w sanepidzie. Test jest pozytywny to siedzi w domu instaluje aplikacje i podjeżdża policja.
Komu test wykonali nie wiadomo.

Covid

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 164 (196)